Vista vs Windows

Windows Vista. Najbardziej przełomowy system od czasów Windows 95, jak twierdzi Microsoft. Ogromna ilość pieniędzy pompowanych w kampanie reklamowe, chęć popchnięcia komputerów szarych użytkowników do przodu (a samych użytkowników chyba do sklepu), powiew nowoczesności. Siedem lat obietnic, od czasu wyjścia Windows XP, w ciągu których z wielu z nich zrezygnowano, by system ukazał się w tym dziesięcioleciu.

Co mogę o nim powiedzieć, kiedy faktycznie go poużywałem?

Odcinek 1. Słownik Visto-Polski:

Jak na informatyka z nietypową konfiguracją przystało, pierwsze problemy napotkałem już przy instalacji systemu (Ponieważ instalator jest ten sam, co w systemie Windows Server 2008, błędy dotyczą obu). Oto kilka komunikatów i ich prawdziwe znaczenia, do których udało mi się dotrzeć (niestety, bez pomocy Internetu):

  • Windows was unable to create a required installation folder – czyli „Nie można było sprawdzić ilości miejsca na dysku L:, sprawdź, czy jest to właściwie zamontowany system plików i spróbuj ponownie”… oraz…
  • Windows installation needs at least 440 megabytes (MB) of space on the partition. To install windows, free enough space and restart the installation – czyli „Aby zainstalować system Windows, zmień aktywną partycję z partycji systemu Linux na partycję, na której jest/będzie zainstalowany system Windows”

Podpowiem, że do uzyskania faktycznych komunikatów o problemie przysłużył się standardowy konsolowy debugger – „gdb.exe”.

Odcinek 2. Instalacja

Czy wiesz, że… Na płycie z systemem (Vista, Longhorn…) w katalogu SOURCES\INF znajduje się plik SETUP.CFG, zawierający… działający klucz instalacyjny systemu? Poszukaj, na końcu pliku.

To prawda, Vista instaluje się bardzo szybko i zadaje bardzo niewiele pytań. Co lepsze! Numer seryjny nie jest już potrzebny (gdyby ktoś jeszcze nie wiedział), ten krok można pominąć i podać go później, po zainstalowaniu! Hurra! Zawsze miałem ten problem, że zapominałem o kluczu i szukałem/zdobywałem go w panice podczas instalacji.

Przerywnik 1: Popsuj Windows NT w 5 minut!

Jak szybko i efektywnie zniszczyć swój system operacyjny? Działa w 2003 i Viście, w XP i 2000 prawdopodobnie też. Mój komputer >> Dysk C: >> właściwości >> Kompresuj, aby zaoszczędzić miejsce na dysku. Później już tylko Zastosuj i nawet, jeśli anulujemy po kilkunastu sekundach, to pliki odpowiedzialne za uruchomienie systemu prawdopodobnie będą już skompresowane. A w fazie ładowania system nie potrafi ich jeszcze dekompresować, no więc… klops. Już się nie uruchomi.

W XP/2003 aby to później naprawić należy uruchomić konsolę odzyskiwania, wpisać attrib –c bootmgr (albo coś w ten deseń) i zrestartować system. W Viście attrib nie zna takiego atrybutu jak C (jest to bowiem zwykła wersja windowsowa, tylko ta w konsoli odzyskiwania ją znała), ani nie da się uruchomić Explorera. Jak więc zmienić atrybuty? Uruchamiamy… Notatnik, w nim wybieramy „otwórz plik”, zaznaczamy bootmgr (i najlepiej też folder Boot), właściwości, wyłączamy kompresję. System staje na nogi.

Meritum. Jaki według mnie jest ten system?

Vista ma zwolenników i przeciwników. Słyszałem wiele głosów podobnych do tych, kiedy pojawiał się XP – że przebajerowany interfejs to pomyłka spowalniająca system, bla bla (w rzeczywistości XP był naprawdę dużo szybszy od 2000, nawet ze wszystkimi bajerami). Sam też nigdy wcześniej nie siedziałem przy nim na dłużej, dlatego postanowiłem zaryzykować.

OS Name: Microsoft® Windows Vista™ Ultimate
OS Version: 6.0.6000 N/A Build 6000
Original Install Date: 2007-06-09, 15:24:33
System Boot Time: 2007-06-17, 19:28:45

To raptem dwa tygodnie używania mimo iż myślałem o ocenie go po na przykład 2-3 miesiącach (by mógł osiągnąć… pełną wydajność), jednak chciałbym się już wypowiedzieć.

Wygląd?
Owszem, jest świetny. Tyle, że wymaganie DX9 po to by wyświetlić kawałek przezroczystego okna to nieporozumienie. Ale załóżmy, że mamy kartę spełniającą wymagania – wtedy radzi sobie z tym sprzętowo, więc idzie jej to zupełnie gładko. Idea wyświetlania jest ta sama co w rozwiązaniach typu XGL w systemie Linux – każde okno jest teksturą (obiektem?) 3D, może być bez spadku wydajności wyświetlane w dowolnym miejscu, obrocie i rozmiarze. Dlatego okna nie zostawiają po sobie brzydkich śladów przy przesuwaniu, mamy przydatne dodatki typu podgląd okna po najechaniu na pasek zadań, czy jego żywą miniaturę w okienko alt+tab. Natomiast króciutka, płynna animacja pojawiania się lub zanikania okna każe nam wierzyć, że cały system pracuje równie gładko i płynnie (oj oby tylko…).
Przełączanie okien w 3D natomiast (słynne „Flip3D„) jest moim zdaniem… niepraktyczne. Wygląda może ładnie, ale tradycyjne Alt+Tab daje w Viście lepszy podgląd sytuacji. Najlepsze rozwiązanie to natomiast znane z Mac OS i Linuxa (z XGL) „expose”, realizowane w Viście najwyżej przez dodatkowe programy open-source, tu jednak widać, że silnik graficzny Visty jest jeszcze mocno niedopracowany – kiedy animacji poddaje się kilka okien na raz, wydajność spada na łeb na szyję. Na Linuksie ten sam efekt działał u mnie dziesięciokrotnie płynniej. W dodatku proces DWM (Desktop Window Manager) powoduje spore obciążenie zasobów.
Prześlicznie wygląda także płynny fade-infade-out podczas logowania, wylogowania, zamykania systemu, czy hibernacji (która sama mi się wyłączyła i nie znalazłem opcji by to zmienić z powrotem) ;).
Ale hm. Vista wygląda ładnie. Tylko kod za to odpowiedzialny nie jest odpowiednio wydajnie napisany.

Wydajność?
Od skrajności w skrajność. Najpierw mam „Rany, jak to szybko się loguje i uruchamia programy!”, a później „Jezus, co za koszmar, nie mogę nic kliknąć”. Nie mam pojęcia czemu, ale czasem ten system po prostu STAJE. Może to wina błędów w nowo napisanych mechanizmach przełączania między procesami, może czegoś innego, ale bywa, że nie da się nic zrobić. I to nie jest kwestia braku pamięci, jak kiedyś – bo dysk w ogóle nic nie robił, a RAMu zostało mu ponad 200 MiB.
No i przede wszystkim należy pamiętać, że w Windows Vista sterowniki działają w trybie użytkownika, tj. nie w jądrze systemu, a na równi ze zwykłymi programami. Plus jest taki, że jak się coś sypnie, to można to uruchomić ponownie bez awarii systemu. Częściej jednak zauważymy, że kiedy system jest bardziej obciążony, to nawet myszka porusza się wielkimi skokami, a dźwięk tnie. Generalnie z mediami miałem różne przejścia –Media Player Classic w tym systemie nie nadaje się do niczego, jeśli nie damy mu priorytetu co najmniej „wysokiego” (wideo wtedy praktycznie się u mnie nie wyświetla), a dźwiękiem surround miałem problemy. Działał jak chciał, ale zupełnie inaczej niż w Windows XP/2003, po prostu nie udało mi się uzyskać tego samego brzmienia, niestety. Winamp sobie jeszcze jakoś radził ;) Plusem natomiast jest to, że operacje typu oczekiwanie na uruchomienie dysku twardego (w ogóle domyślnie Vista wyłącza je bardzo często) nie zawieszają już systemu. Niestety, zawiesić program pografią natomiast operacje typu „nic nierobienie” albo „kliknięcie myszką” czy „przewinięcie kółkiem”. Po prostu czasem przywieszał mi się zupełnie nieoczekiwanie i z powodów, których nie potrafię nawet wytłumaczyć (na pewno nie duże obciążenie procesora) .
Dobrze jest zawsze mieć jedno okno konsoli, uruchomione w trybie administratora – bo prędzej czy później przyda się do wyświetlenia listy zadań i zabicia wiszącego od pół godziny explorera (Tu jak wisi, to na amen).

Wygoda?
Hm. Rozumiem, że zakładamy, że wszystko w tym systemie działa natychmiastowo? Zatem jest to być może najwygodniejszy system, z jakim kiedykolwiek pracowałem. Czymś absolutnie fantastycznym jest nowy Explorer (program odpowiedzialny za wyświetlanie nam pulpitu, paska zadań, menu start i okienek z folderami), i to pod każdym względem. Menu start ma opcję wyszukiwania, wybitnie przyspieszającą dostawanie się do programu, którego potrzebujemy, jeśli mamy ich już sporo (kto widział moje menu start w Win XP/2003, ten wie, co to znaczy sporo). Mało tego, w wynikach wyszukiwania może się także (ładnie oddzielone) pojawić wszystko z tradycyjnego desktop search, czyli dokumenty zawierające w nazwie, opisie lub treści słowo, którego szukamy, strony, które odwiedziliśmy itp. I działa to naprawdę szybko (względnie ;)).
Przeglądanie folderów to po prostu czysta ekstaza ;P Wprowadzono tyle usprawnień, że nie wiem, czy jestem w stanie wymienić tu chociaż połowę z nich. Ikony mogą mieć dowolny, płynnie regulowany rozmiar, od 16x16px do 256×256. Pliki można opcjonalnie zaznaczać standardowymi polami wyboru (checkbox), a nie podświetlaniem. Pasek adresu kiedy go nie edytujemy zamienia się w rządek przycisków – każdemu kolejnemu poziomowi odpowiada przycisk, który nas tam przeniesie, a po jego prawej stronie jest rozwijana lista jego podfolderów. Tak oto będąc np. w C:\Users\ikari\Dekstop możemy kliknąć przycisk „Users” i przenieść się bezpośrednio do tego folderu, lub rozwinąć jego podfoldery i z mojego pulpitu przeskoczyć od razu do czyjegoś innego katalogu domowego. W ogóle, struktura katalogu domowego robi się trochę linuksowa, ale bardzo przejrzysta i poukładana. W oknie każdego katalogu mamy błogosławione POLE WYSZUKIWANIA (nadaje się też do filtrowania widoku). Tak oto wpisując fragment nazwy odnajdziemy od razu w folderze (i domyślnie także w podfolderach) wszystkie pliki zawierające go, a wpisując „-torrent” zobaczymy wszystkie pliki OPRÓCZ torrentów. Mało tego, to filtrowanie działa także w panelu sterowania! Wystarczy wpisać kawałek opisu tego, o co nam chodzi :). Można nawet filtrować pliki wg tagów – w ten sposób mając skany zadań z fizyki zupełnie nie po kolei, po wpisaniu im w tytuły numerów zadań, w polu wyszukiwania wystarczy wpisać title:numer_zadania by wyświetlić tylko skany z interesującym nas zadaniem. Posprzątano także okno zarządzania typami plików. Rozmiar ikon na pulpicie można płynnie regulować ;) a ikonkami wszelkich plików gdzie jest to możliwe są ich miniatury. Generalnie wiele opcji jest wbudowane w okna Explorera, np. właściwości systemu, cały mechanizm Microsoft Update (przeglądanie, instalacja, historia aktualizacji – wszystko to już bez otwierania przeglądarki) i znacznie ułatwiono nawigację między tego typu opcjami konfiguracyjnymi.
Nagroda natomiast należy się za regulację głośności – spójrzcie tylko! Tego w Windows brakowało od dawna. System potrafi też czasem udzielić SŁUSZNEJ i poprawnej a nawet pomocnej porady (tego w XP naprawdę nie było :P)…
Dla odmiany w niektórych oknach narzekam na zdecydowany brak informacji. To samo dotyczy okna „Wykryto nową sieć”, w którym system każe nam wybrać ustawienia dom/biuro/publiczny dostęp a nie mówi… o jaką (którą) sieć chodzi. Nie podaje ani adresu IP, ani urządzenia sieciowego, którego ta konfiguracja dotyczy. Klikamy więc w ciemno.
Cieszą mnie natomiast drobne rzeczy, takie jak automatyczne przewijanie drzewa katalogów w lewo/prawo, czy dużo opcji w menedżerze zadań, które mówią nam, co to za plik, otwierają folder, właściwości pliku .exe i pokazują polecenie, które go uruchomiło.
Kompatybilność?
Większość moich rzeczy które do tej pory uruchomiłem działała bez problemu, ale np. Paint Shop Pro X nie dawał się uruchomić (nie dość, że wyłączało się Aero, to jeszcze najczęściej po prostu się zawieszał na starcie; aktualizacja do 10.10 pomogła, thx, Golczas). Żadne opcje kompatybilności nic w tej kwestii nie zmieniają. Nie zmienia nawet to, że w folderze Windows\WinSxS mamy prawie 4 gigabajty (!) różnych wersji plików DLL, właśnie w imię kompatybilności. Strata miejsca. Ach, nie ma uprawnień do kompresji folderu Windows, bo administrator nie jest jego właścicielem. Jedyny właściciel to „zaufany instalator” (Trusted Installer).

Posłowie (i senatorowie ;P)

Powrócę do swojego Windows 2003, Vista chyba nie czuje się za dobrze na archaicznej konfiguracji z tylko jednym rdzeniem CPU (ocena systemu: 2.5 (za grafikę GF 6200), w tym 3.0 za procesor i 3.3 za pamięć). Będzie mi bardzo brakować jej interfejsu (explorera). I mogliby wbudować do Visty wspomniane już expose – jest to absolutnie najwygodniejsza możliwa forma zmiany okien i kontroli sytuacji – pod warunkiem, że działa wydajnie. A to by wymagało przebudowy Desktop Window Manager.
W razie jakichkolwiek innych pytań, śmiało, chociaż o Viście akurat mówi się już sporo.

PS. Notka pisana w Wordzie 2007, z wykorzystaniem wbudowanej obsługi WordPressa. Obrazki zawarte w poście wrzuca na serwer sam, podlinkowanych niestety już nie…
PS2. Wróciłem już do starego Windows 2003, sorry, że wpis nabierał mocy urzędowej aż 10 dni ;)

Podobne wpisy:

6 komentarzy póki co

  1. OSKAr 1 lipca 2007 00:58

    Legalny system jak mniemam ? ;-)

  2. ikari 1 lipca 2007 08:08

    Oj jeśli o legalność Windowsów chodzi to jako student uczelni technicznej jestem szczęśliwym posiadaczem dostępu do programu MSDN AA, gdzie każdy sensowny system można sobie ściągnąć ;) Swoją drogą, Vistę każdy może na 30 dni zainstalować bez seriala, taki gest ze strony MS :)

  3. Asabiel 11 lipca 2007 02:19

    Ja na razie mam Viste na 2 partycji i jak sobie sprawie dodatkowy 1gb ramu to moze sie przesiade – o ile wczesniej OS X Leopard nie zacznie obslugiwac mojej karty graficznej w 100% – nie dziala mi ani core image i quartz extreme, o linuksowym beryl/compiz nie wspominajac…

  4. ikari 20 lipca 2007 11:00

    Patrzcie co mam! :D *orgasmic*

    To właśnie to, co tak chwaliłem w Viście :) Ukochajmy za to Byra ;)

  5. marsjaninzmarsa 17 sierpnia 2009 11:23

    Wiem, że artykuł już stary, ale co do hibernacji – pewnie w ustawieniach zasilania włączyłeś sobie „Uśpienie hybrydowe”, czyli połączenie stanu wstrzymania i hibernacji. Czyli normalnie trzyma wszystko w RAMie, ale jeśli wyciągniesz wtyczkę, to nic się nie stanie, bo dodatkowo to wszystko jest zapisane na dysku, jak w tradycyjnej hibernacji. ;) Zaletą jest to, że jeśli wtyczki nie wyciągniesz, to dużo szybciej się uruchamia… Sam miałem ostatnio ten problem, więc może ktoś inny też ma, więc może mu to pomoże… ;)

    Polecam potestować Seven, skoro już masz tą Subskrypcję MSDN, świetny system, i naprawili naprawdę sporo wkurzających błędów z Visty (sam mam RC1 na drugiej partycji, ale używam już praktycznie jako głównego systemu, tak szybko, płynnie i stabilnie to chodzi… ;) )

  6. ikari 17 sierpnia 2009 11:43

    Z hibernacją możliwe, że masz rację. Fajnie to wymyślili, nawet nie wiedziałem :)

    Natomiast Win7 mam na dysku od kilku miesięcy i on już żadnych problemów nie sprawia, zrobił O NIEBO lepsze wrażenie od Visty i działa właściwie tak, jak powinien. Bardzo go polubiłem, co nie zmienia faktu, że moim podstawowym systemem na stacjoanrce pozostawał OpenSUSE, a ostatnio w ogóle niewiele go używam (na rzecz netbooka) ;)

    Nie należy mylić Subskrypcji MSDN (jak będę bogaty) ze studenckim programem MSDN Academic Alliance, który daje mi jako studentowi dostęp do części oprogramowania MS :) Ten drugi jest darmowy, a subskrypcja sporo kosztuje.

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>