Did I want to see a ghost?

Czy chcesz poznać ducha?

O tym filmie już pisałem… Dziś obejrzałem go.. zupełnie przypadkowo. Jak to możliwe? Zupełnie nie pamiętałem tytułu, a teraz ktoś rzucił mi go w ramach sugestii, co warto obejrzeć – ściągałem więc nie do końca wiedząc co.

Zdecydowanie schizowy, co zresztą zapowiadały napisy („na podstawie” jakiegoś japońskiego horroru ;P) – z tym, że w japońskich horrorach koszmar rozgrywał się dotąd na mniej globalną skalę.

Po obejrzeniu film zrobił na mnie wrażenie – ale niestety późniejsza zabawa/walka z jego flashową stroną wieszającą przeglądarkę (za to zobaczcie, jakie ładne linki do trailera wstawiłem ;P) skutecznie ostudziła emocje – czyli może nie były aż tak szczególne…?

Ale podobał mi się. Gdyby był książką i miał więcej teoretycznej podbudowy dla wszystkich wydarzeń — podobałby mi się jeszcze (o wiele) bardziej. Więc jeśli możecie to polecam, dla samej przyjemności oglądania
…i lepszego zrozumienia strony-trailera ;)

Jutro mój prywatny koniec świata, do przeczytania. Może w ramach czegoś jeszcze do tematu filmu wrócę ;P (jak mi wnerw na system przejdzie)

PS. Treść filmu podejrzanie podobna do niedawno czytanego przeze mnie pobieżnego opisu książki Stephena Kinga „Komórka” – ale ani słowa o ekranizacji nie widziałem.
Idę, bo już mnie do łóżka wyganiają -_- nienawidzę poniedziałków.

Edit: a, i kiedy podczas tego akurat filmu regularnie sam z siebie i zupełnie bez powodu podświetla się telefon, w dodatku na filmie też widać same Motorole… spooky ;P
I czasem zastanawiam się, czy dopisywać edity do notek, które mogą zostać niezauważone, czy może komentarze – i generować sobie sztuczny ruch. Bo nawet z braku lepszych źródeł mój blog zaczął sam sobie pingbacki wysyłać. W sumie to fajne — czytając starszy post widać, gdzie odwoływałem się do niego później (o ile wtedy już ten mechanizm tu istniał)
I zapomniałem jeszcze wspomnieć, że film to coś pomiędzy „White noise” (które też mi się podobało), a… hm.. umknęło mi porównanie – a jakimś jap. horrorem zapewne ;)
I (i nie zaczyna się zdania od i, a co dopiero trzech pod rząd) kolejny weekend wypadł mi z kalendarza…
I (;P) dodałem tag emo, skoro blog tak uparcie mi go sugerował — a niech będzie, dla grzywki!
I dzieci też lubią zaczynać zdania od „i” ^^

Podobne wpisy:

7 komentarzy póki co

  1. mkl 26 marca 2007 09:27

    >PS. Treść filmu podejrzanie podobna do niedawno czytanego przeze mnie pobieżnego opisu książki Stephena Kinga „Komórka” – ale ani słowa o ekranizacji nie widziałem.
    Idę, bo już mnie do łóżka wyganiają -_- nienawidzę poniedziałków.

    zanim zdazylem doczytac do PS’a, moim jedynym skojarzeniem byl wlasnie opis „Komorki” w Empiku, mialem ochote kupic.

    a za horrorami od czasu obu Ringow i The Grudge nie przepadam, jakos nie potrafia mnie zaskoczyc, a caly nurt tych filmow idzie w strone, ktora absolutnie nie wywoluje u mnie strachu, jedynie usmiech politowania xD

    >„White noise” (które też mi się podobało)

    no wlasnie. zmeczylem sie po polowie ogladania _^_

    >a jakimś jap. horrorem zapewne ;)

    wszystkie takie same >XD

  2. ikari 26 marca 2007 09:37

    Już pamiętam! Brakujące skojarzenie to był… Doom (gra, filmu nie widziałem)
    „Komórka” nadal brzmi ciekawie moim zdaniem ;)

    No, niektóre motywy są właśnie takie trochę… oklepane/tandetne… Ale z drugiej strony bardzo ładnie dopracowali efekty specjalne, które mi się podobały więc nawet jeśli zamysł reżysera był totalnie kiczowaty (patrz okładka DVD tego filmu, która wymięka zarówno przy linkowanej stronie-trailerze, jak i przy jego.. plakatach), to całkiem nieźle z tego wybrnęli ;D

    Ano, jap. horrory są na tyle podobne do siebie, że często nie kojarzę, co w którym było (i czy go widziałem) — ale amerykańskie jeszcze nie ;)
    White Noise nie bylo takie złe. Albo mam słabość do wszystkiego, w czym szumi, trzeszczy, śnieży i rozłazi się obraz ;P

    Edit: omg omg
    http://di.com.pl/news/16153%2c1.html (link odgolczasowy) – jak na stronie-trailerze :o
    THEY ARE COMING!

  3. mkl 26 marca 2007 21:03

    >Albo mam słabość do wszystkiego, w czym szumi, trzeszczy, śnieży i rozłazi się obraz ;P

    Trailer „Year Zero” *-*

  4. Lanooz 29 marca 2007 20:54

    Na samą myśl o japońskich horrorach mam gęsią skórką…nawet jeśli jest to robione ‚na podstawie’ ;>

    Mógłbyś mi powiedzieć co to za szary paseczek na dole?

  5. ikari 29 marca 2007 21:24

    Mógłbyś mi powiedzieć co to za szary paseczek na dole?

    Ten z hintem „licznik pokazuje ilość użytkowników dziś”? :)

    Jeśli na samą myśl (…), to tym bardziej film polecam. A japonski „Ju on 2″ (jeden z czterech filmów, na podstawie których powstało „The Grudge”) widziałaś? SCHIIIIZAAAAA

  6. mkl 30 marca 2007 09:18

    Ten z hintem „licznik pokazuje ilość użytkowników dziś”? :)

    hintem, powiadasz? :P
    (ach, hintem. na samej liczbie _^_)

  7. GreenEyedGirl 6 maja 2007 21:22

    A ja japońskie horrory ubóstwiam i mogę oglądać na non stopie^^…z małymi przerwami na podstawowe czynności życiowe

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>