Nie lubię
Słowa notki wczoraj wieczorem zwerbalizowane:
„Widzisz? Grudzień a zupełnie śniegu nie ma… Pamiętasz? Wtedy też tak było. Kiedy przechodziliśmy przez niewielki mostek z gładką kostką brukową powiedziałem „w zimie musi być tu strasznie ślisko”, a dopiero po chwili zorientowałem się, że za kilka dni koniec grudnia. Aż do Sylwestra nie spadł śnieg, za to nowy rok zaskoczył nas grubą puchową pokrywą. Ale jakże pięknie było się tego dnia obudzić…”
…w zaistniałych okolicznościach pogodowych straciły aktualność. Nie lubię śniegu.
„Widzisz? Grudzień a zupełnie śniegu nie ma… Pamiętasz? Wtedy też tak było. Kiedy przechodziliśmy przez niewielki mostek z gładką kostką brukową powiedziałem „w zimie musi być tu strasznie ślisko”, a dopiero po chwili zorientowałem się, że za kilka dni koniec grudnia. Aż do Sylwestra nie spadł śnieg, za to nowy rok zaskoczył nas grubą puchową pokrywą. Ale jakże pięknie było się tego dnia obudzić…”
…w zaistniałych okolicznościach pogodowych straciły aktualność. Nie lubię śniegu.
Nie lubię nauki. Nie lubię nic nie umieć, nie potrafić zatrzymać czasu i żyć w jakimś innym cyklu dobowym niż osoby, które mogłyby być mi pomocne.
Nie lubię wykładać na atrament i widzieć, że siostra coś drukowała i nagle nie mam połowy zbiorniczka. Nie lubię drogich atramentów.
Nie lubię wykładać na atrament i widzieć, że siostra coś drukowała i nagle nie mam połowy zbiorniczka. Nie lubię drogich atramentów.
Nie lubię popadać w uczucie bezsilności, bo ono oznacza, że nie wiesz już, jak sobie z nim poradzić.
Nie lubię czuć, że moje słowa tracą ostatnie elementy poprawności gramatycznej, leksykalnej, składniowej, jakiejkolwiek.
Nie lubię narzekać, bo jest to nieobiektywne ;P
Podobne posty:

ja właściwie uwielbiam śnieg.
ale chyba lepiej żeby już nie spadł, bo śnieg to nie tylko jakaś tam woda co spada z nieba. dla mnie to cos wiecej, dlatego lubilam śnieg. ale ten rok ma to do siebie, że nic nie ma swojego dawnego uroku.
Nie lubie kiedy nie lubisz… bo nie lubie nie moc odgonic od Ciebie wszystkiego, czego nie lubisz… nie martw sie..siostra w koncu kiedys dorosnie prawda? a tymczasem zacznic kolekcjonowac czesci do jej WLASNEGO komputera..warto poswiecic troche pieniedzy dla godzin i dni swietego spokoju….hm?