Notka autobusowa.

Na religii ojciec mówił dziś o tym, jak być dobrym rodzicem, wymieniał całą listę błędów, których nie należy popełniać przy dzieciach, gdyż ma to istotny wpływ na ich psychikę w młodym wieku. Moja matka popełnia notorycznie co najmniej połowę z nich, zwłaszcza w stosunku do mojej siostry (której – że tak powiem – przyszło przeżywać dzieciństwo w mniej fortunnych latach). Nic dziwnego, że gówniara jest aż tak posrana. Ciekawe, czy coś z niej jeszcze wyrośnie, czy może – chwalebnym wzorem swojego ojca – nie będę chciał znać swojego rodzeństwa.

Muszę ściąć włosy. Czy to nie fascynujące? Nie, serio. Przecież ostatni raz u fryzjera byłem 2-3 miesiące temu, podczas gdy dotąd u fryzjera pojawiałem się co jakieś 4-5 miesięcy. Niby nic wielkiego, a jednak kolejna dziwna obserwacja nad własnym życiem :p

[uwaga: rekonstrukcja strumienia myśli ikariego może powodować choroby psychiczne] Tamtego dnia jechałem autobusem. Na miejscu na samym końcu, na silniku, tam, gdzie najbardziej buja na fantastycznej głębokości dziurach w ul. Puszkina. Po mojej lewej siedziała kobieta czytająca podręcznik młodej wróżki (opisane wszelkie możliwe układy astrologiczne, ich odczytywanie, znaczenie, interpretacja), po prawej dosiadło się dwóch większych objętościowo panów. Prostych ludzi. Bo ludzie dzielą się na potrzeby tej notki i pewnego światopoglądu na Prostych i – nazwijmy ich kontrastowo – Garbatych. Z rozmyślań na jakiś szczególnie ciekawy temat wyrwało mnie uchwycenie kątem oka tego, jak ten bliżej mnie wyjmuje z teczki jakiś kalkulator. Duży, szary, z wyraźnymi cyframi. Wstukuje na nim jakieś liczby. Coś liczy? Nie, raczej po prostu pokazuje swojemu koledze możliwości kalkulatora. Możliwości były wspaniałe – kalkulator potrafił nie tylko dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić i pierwiastkować(!), ale potrafił zapisać liczbę w pamięci! A pamięć można było w dowolnej chwili przywołać lub skasować! Mój sąsiad był z tego naprawdę szczerze zadowolony. Taki dobry, przydatny kalkulator kupił. W tym momencie zauważyłem, że nie potrafię sobie przypomnieć, o czym myślałem, zanim spojrzałem na kalkulator. Za nic w świecie nie mogłem niczego skojarzyć, powrócić do jakiejkolwiek myśli, przypomnieć sobie tego, co tak naprawdę dłuższą chwilę zajmowało moją głowę zaledwie kilka, może kilkanaście sekund temu. Tak, MKL kiedyś mówił, że z badań wynika, że „teraz” trwa dla nas około 3 sekund. To, co było dawniej, niż 3 sekundy to już „było”. Ot takie działanie ludzkiego mózgu. W każdym razie, co siedziało mi w głowie tuż przed „teraz”? Nie no, nie przypomnę sobie… Zupełnie jak główny bohater filmu „Memento”. Tak… on też miał taki moment, kiedy podczas jazdy samochodem na chwilę na coś spojrzał, po czym zadał sobie pytanie: „o czym to ja myślałem?”. Miał uszkodzenie pamięci krótkotrwałej, już nigdy sobie nie przypomni. No i tak samo ja – jadę autobusem i odkrywam, że świat zaczął się 15 sekund temu. O, ale sąsiad po raz kolejny wyjmuje coś z teczki. Tak zwany minutnik kuchenny – w zabawnym kształcie małego garnuszka, którego pokrywkę przekręcasz, by go nastawić. Jakoś tak specjalnie ją przekręcał – najpierw, jakby nakręcając, w jedną stronę, a następnie w drugą, nastawiając już konkretną ilość minut. Nastawił go kilkukrotnie, było słychać dzwonienie nawet, gdy wydobywało się z zamkniętej torby. Kolega sąsiada podzielał fascynację – „a możesz go nastawić na tyle a tyle?”, „Mogę!” – i następuje radosna demonstracja. Mężczyzna był naprawdę zadowolony z tego, jaki fajny, dobry i pożyteczny minutnik sobie kupił, a jego kolega był szczerze zainteresowany i podzielał jego radość. Taka drobna rzecz, a jak potrafi prostego człowieka cieszyć, prawda? Małe, proste rzeczy, do których przywiązujesz się czasem nieracjonalnie mocno. Coś za kilka złotych, co wspaniale spełnia swoją funkcję – nawet, jeśli niekoniecznie tego potrzebowałeś. Zawsze podobało mi się, jak proste rzeczy mogą prostych ludzi cieszyć. Czasem właśnie ta prostota sytuacji potrafiła wywołać we mnie równie bezpodstawne wzruszenie.
<tu siostra kilka razy przerwała mi pisanie i chyba zgubiłem wątek>

Ciąg dalszy kiedy indziej.

Podobne wpisy:

7 komentarzy póki co

  1. maldonek 23 marca 2006 20:01

    a ja się tylko zastanawiam kiedy przestaniesz tak zwracać się o siostrze.

  2. mkl 23 marca 2006 20:14

    freakin’ sadysta. ZADNEJ puenty, no ZADNEJ? XD

  3. meg 23 marca 2006 20:17

    Między innymi dlatego podrzuciłam Ci ten film… ;)

    „Musze zachować wiarę w świat w mojej głowie.
    Muszę zachować wiarę w to, że to co robię ma znaczenie. Nawet jeśli tego nie pamiętam.
    Musze wierzyć, że gdy zamknę oczy, świat nadal tam jest.
    Czy ja wierzę, że świat nadal tam jest?
    Czy na pewno jest tam nadal?
    Tak!
    Nasze wspomnienia nie decydują o tym kim jesteśmy.
    Ja się nie zmieniłem.
    O czym to ja myślałem?!”

    Moja ukochana scena…

    I znów „cover”, a potem ludzie myślą, ze to Ty masz takie genialne poczucie humoru :p Chodzi mi oczywiście o ludzi prostychgarbatych – kabaret Potem się kłania ;]

    Wzruszyłam się, serio się wzruszyłam. „W życiu piękne są tylko chwile” – choćby sprawienie sobie jakiejś niedrogiej zabawki…

  4. mkl once again 23 marca 2006 20:17

    a co do „teraz” -> polecam „137 sekund” z tomu „Maska” Lema oraz http://www.open-mind.pl, artykul „Cykle zycia” or sth.

  5. Elwathi 23 marca 2006 23:56

    Co do pamięci, to skąd ja to znam…? Mam identycznie. Mam myśli mniej, lub bardziej filozoficzne, dochodzę do dziwnych wniosków, zagłębiam się w swoją psychikę, bądź jakiś konkretny problem i nagle coś (to może być wszystko: sms, dzwoniący telefon, otwierające się drzwi w tramwaju, głos kumpeli, dzwonek na przerwę, zmieniająca się piosenka…po prostu wszystko) wyrywa mnie z tego błogiego stanu, sprowadza mnie do szarej, okrutnej rzeczywistości, po czym, mimo usilnych prób przypomnienia sobie, o czym myślałam, zanim wpłynął na mnie ten nieokreślony czynnik, stwierdzam, że po prostu tego nie pamiętam==’ Cudowne^^ Mało tego. Jestem w stanie o czymś mówić, nagle coś mnie rozproszy, nasunie mi się zupełnie inna myśl i momentalnie tracę wątek i nie potrafię dokończyć tego, co zaczęłam mówić_-_ Nie raz nawet nie pamiętam, CO mówiłam. Heh…
    A co do małych radości, to to również jest mi bliskie, ale raczej rzadko są to radości z przedmiotów codziennego użytku O_o W sumie, jak mam dobry humor, to jestem w stanie zachwycać się wszystkim. Ale sądzę, że jest to naprawdę dobre. Zatrzymać się na chwilę, zapomnieć o obowiązkach, rozejrzeć się i zacząć zauważać szczegóły, zacząć zauważać piękno otaczającego nas świata. Może to głupie, ale chyba czasami warto. To dodaje kolorów, przełamuje wszechobecną rutynę…
    No ale nie będę się dłużej na ten temat rozwodzić, choć ostatnio odczuwam jakąś wewnętrzną potrzebę produkowania się w komentach. XD Sądzę, że to może być moje nowe hobby XD No dobra, już nic nie piszę, bo mnie zabijesz (ew. usuniesz ten komentarz);p
    Dobranoc (najwyższa pora, bo już zaczynam bredzić xD) :*

  6. ikari 24 marca 2006 07:01

    Mało tego. Jestem w stanie o czymś mówić, nagle coś mnie rozproszy, nasunie mi się zupełnie inna myśl i momentalnie tracę wątek i nie potrafię dokończyć tego, co zaczęłam mówić_-_ Nie raz nawet nie pamiętam, CO mówiłam. Heh…

    Dlatego zawsze nie jestem w stanie wyjść z podziwu, kiedy ktoś powraca do urwanego zdania po np. 5-minutowej dygresji, lub rozmowie z kimś innym. A widziałem takie przypadki nie raz :o

  7. Ech... 24 marca 2006 11:40

    Ja powracam. Nie wiem, dlaczego, może dlatego że NIENAWIDZĘ jak mi kotś przerywa.

    Fakt, dobrze jest się czasem zatrzymać… Ale czy zawsze mamy na to czas? Osobiście już dawno przestałam się cieszyć z małych rzeczy, takich codziennych. Zawsze, niezależenie kiedy, zaraz po tem spada na mnie ciężar dość bolesnych informacji.

    Zapominanie. Cechuje osoby roztargnione. Niedługo będę miała z tego sprawdzian na psychologi ;/… ale i tak pewnie o nim ZAPOMNĘ.

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>