Beznadziejność życia

Ech, ogarnął mnie taki strasznie podły nastrój :/…
Jeszcze nie tak dawno miałem wrażenie, że nabieram sił do tego wszystkiego, że wezmę się za rzeczy, które stale odkładałem na „jutro” (słowo o magicznym znaczeniu ;P)… Ale nagle (kiedy już je nawet pozaczynałem) wszystko zaczęło mi się wydawać bezsensowne, nieopłacalne, niepotrzebne i z góry określone jako strata czasu…

  • (Ostatnio zauważyłem, że mam niezwykle ubogie słownictwo, a co gorsze – stan ten się sukcesywnie pogłębia. Powoli zaczynam mieć problemy nie tylko z urozmaiceniem swoich tekstów i wypowiedzi, ale w ogóle z ich sformułowaniem, a w przypadku cudzych słów – ze zrozumieniem! :| Czy to coś poważnego?)

Komputery od zawsze były moją pasją, ale teraz – mimo, że czas spędzany w ten sposób zdawałby się wskazywać na co innego – stają się zmorą ;P. Jak sobie pomyślę, ile stron muszę zmienić / poprawić / zmodernizować / dokończyć lub w ogóle zrobić, ile programów czeka na poprawki i uzupełnienia (i po jaką cholerę to przeszło na mnie…? :P) itp itd – żyć się, cholera, odechciewa… :P
Poza tym prace domowe, teraz jeszcze lekcje do uzupełnienia, materiał do obkucia lub w ogóle zrozumienia (chociaż niektóre próby już porzuciłem -_-)… listy do odpisania :|… Nie potrafię się za to wszystko pozabierać…

Więzi międzyludzkie, choć potrafią być silne, są bardzo nietrwałe… A ja nie nadaję się do nich w szczególności :/
I tak wszystkie znajomości, przyjaźnie etc. stracę – więc po co je zaczynać? Oszczędźmy sobie bólu…

Wspomnienia… Czym są dla nas wspomnienia? Kształtują to, kim obecnie jesteśmy, czy może są tylko po to, by nas prześladować?…

Podobne wpisy:

16 komentarzy póki co

  1. malć 29 kwietnia 2004 17:15

    ‚więc po co je zaczynać?’ nawet tak nie mów :// Gdyby nie taki iki to kim dzisiaj bym była? -_-‚
    Pamiętaj, jesteś najlepszy, i ze wszystkim dasz sobie rade! ^^ Ja w Ciebie wierzę *^^*

  2. Kalik 29 kwietnia 2004 18:15

    no, no nie poznaje kolegi ;)

  3. angel_of_fanelia 29 kwietnia 2004 20:46

    Wiesz Ikisiu, może warto byłoby usiąć na chwilę wziać w łapki kartke i długopis i rozpisać sobie same najważniejsze rzeczy jakie masz do zrobienia na cały tydzien i konsekwentie sie z tego wywiązywać! to jest trudne, zwłaszcza na początku, ale daje się uniknąć potem niezadowolenia z siebie „kurcze znowu tyle rzeczy mi zostało na jutro… jak mi się nie chce zyć…”
    Ojoj, rzeczywiście to problem, że masz trudności w pisaniu i znajdywaniu słów. Chyba jedynymi receptami jakie na to znam to: rozmowa rozmowa książki rozmowa ksiazki…
    Może przydałoby się troszkę odpocząć od komputerka? :) robić tylko jedną rzecz albo dwie dziennie, od tych najważniejszych do tych mniej ważnych, a w koncu zrobi się wszystko ^^ mysle ze przydałoby Ci się trochę odpoczynku!! Chociaż godzinkę/pół komputera mniej, to duża da :) zamiast tego może mały spacerek? ^_^
    Z tymi przyjaźniami to po części masz rację. Rzeczywiście przyjaznie to rzecz wielce poważna i wymagajaca i wiele przyjaźni nie wychodzi, ale to nie znaczy ze nie warto sięprzyjaznić!! Po prostu nie znalazłes jeszcze człowieka, ktory byłby dla Ciebie idealnym przyjacielem (a moze nie dostrzegasz takiego człowieka?). Cierpliwości, wszystkie sprawy się ułożą, więcej wiary w siebie ^_^ Papatki!! :* Nie daj się życiu!!! Pokaż innym że umiesz żyć!!!

  4. Monaś 29 kwietnia 2004 21:11

    a ja Ci mowilam, że komputerek szkodzi rozumkowi ._.’ i tio wlasie przez kompuetrek masz kłopotki ze skupieniem sie czy nauczeniem sie na pamiec jakiegos tekstu.. heh.. nie bede Ci prawila kazań bo jestes mondry synek i wierzę, że dasz sobie z tym wszystkim radę … ;*

  5. miho 29 kwietnia 2004 21:55

    wspomnienia…
    po to b kształtować. nawet przesladując wnoszą cos w rozwój naszej psychiki, przecież w końcu pewnego dnia się zatrą. czas pieknie je wygładza.

  6. bijka^^ 29 kwietnia 2004 21:58

    witam pana:*~~
    hmm… wiesz, nie mozna z gory zakladac, ze all znajomosci sie kiedys zerwa i ze w takim razie lepiej sobie oszczedzic bolu. pamietaj o tym, ze wazne sa chwile i wspomnienia, te mile jak i te przykre. nie mozna sie z gory ich pozbywac.
    trzymaj sie cieplutko:*

  7. Secusia 29 kwietnia 2004 22:16

    Ikiś…nu…moshe ja sie nie nadaje do komentarzy, ale ce dac Ci taki swój mały ślad…

    :**************************************

    Pamietaj, nawet gdybys nie wiem jak zle o mnie myslal, dla mnie zawshe bedziesz tym koffanym Ikisiem.

  8. Vituś 29 kwietnia 2004 22:30

    Cześć Cezar. pewnie mnie nie pamiętasz… Zabiję Cię za to później. Jak Ci siem tam żyje. Cooż. ¯ycie nagli, więc po mału kończe. Napisałbyś kiedy maila jakiego albo co… Pozdroofka z XXXII L.O.
    Vitek R.

  9. Miyuś 3 maja 2004 17:57

    No właśnie gdyby nie ty gdzie ja bym dzisiaj była? W grobie…
    Nie masz prawa tak mówić. Jasne?!

  10. Kaja 3 maja 2004 22:23

    pamietaj o lscie do mnie :P. od ponad roq na odp czekam.

  11. Monaś ^___^ 3 maja 2004 22:40

    kyaaaaa! to się rusza XDDD ! ale zdolny teteś XD :*****

  12. Nanoooś 4 maja 2004 09:20

    ten no ikis nie załamooj sie ;D przeciehs i tak wiesh she cie wszyscy kochamy i ze jestes wspanialy (a jak nie wiesh to teraz wiesh ;P) :***

  13. the oryginal Veet... 4 maja 2004 10:54

    if you think so………..

  14. Strażaczka 4 maja 2004 12:02

    Hey ikari nie ma co sie zalamywac ja mam czasami takie dni ze nie chce mi sie zyc to wtedy klade sie spac albo czytam ksiazke i potem juz jest dobrze zobaczysz bedzie oki

  15. jw_amigowiec 7 maja 2004 00:23

    To sie nazywa OKRES XDDDDDDDDDDD

  16. takoubou 4 czerwca 2004 23:58

    Piosenka Paktofoniki – Priorytety jakoś dziwnie pasuje jako komentarz do tych mysli

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>