Popykaj sobie!
Dla wszystkich maniaków „pykania” bąbelków w foliach ochronnych :)
PS. Nie jest to dwusetna moja notka, ale ma numer 200, zawsze jakiś jubileusz, hm? ;)
Edit/PS2. I nie, nie twierdzę, że to jakaś super nowość i odkrycie – i nie musicie uświadamiać mnie, że „to stare” – bo na dysku mam od 3 lat bez 1 tygodnia ;) Po prostu odgrzebałem i dzielę się.

Nieskończona przyjemność *w*
tak, przyznaję się, jestem nałogowcem w pykaniu folią ;_; jak tylko jakaś trafi w moje ręce nie przetrwa dłużej niż kilka minut. XD flash jest boski, tylko, jak już wspominałam, nie oddaje tej boskiej destrukcyjnej satysfakcji podczas pękania bąbelka pod palcami. :P
uau, jaki śliczny desajn komentarzy!
a panie na poczcie i tak przywala stempelkami tak, ze nawet babelkowa folijka nie pomoze… xD
Dopiero „Manic Mode!” daje ubaw :D
Must have more! ;D
Ostatnio miałem, po zakupionym tv, bąbęlkowatą folię o wymiarach 2x2m. Radość niewyczerpana :D
Alem się wyżył ;). Stare, ale nadal bawi.
To jest genialne! XD Czysta przyjemność!;P
Dobra. Przyznam się. Pykałam. Już z 10 razy. I teraz znowu. Wstyd i poruta, co?:P Więcej grzechów nie pamiętam:)
O, nowy operator komórkowy Play też postanowił wejść na rynek z głośnym pyknięciem ;)