Koniec. Znowu.

No dobra, niech wam będzie.

The blogosphere is ending. No more blogs. Blog apocalypse. The internet is still working, the world is fine. But you can’t write anymore. Write your last post. Make it a good one. What is the reason you blog? What is the last gem of knowledge you want to leave? What do you want to be remembered for? Who are you? What is the meaning of life? Haha…well not exactly but you get the point. Pour your heart into it.

Mój ostatni post? No właśnie, cała zabawa polega na tym, że gdyby ten blog miał zniknąć, niezależnie od tego, czy blogosfera by się kończyła czy nie – to po prostu by znikł. Nie mówię już nawet o tym, że ostatniego postu nikt by nie zdążył przeczytać (w końcu znikłyby blogi, więc po co? :P), najmniejszego sensu nie widziałbym w pisaniu po to, żeby to od razu stracić. Zresztą do samego znikania bloga też miałem kilka nieudolnych podejść w przypływach… gorszego nastroju – i nigdy nic tego nie zapowiadało.

Nie wiem, czemu bloguję, ani nie wiem do kogo. Ledwo pamiętam co mogło mną kierować na początku, a później to już chyba niejako z rozpędu poszło. Na pewno było w tym zwykłe wygodnictwo – zamiast opowiadać jedną historię dziesięciu osobom z rzędu, przy każdej kolejnej mniej szczegółowo i z mniejszą chęcią (za to większym znudzeniem), można napisać ją na blogu i liczyć na to, że sami się zapoznają.
Czasem można też sobie popisać ot tak, zupełnie do nikogo, wylać z siebie część dziwnych myśli, których normalnie pewnie ani nikomu nie chciałoby się słuchać, ani w zasadzie na co dzień nie przychodzą, bo tak naprawdę pojawiają się tym częściej im dalej jest się od kontaktu z ludźmi i światem. Takie wpisy czasem zdarzało mi się popełniać i były to jedyne, z których mogę tu czasem być dumny :P Nawet jeśli nie wzbudzały czyjegokolwiek szczególnego zainteresowania. Czasem pisało się też właśnie po to, by niby coś z siebie wyrzucić, ale broń boże przed jakimś konkretnym odbiorcą…

Czym chciałbym się na koniec podzielić? Nie mam pojęcia. Na pewno chciałbym wszystkim podziękować za to, że jednak byli i czytali, ot tak, z własnego zainteresowania (chociaż nie wiem, co tu jest interesującego :P). Żadnej specjalnej wiedzy, bez której świat się nie obejdzie jednak nie posiadam. Pożegnałbym się tylko, byle krótko.

Za co chciałbym być pamiętany? Znów nie wiem i nie widzę powodu :P Może za te kilka ciekawszych postów z przemyśleniami ;)

Kim jestem? Kiedyś próbowałem odpowiedzieć na to pytanie, zanim jeszcze takowe wypociny znajdowały swoje miejsce na blogu. Później zresztą nawet miałem wyciągnąć je z „szuflady”, tamten post jednak też jakoś do szuflady sam wrócił…

Kogo bym zaprosił do zabawy? Nikogo, blogosfera nie istnieje.

Podobne wpisy:

3 komentarze jak dotąd

  1. mkl 18 maja 2007 20:57

    Jakos nie wierze w to, ze tak mialby wygladac koniec tego miejsca.
    Swoja droga fascynujaca sprawa – nawet, zeby zorientowac sie, ze twor, ktoremu holdowalo sie przez dluzszy czas – Blogosfera – „nie istnieje”(?), trzeba to uslyszec od innych ludzi, z ktorymi wydawalo sie, ze jest sie powiazanym sieciowymi kablami.

    Nawet jeśli nie wzbudzały czyjegokolwiek szczególnego zainteresowania.

    Nigdy nie jest tak, ze cos nie wzbudza niczyjego zainteresowania. Czasem po prostu nie zwraca uwagi tych osob, ktorych mialo zwrocic uwage. Tak bylo zawsze i na to nie ma sie wplywu, jesli pisze sie w sposob, ktory nie zdradza calemu Swiatu wszystkich szczegolow wlasnych mysli, a jedynie liczy sie na to, ze „przeciez powinni zrozumiec”.

    I mimo wszystko wydaje mi sie, ze jednak kiedys tu powrocisz.

  2. ikari 18 maja 2007 22:05

    Um, to przecież nie jest koniec, to jest kolejne „znajdz sobie 5 bogu ducha winnych ofiar”, (tyle że tym razem nie chciało mi się pisać i zareagowałem po miesiącu ;P).
    As I said, „końce” tego miejsca wyglądały i wyglądałyby w przyszłości po prostu tak:

    Error 404. Document not found.

    I nic nadzwyczajnego w tym nie widzę, RLY. Człowiekiem jestem i miewanie humorów nie jest mi obce…

  3. mkl 18 maja 2007 22:09

    tak czy siak, brzmisz dzis wyjatkowo melancholijnie. ale od paru dni caly Swiat staje na glowie. the end is near :P

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>