Whiskas

Dobra, przyznaję się — podjadałem kiedyś kotu serowe kwadraciki…

Wiosna! KWIATKI! :))

Wprost nie mogłem się powstrzymać i chciałem Wam pokazać, co tydzień temu wprawiło mnie w osłupienie i uświadomiło, nie tylko że jest wiosna, ale także że po raz pierwszy widzę Politechnikę o tej porze roku :)

Maaamo! Wiooosna!Maaamo! Wiooosna!Maaamo! Wiooosna!Maaamo! Wiooosna!

Zdjęcia oczywiście robiłem nie ja, tylko koleżanka Małgosia, bo ja nie mam czym ;)

Did I want to see a ghost?

Czy chcesz poznać ducha?

O tym filmie już pisałem… Dziś obejrzałem go.. zupełnie przypadkowo. Jak to możliwe? Zupełnie nie pamiętałem tytułu, a teraz ktoś rzucił mi go w ramach sugestii, co warto obejrzeć – ściągałem więc nie do końca wiedząc co.

Zdecydowanie schizowy, co zresztą zapowiadały napisy („na podstawie” jakiegoś japońskiego horroru ;P) – z tym, że w japońskich horrorach koszmar rozgrywał się dotąd na mniej globalną skalę.

Po obejrzeniu film zrobił na mnie wrażenie – ale niestety późniejsza zabawa/walka z jego flashową stroną wieszającą przeglądarkę (za to zobaczcie, jakie ładne linki do trailera wstawiłem ;P) skutecznie ostudziła emocje – czyli może nie były aż tak szczególne…?

Ale podobał mi się. Gdyby był książką i miał więcej teoretycznej podbudowy dla wszystkich wydarzeń — podobałby mi się jeszcze (o wiele) bardziej. Więc jeśli możecie to polecam, dla samej przyjemności oglądania
…i lepszego zrozumienia strony-trailera ;)

Jutro mój prywatny koniec świata, do przeczytania. Może w ramach czegoś jeszcze do tematu filmu wrócę ;P (jak mi wnerw na system przejdzie)

PS. Treść filmu podejrzanie podobna do niedawno czytanego przeze mnie pobieżnego opisu książki Stephena Kinga „Komórka” – ale ani słowa o ekranizacji nie widziałem.
Idę, bo już mnie do łóżka wyganiają -_- nienawidzę poniedziałków.

Edit: a, i kiedy podczas tego akurat filmu regularnie sam z siebie i zupełnie bez powodu podświetla się telefon, w dodatku na filmie też widać same Motorole… spooky ;P
I czasem zastanawiam się, czy dopisywać edity do notek, które mogą zostać niezauważone, czy może komentarze – i generować sobie sztuczny ruch. Bo nawet z braku lepszych źródeł mój blog zaczął sam sobie pingbacki wysyłać. W sumie to fajne — czytając starszy post widać, gdzie odwoływałem się do niego później (o ile wtedy już ten mechanizm tu istniał)
I zapomniałem jeszcze wspomnieć, że film to coś pomiędzy „White noise” (które też mi się podobało), a… hm.. umknęło mi porównanie – a jakimś jap. horrorem zapewne ;)
I (i nie zaczyna się zdania od i, a co dopiero trzech pod rząd) kolejny weekend wypadł mi z kalendarza…
I (;P) dodałem tag emo, skoro blog tak uparcie mi go sugerował — a niech będzie, dla grzywki!
I dzieci też lubią zaczynać zdania od „i” ^^

Windows i jego edycje

Odkąd na rynku istnieje Windows NT (Czyli NT 4.0, Windows 2000, XP, 2003 i wreszcie Vista), system operacyjny sprzedawany jest w różnych wersjach, tzw. edycjach. Tak oto mamy edycje Home i Professional naszego XP, Standard, Enterprise, Datacenter itp naszych systemów serwerowych…
Po co? Po to, być za większą funkcjonalność musiał zapłacić więcej.

Czy jednak każda z tych edycji to osobny system operacyjny? Czy może różnią się tylko ustawieniami i jest możliwe „przerobienie” jednej w drugą? Otóż tak, jest możliwe!

Więcej »

ciuu-rip! ♪

Pogrzany teledysk.

Wybaczcie, nie mam ostatnio za dużo czasu… nauka, czasem bezskuteczna.