Dwie pieczenie
No dobra. Jako że Słonek mnie wciągnął, to napiszę, co wiem ;P Chociaż nie od dziś wiadomo, że nie lubię swojego imienia :P
Cezar: Znaczenie imienia
Cezar - imię męskie pochodzenia łacińskiego, prawdopodobnie od słowa caedere (ciąć, wycinać), co miało oznaczać: wycięty z łona matki (stąd pojęcie „cesarskie cięcie”) lub słowa caesaries (kędzierzawy, o bujnych włosach). Imię to stało się tytułem władców Imperium Rzymskiego (obok przydomka Augustus). Imię używane w Polsce od XV wieku. W roku 1399 poświadczone wystąpienie iminia Cezar, a w 1478 pojawia się forma Cezary. Jest ona spolonizowanym wariantem łacińskiego Caesarius. Mimo tych samych zagranicznych odpowiedników, w Polsce imiona Cezar i Cezary traktowane są jako dwa różne.
Cezar imieniny obchodzi 25 września.
Tak więc pamiętajcie, do cholery, Cezar a nie Cezary! (ale ikari a nie Ikar! :P)
Charakter: Osoba o tym imieniu ma silny charakter, jest pracowita i lubi dążyć do wybranego przez siebie celu. Ciągle pogłębia swoją wiedzę, dlatego też szybko odnosi sukcesy. Doskonały w przewodniczeniu innym – na tym polu może osiągnąć wybitne rezultaty . Jest bardzo stały w uczuciach do partnera i bywa doskonałym rodzicem. Lecz wadą jego jest nerwowość i impulsywność.
Cóż, rzekłbym, że zgadzam się połowicznie ;) Na pewno lubię dążyć do celu (ale często go po prostu nie mam :P) i wtedy jestem niesamowicie uparty w staraniach osiągnięcia zamierzonego efektu. Czy pracowity? No hmmm, jak by to powiedzieć, rzadko (coraz rzadziej) ;P Pogłębiam wiedzę? Jeśli mam motywację, tj. jeśli faktycznie już się za coś wezmę, postawię cel i uprę by go osiągnąć. Ale sukcesów nie odnotowano :PP Czy przywódca? Nie wiem, czy się w tym sprawdzam, przez drugą połowę życia przekonywałem się, jak fajnie jest przyglądać się biegowi wydarzeń a w razie czego zwalać winę na kogoś innego — ale jeśli już faktycznie przewodzić, kierować i stawać na czele, to staram się robić dobrze to, co robię. Myślę, że jestem stały w uczuciach, ale czy jestem dobrym rodzicem…? ;) Jak będę miał młode to się może wypowiedzą (kto wie, może nawet jakimś cudem też tutaj? :P). Nerwowość i impulsywność niestety potwierdzam. Widać to w moich kontaktach z rodziną.
Co masz w torbie/plecaku/portfelu?
Z tym zwlekałem długo, długo. Zaprosić mnie próbowała Ola, ale niestety niebardzo trafiła z tematem ;). Kiedy zaprosiła, plecak miałem kompletnie pusty i wyprany, a teraz nie mam go wcale (siostra ukradła). W portfelu też nie mam prawie nic ciekawego:
- wszelkiej maści plastiki (dowód, karta bankomatowa (ciekawe po co, bilonu nie wydaje i tak), biblioteczna i stara karta telefoniczna (magnetyczna))
- bilet komunikacji miejskiej w Łodzi o nominale 1200zł ;)
- cztery bilety komunikacji miejskiej… Bydgoszczy :) (2 x 1.10zł)
- jeden bilet komunikacji miejskiej z… Warszawy — taki kartonik 1.25zł — tylko czy ja kiedykolwiek byłem w Warszawie? Tzn tak, żebym do czegoś wsiadał? ;)
- nieważny bilet miesięczny łódzki — a kolekcję poprzednich mam gdzieś w pokoju
- kartę rowerową ;)
- kiedyś miałem jeszcze truskawkową, od niej, ale zginęła…
Co ciekawego za to mogłem mieć w plecaku?
- Bywało, zwłaszcza w gimnazjum, że zestaw małych śrubokrętów ;P Nigdy nie wiadomo, kiedy będą potrzebne
- W liceum… łyżeczkę. Pozłacaną albo tę od niej. Bo kawa w automacie była niskosłodzona — tj. cukier leżał na dnie :P
- Markery wodoodporne się zdarzały.
- Akumulatorki AA i AAA też :)
- Termos z kawą będzie niezłym typem na to, co mogę mieć w plecaku w nadchodzących semestrach :P
Z kolekcyj komunikacyjnych gdzieś mam także jakiś bilet zamojski (nigdy nie byłem) stary i miesięczny z Katowic na nazwisko Ewa Nowak ;)
Tym razem nikogo nie typuję, sami się wytypujcie — i zostawcie pingback/trackback ;P

@Ikari – a dlaczego nie lubisz swojego imienia? ;) Skoro już taki temat, to mógłbyś napisać. ;) Lecz nie musisz.
Po prostu niewygodne – chociażby dlatego, że ludzie mylą z tym Cezary, co — zwłaszcza w dokumentach — trzeba czasem prostować. Nie mówiąc już o tym, że „Cezary” brzmi strasznie głupio ;P (nikogo nie uraziłem, mam nadzieje ;D)
[...] Ikari Paweł – odważna, samodzielna, wolna dusza. Wierny przyjaciel, pomocny kolega. Prawdomówny i [...]
ikari: ale Cezar brzmi tak hmm… dumnie ;D
Ha, widzę, że się zabawa rozprzestrzenia i bardzo dobrze. A Cezar… fajne imię! :)
Plecak -> nie zapominaj o pudelku spinaczow biurowych podprowadzonych z pracowni fizycznej w liceum ;p
Doskonały w przewodniczeniu innym – liiitości! Ty nawet nie możesz się zdecydować czy iść w lewo czy w prawo, co dopiero podejmowac inne wazne decyzje, ktorych osoba przewodniczaca musi dokonywac. :P
Przecież mówię, że wygodny się zrobiłem ;)
A co do plecaka, jeśli liczyć rzeczy wyniesione z fizycznej to doliczmy także dwie całkiem sprawne baterie AAA ^^”
Co do termosa (termosu?) z kawą – to była nieodłączna rzecz w LO dla mnie :D Większość ksiażek i zeszytów nosila na sobie znaki kawy xD
Chyba też napiszę o torbie/plecaku/portfelu :>
[...] zabawie wyczytałam u Ikari‚ego (a jak to się odmienia?:D) – kolejna z takich blogowych łańcuchowych zabaw ;) Ale tym [...]