Drifting in space
ikari, 18 maja 2006:
Każdy człowiek żyje w swoim własnym mikroświecie. Przełączanie między [nimi], przypomina czasem przerzucanie kanałów telewizyjnych. Każdy żyje własnym życiem, w każdym jest coś zupełnie innego i bez związku ze wszystkimi pozostałymi. W każdym razie każdy ma swój mikroświatek… Niczym przenikliwa kula zawieszona w przestrzeni, lub bąbelek połączony w sieć z innymi. Kiedy przenika się on częściowo lub łączy z innym mikroświatkiem drugiej osoby, może zajść akt zrozumiałej dla obu stron, dostarczającej przyjemności intelektualnej i satysfakcji, komunikacji.
Mam jednak dzisiaj bardzo silne wrażenie, że mój bąbelek się oddziela zupełnie i dązy do niemania niczego wspólnego z pozostałymi. Tak, wiem, że to raczej nie jest nic dobrego. No i co?
W dodatku, jak większość latających samotnie w przestrzeni planet, zaczyna wirować X_x. Może to dlatego, że odkąd matka wyrzuciła czajnik, prawie nie piję? ;P
Ze swojego bąbelka, z pozdrowieniami, ikari.
W nadchodzących odcinkach:
- Play vs Heyah
- Vista vs reszta świata
- ikari vs sesja


iki, cho na mangowe – wyladujesz na stabilnym gruncie XD
a przy okazji, co ty byl za film w ktorym na koncu nasz wszechswiat okazuje sie byc czyms w rodzaju szklanej kulki w ‚rekach’ jakiejs istoty? Oo
Hm, Faceci w Czerni ?
chryste, co ty masz z tymi babelkami?
Za to wyjątkowo piękna ilustracja do notki :)
mnie osobiscie tez wyjatkowym kiczem zalatywalo od poczatku „babelkowe” porownanie.
za to ilustracja skojarzyla mi sie z „Humans” od ThreeLeggedLegs ( http://www.threeleggedlegs.com/view/?what=humans ) oraz jednym z lepszych intro do „The Simpsons”: http://youtube.com/watch?v=cNV9FEKi9FQ
mikroswiat? o nie. nie tu! w poniedzialek kolokwium z mikrostruktur spolecznych czyli tych cholernych mikroswiatow. chlip.
Najkrótszy i najprostszy fotomontaż ever, a pierwszy który uzyskał tak wysokie noty bez szczególnego dopytywania się XD
A od bąbelkow sio. Zresztą ten jak widać ma daleko do czegokolwiek, więc nieprędko nastąpi jakieś porozumienie (zatrybienie dwóch światów i udana komunikacja).
./’ to bring the pieces back together, rediscover communication… ./’
moze i najprostszy, ale za to jakie efektowny! ;)
Po rozjaśnieniu ekranu w montażu widać poważne g-glitch’e xD
Anyway, chciałbym zdementować pogłoski, jakoby zamieszczony ascii-art pochodził z generatora na stronie, który pojawiał się ostatnio we wszelkich diggach i wykopach. Kod był wygenerowany linuxowym programem asciiview na bibliotece aalib – program obsługuje live regulację jasności, kontrastu, korekcji gamma, rozmiaru, pozycji, masy innych rzeczy oraz eksport do 8 czy 10 formatów (txt, escape codes, HTML, wiele innych)… ;)
tylko kawy nie parzy :/
najwidoczniej fetysz taki te babelki :P