Beznadziejność życia

Ech, ogarnął mnie taki strasznie podły nastrój :/…
Jeszcze nie tak dawno miałem wrażenie, że nabieram sił do tego wszystkiego, że wezmę się za rzeczy, które stale odkładałem na „jutro” (słowo o magicznym znaczeniu ;P)… Ale nagle (kiedy już je nawet pozaczynałem) wszystko zaczęło mi się wydawać bezsensowne, nieopłacalne, niepotrzebne i z góry określone jako strata czasu…

  • (Ostatnio zauważyłem, że mam niezwykle ubogie słownictwo, a co gorsze – stan ten się sukcesywnie pogłębia. Powoli zaczynam mieć problemy nie tylko z urozmaiceniem swoich tekstów i wypowiedzi, ale w ogóle z ich sformułowaniem, a w przypadku cudzych słów – ze zrozumieniem! :| Czy to coś poważnego?)

Komputery od zawsze były moją pasją, ale teraz – mimo, że czas spędzany w ten sposób zdawałby się wskazywać na co innego – stają się zmorą ;P. Jak sobie pomyślę, ile stron muszę zmienić / poprawić / zmodernizować / dokończyć lub w ogóle zrobić, ile programów czeka na poprawki i uzupełnienia (i po jaką cholerę to przeszło na mnie…? :P) itp itd – żyć się, cholera, odechciewa… :P
Poza tym prace domowe, teraz jeszcze lekcje do uzupełnienia, materiał do obkucia lub w ogóle zrozumienia (chociaż niektóre próby już porzuciłem -_-)… listy do odpisania :|… Nie potrafię się za to wszystko pozabierać…

Więzi międzyludzkie, choć potrafią być silne, są bardzo nietrwałe… A ja nie nadaję się do nich w szczególności :/
I tak wszystkie znajomości, przyjaźnie etc. stracę – więc po co je zaczynać? Oszczędźmy sobie bólu…

Wspomnienia… Czym są dla nas wspomnienia? Kształtują to, kim obecnie jesteśmy, czy może są tylko po to, by nas prześladować?…

Działa…?

Notki można już pisać i komentować… Możecie też wpisywać się do księgi… Czy to już oznacza, że mój iBlog działa? Że mogę prowadzić tu swojego bloga?

Pytanie czy jest w ogóle sens… Czy ktoś to będzie czytał, czy będzie mi to cokolwiek dawało?
Nie wiem po co ludzie w ogóle prowadzą blogi. Nie wiem, po co sam zaczynam. Vortal blogowy chciałem zrobić jako wyzwanie dla samego siebie – udało się, działa. Jako twórca powinienem chyba z niego korzystać, prawda?
Może czasem są takie myśli, którymi chciałbym podzielić się ze wszystkimi innymi… Są też takie, którymi nie chcę się z nikim dzielić, ot takie wewnętrzne przemyślenia.

To wbrew mojej nowej naturze, żeby cokolwiek dłuższego pisać. Ech, jak ci ludzie się zmieniają :| Może będę znów umiał pisać listy…?