Tytułem wstępu
Wprawdzie miała tu się znaleźć inna notka, nie z tych notkowych, a raczej przemyśleniowych, o podobnym tytule (choc chyba wiele do powiedzenia nie mam), aczkolwiek w świetle ostatnich wydarzeń zmuszony jestem podzielić się innymi refleksjami.
Nie jest już zapewne tajemnicą, że wczoraj Dzika, yes2mike i ja wybraliśmy się do Wrocławia, siedziby firm LiveChat i Internet Works, na spotkanie z ich prezesem w kwestiach ogólnopolchatowych.
Po tym, co wcześniej wiedziałem na temat tego wypadu spodziewałem się poznać kilka twarzy stojących za tym przedsięwzięciem, dowiedzieć, czy wreszcie się coś stanie i przede wszystkim dowiedzieć, czy wreszcie będzie można więcej zdziałać.
Ale tego, co usłyszałem, to się nie spodziewałem.
W ogóle przede wszystkim dobrą wiadomością zdawało się to, że ekipy PolChatu i LiveChatu czas rozdzielić, bo doby im nie starczało i wszystko robili na pół gwizdka, zatem PolChat ma mieć ekipę nową. Pod kontrolą niejakiego Krzysia, sympatycznego. Sam prezes chce się angażować jednak głównie w LiveChat, może trochę szkoda.
Co ciekawe, w tę „ekipę” nie wiadomo kiedy wkręcił się już dawno jakiś użytkownik, którego na PolChacie nikt nie zna, ale koleś parł od razu prosto do właściciela, omijając wszelkie grona użytkowniczo-administracyjne PolChatu. Nie lubię, kiedy dzieje się coś takiego i szczerze mówiąc nie mam ochoty dzielić się wszystkimi swoimi pomysłami i opiniami jeśli czyta to nie wiadomo kto. Koleś nikomu nieznany, a od dawna udziela się na PolChatowo-ekipowym panelu dyskusyjnym, który ja pierwszy raz zobaczyłem na oczy. Nie, nie podoba mi się to, mówiłem to już? I nie chodzi mi tu o moje przerośnięte ego (które mogłoby krzyczeć „ktoś pojawia się znikąd i zgarnia więcej niż JA„), tylko o sytuację, kiedy administratorzy serwisu (D&y2m) nie wiedzą, kim jest użytkownik, który pojawił się znikąd i wygłosił kilka kąśliwych uwag w swoim jedynym poście na forum, poniekąd chwaląc się kontaktami z prezesem firmy, a później – jak się okazuje – jest w lepszym kontakcie z ludźmi niż ludzie od lat opiekujący się i administrujący polchatem (j/w) (!). To śmierdzi. Nie wspominając już o tym, że użytkownik ten twierdzi, że wszelkie uprawnienia powinny zostac przekazane nowym, młodym i pełnym zapału ludziom (w domyśle: jemu) (!).
Przede wszystkim zaś momentami przerażały mnie pomysły właścicieli nt. przyszłości PolChatu (a okazuje się, że nagle mają ich mnóstwo, tylko nigdy wcześniej nam o tym nie mówili).
PolChat ma rozwijać się w kierunku tzw. serwisu społecznościowego (taka ‚moda’) – okay, spoko.
Zapewne wiązałoby się to z rozbudowaniem kwestii profilu użytkownika – okay, to może mi się podobać, zależnie od tego, jaką przyjmie formę. Kliknij by zobaczyć moją wizję profilu.
PolChat chce umożliwić użytkownikom założenie bloga hostowanego w serwisie (tu też wynikła pewna techniczna perypetia – chcieli podpatrywać, jak działa API Bloggera, nie wiedząc o istnieniu np. WordPressa, nie wspominając już o tym, że prościej (niż ta 1 opcja) byłoby po prostu napisać własne skrypty. Ja na swoje potrzeby umiałem, a ich sztab programistów nie podoła?). Okay, ale żądam opcji między hostowaniem na PolChat.pl a linkiem do zewnętrznej strony (mój blog, do cholery!).
Jak ja widzę profile użytkowników? Wypociłem przykładowe screeny, pierwszy, z komentarzami oraz drugi, inny przykładowy profil (widać np. różnicę między blogiem PolChatowym a zewnętrznym – albo PolChat nam hostuje, albo zaznaczymy, że już mamy i podamy swój adres. Wtedy ludzie widzą ostrzeżenie, że link prowadzi do strony innej niż PolChat – czyli należy się zastanowić, zanim się kliknie).
Pan Prezes polubił bota… Snikers… (!)… i wpadł na pomysł możliwości wykupienia (za SMS) hostowania bota na PolChacie. Bota – chętnie (KCI, PBM, BNC niech stoją), Snikersa – jezu, czemu!?
Cieszę się, że sprawnie przelicza ilość zainteresowanych użytkowników na tysiące złotych zysku. Czyjego zysku? Hm? Dość wyraźnie zaznaczył, że nie naszego :P
Na ten panel ‚administratorskiej dyskusji’ wciąż nie mam wstępu, ale może to i lepiej, bo po tym wszystkim strach patrzeć, co będzie dalej. Najbarzdiej mnie przeraża… Ach, bo nie wspomniałem jeszcze? Przeraża mnie to, że kusi ich, żeby odejść od apletu javy (a ja bym chciał na nowym serwerze stary aplet + zakładki z nowego…) na rzecz… JavaScriptu. AJAX, bo to teraz „trendy”, nawet jeśli będzie to dużo wolniej chodzić, O WIELE wolniej odświeżać czat (no właśnie – odświeżać, a nie dostawać od razu) i będzie oznaczało koniec serwera i PolChatu, jaki znamy teraz. Jeśli sprawy zajdą tak daleko, to ja się w tym nie widzę O_o…
Pan Maciej zawsze mówi, jeśli ma coś do powiedzenia – czasem ciężko mu wejść w słowo (za to on robi to z ogromną łatwością :P) i powrócić do pierwotnego tematu wypowiedzi ;P
Poza tym ludzie b.sympatyczni. No i wreszcie widziałem Dziką, y2m i rata! ;)
Dwie pierwsze foty: 1, 2, czarno-białe. Więcej niebawem, w komencie. Edit: albo w edicie
Edit 1.1 – pozytywy:
Nie, ta notka nie ma negatywnego wydźwięku, tylko po prostu jestem przerażony :P. Ludzie są bardzo fajni, tylko pomysły mają mocno kontrowersyjne.
Podobało mi się też, że ma być dużo mniej reklam na stronie głównej. I te profile (tzn. zależy jak oni to widzą…) i ew. linkowanie do stron pokojów przy ich nazwach też nie byłoby głupie.
Edit 1.2 – teoria względności
Między Łodzią a Wrocławem jest 199km, z Łodzi do Wrocławia 258km, a z Wrocławia do Łodzi 243km.
Edit 2.1 – diabeł tkwi w szczegółach
Miałem numer biletu czegoś tam na bilecie (prawy górny róg) (do Wro) 066685.
Ostatnia aktualizacja danych mojej domeny? 06.06.06r.
Edit 3 – zapowiadane foty :P
PolChat squad 1, tylko go troche kompresja zjada.
Panią Policjant przyprowadziło do klubu dwóch jegomościów jako towarzyszkę dla solenizanta.
W życiu jeszcze nie miałem tak pustego wyrazu twarzy.
To znowu my ;)