Wyniki matury

przedmiot poziom wynik przedział ile ludzi
lepiej
ile ludzi
gorzej
polski ustny   100%      
angielski ustny rozszerzony 95%*      
polski pisemny podstawowy 64% wysoki 11% 77%
angielski pisemny podstawowy 98% najwyższy 0% 96%
angielski pisemny rozszerzony 82% bardzo wysoki 4% 89%
matematyka podstawowy 94% bardzo wysoki 4% 89%
matematyka rozszerzony 94% najwyższy 0% 96%
fizyka i astronomia podstawowy 88% bardzo wysoki 4% 89%
fizyka i astronomia rozszerzony 64% wysoki 11% 77%

* – w szkole po samym egzaminie na wywieszonej liście wyników miałem 20 pkt, tj. 100%. Chociaż wiem, za co najprawdopodobniej mi ten 1 punkt odebrano, to jednak mogli od razu dać 95%, a nie najpierw dawać człowiekowi powód do radości, a potem robić mu niespodziankę…

Ogólnie wyniki są ponoć dobre ;), na pewno wypadają powyżej średniej krajowej, ale to akurat wcale nic dobrego znaczyć w tym kraju nie musi.
Na pewno nie mogę powiedzieć, że wynikiem z polskiego jestem zaskoczony, bo cały czas wychodziłem z założenia, że tego po prostu nie da się w żaden sposób przewidzieć (bo nigdy nie wiesz, czy zrozumiałeś treść tak samo, jak autor klucza odpowiedzi :|…) – ale na pewno szkoda, że nawet na próbnej miałem te 10% więcej. Mam nadzieję, że to nie odzwierciedla realnie mojego debilizmu językowego?
Na angielskim dla odmiany w kilku miejscach wahałem się między dwoma odpowiedziami by na koniec wybrać tę złą ;)
Szczególnie zadowolony jestem z matematyki :) Nawet mimo tych paru idiotycznych błędów wynik bardzo fajny :).
Z fizyki – świetnie, jak na kogoś, kto większość liceum nie wiedział, o co na tej całej fizyce chodzi i nigdy nie udało mu się w domu zrobić żadnego zadania ;P. 3 lata mówiłem sobie, że zacznę się uczyć „jutro”, a w maju stwierdziłem, że już nie zdażę ;D

To chyba na tyle w [mam nadzieję] ostatnim moim poście maturalnym w historii. Następny będzie już rekrutacyjny, pod koniec lipca.
Bo ja jednak na studia chyba się wybiorę :) (Riddle, a co się z Tobą dzieje odkąd zrezygnowałeś?)

Edit: Informacje o przedziałach wyników na tle krajowym pochodzą oczywiście z „kart wyników” opublikowanych na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Bezproduktywność i bezsens.

Jak zapewne powszechnie wiadomo, najbardziej lubiane (:P) są tu notki o absolutnie wszystkim. Wszyscy wiemy także, że o wszystkim = o niczym. I cały ten blog jest o niczym i czasem wydaje mi się z lekka pozbawiony sensu.

Bo dobre blogi to praktycznie zawsze blogi specjalistyczne [1, 2, 3, ew. np. 4; kurde, ile ja linków fajnych pogubiłem...]. Na jeden konkretny temat, dla osób nim zainteresowanych. Ich absolutnym przeciwieństwem są „blogi nastolatek” [1, 2] (losowe, bez obrazy dla właścicielek/li, pod nr 1 panienka w ogóle miała zajebisty patent pt. „kolor tekstu = kolor tła”, czyli „nic nie widzę, póki się grafika z powolnego serwera nie załaduje”; podałbym jeszcze link do siostry jako przykład kretynizmu najwyższego, ale się wstydzę i wypieram.). Gdzieś pomiędzy nimi znajdą się jeszcze blogi osobiste [1], szczere i poważne. Do takich też mi daleko i to się raczej nie zmieni.
A ten? Ten jest o niczym. Bez żadnych wartości merytorycznych, więc odwiedzany tylko przez… hm, no właśnie, przez kogo? I po co? ;P

Skoro już o blogach – Riddle ostatnio wygłosił kilka uwag, nt. blogowania w Polsce. Bo to jest właśnie ta nasza polska pieprzona mentalność – nie należy sobie pomagać, a zgnoić. Wszystkiego trzeba się czepiać, mimo, że sami często robią tak samo.
w Polsce jest tak mało blogów posiadających oryginalny look & feel.” – a co sądzicie o moim? Szczerze.
Tutaj jeśli post jest śmieszno-szyderczy w rządku ustawią się oburzeni i obrażeni. Nie można napisać czegoś od siebie” – zdecydowanie tak. Chociaż rozumiem te słowa troszkę inaczej, niż ich autor, to jednak podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Oczywiście ta nasza wspaniała mentalność dotyczy nie tylko blogowania. Jak przeczytałem matce nagłówek z gazety, że prezes sąsiedniej spółdzielni mieszkaniowej umorzył biednej cukierni dług 50 000 zł to zareagowała natychmiast: „wziął w łapę!”.
Nawet w TV ostatnio jeden amerykanin się wypowiadał: w stanach ktoś, kto widzi luksusowy dom sąsiada myśli: „Ciekawe, jak fachowo muszę pracować by też taki wybudować”, a w Polsce: „Ciekawe, co, komu i ile razy ukradł, pieprzony oszust!”.

Anyway… Poczytaj sobie całą fajną resztę tego wpisu »

Smells like teen spirit – ukulele…

Znalezione w sieci: Orkiestra Ukulele Wielkiej Brytanii (?!), grająca Smells Like Teen Spirit Nirvany na ukulele i gitarze, z wokalistą przypominającym giertycha. Dla wszelkich miłośników schizowych wykonań.

To nie koniec :D
Londyńska orkiestra symfoniczna – motyw z mario bros.