But that’s stealing!

Ty kradzieju, Ty! [40 sekund wideo, ca 2.7 MB]

Czyli malutka dawka angielskiego humoru – gdyby wyciąć motyw z hełmem (chociaż niektórym się podoba…), to powiedziałbym, że prześmieszne :) Szczerze mówiąc bawi mnie po prostu ostatnia scena – co to FBI robi z takimi niegrzecznymi dziewczynkami – przepraszam, kryminalistkami, – które nielegalnie pobierają filmy z Internetu.

Jeśli ktoś ma jeszcze 3-4 minutki, to polecam także (chociaż już kiedyś zamieszczałem) piosenkę Ala Yankovica „Don’t download this song”:

W obu wymagana znajomość języka angielskiego ;)

Dwie pieczenie

No dobra. Jako że Słonek mnie wciągnął, to napiszę, co wiem ;P Chociaż nie od dziś wiadomo, że nie lubię swojego imienia :P

Cezar: Znaczenie imienia

Cezar – imię męskie pochodzenia łacińskiego, prawdopodobnie od słowa caedere (ciąć, wycinać), co miało oznaczać: wycięty z łona matki (stąd pojęcie „cesarskie cięcie”) lub słowa caesaries (kędzierzawy, o bujnych włosach). Imię to stało się tytułem władców Imperium Rzymskiego (obok przydomka Augustus). Imię używane w Polsce od XV wieku. W roku 1399 poświadczone wystąpienie iminia Cezar, a w 1478 pojawia się forma Cezary. Jest ona spolonizowanym wariantem łacińskiego Caesarius. Mimo tych samych zagranicznych odpowiedników, w Polsce imiona Cezar i Cezary traktowane są jako dwa różne.

Cezar imieniny obchodzi 25 września.

Tak więc pamiętajcie, do cholery, Cezar a nie Cezary! (ale ikari a nie Ikar! :P)

Charakter: Osoba o tym imieniu ma silny charakter, jest pracowita i lubi dążyć do wybranego przez siebie celu. Ciągle pogłębia swoją wiedzę, dlatego też szybko odnosi sukcesy. Doskonały w przewodniczeniu innym – na tym polu może osiągnąć wybitne rezultaty . Jest bardzo stały w uczuciach do partnera i bywa doskonałym rodzicem. Lecz wadą jego jest nerwowość i impulsywność.

Cóż, rzekłbym, że zgadzam się połowicznie ;) Na pewno lubię dążyć do celu (ale często go po prostu nie mam :P) i wtedy jestem niesamowicie uparty w staraniach osiągnięcia zamierzonego efektu. Czy pracowity? No hmmm, jak by to powiedzieć, rzadko (coraz rzadziej) ;P Pogłębiam wiedzę? Jeśli mam motywację, tj. jeśli faktycznie już się za coś wezmę, postawię cel i uprę by go osiągnąć. Ale sukcesów nie odnotowano :PP Czy przywódca? Nie wiem, czy się w tym sprawdzam, przez drugą połowę życia przekonywałem się, jak fajnie jest przyglądać się biegowi wydarzeń a w razie czego zwalać winę na kogoś innego — ale jeśli już faktycznie przewodzić, kierować i stawać na czele, to staram się robić dobrze to, co robię. Myślę, że jestem stały w uczuciach, ale czy jestem dobrym rodzicem…? ;) Jak będę miał młode to się może wypowiedzą (kto wie, może nawet jakimś cudem też tutaj? :P). Nerwowość i impulsywność niestety potwierdzam. Widać to w moich kontaktach z rodziną.

Co masz w torbie/plecaku/portfelu?

Z tym zwlekałem długo, długo. Zaprosić mnie próbowała Ola, ale niestety niebardzo trafiła z tematem ;). Kiedy zaprosiła, plecak miałem kompletnie pusty i wyprany, a teraz nie mam go wcale (siostra ukradła). W portfelu też nie mam prawie nic ciekawego:

  • wszelkiej maści plastiki (dowód, karta bankomatowa (ciekawe po co, bilonu nie wydaje i tak), biblioteczna i stara karta telefoniczna (magnetyczna))
  • bilet komunikacji miejskiej w Łodzi o nominale 1200zł ;)
  • cztery bilety komunikacji miejskiej… Bydgoszczy :) (2 x 1.10zł)
  • jeden bilet komunikacji miejskiej z… Warszawy — taki kartonik 1.25zł — tylko czy ja kiedykolwiek byłem w Warszawie? Tzn tak, żebym do czegoś wsiadał? ;)
  • nieważny bilet miesięczny łódzki — a kolekcję poprzednich mam gdzieś w pokoju
  • kartę rowerową ;)
  • kiedyś miałem jeszcze truskawkową, od niej, ale zginęła…

Co ciekawego za to mogłem mieć w plecaku?

  • Bywało, zwłaszcza w gimnazjum, że zestaw małych śrubokrętów ;P Nigdy nie wiadomo, kiedy będą potrzebne
  • W liceum… łyżeczkę. Pozłacaną albo tę od niej. Bo kawa w automacie była niskosłodzona — tj. cukier leżał na dnie :P
  • Markery wodoodporne się zdarzały.
  • Akumulatorki AA i AAA też :)
  • Termos z kawą będzie niezłym typem na to, co mogę mieć w plecaku w nadchodzących semestrach :P

Z kolekcyj komunikacyjnych gdzieś mam także jakiś bilet zamojski (nigdy nie byłem) stary i miesięczny z Katowic na nazwisko Ewa Nowak ;)

Tym razem nikogo nie typuję, sami się wytypujcie — i zostawcie pingback/trackback ;P

Spooky

Boo!
Boo! :P

Skrótowiec

Ciach! Uciąłem drastycznie wyświetlaną na głównej część wpisu o Blog Day. Bo po co cały, kiedy ja chcę, żeby ktoś ten niżej przeczytał? Naprawdę.

U Lan rozpisałem się (syndrom Weny Uniwersalnej, żeby no, wiadomo.) o tym, jak traktuję BlogRoll. Ale i tak pominąłem poprzez zapomnienie (metodą Alzheimera) inną ważną kwestię: (znów analiza językowa, jak w tym wpisie, którego nie opublikowałem ;P)
Jak popularnie mówimy na hiperłączę do drugiego bloga?
„Link”.
To z angielskiego, jakie ma tam znaczenie?
„Ogniwo” (por. „weakest link” ~ „najsłabsze ogniwo”) – to właśnie jest to, co spaja Internet do kupy. Linki są wyjątkowo ważne i dobrze wiedzą o tym specjaliści od SEO. Dlatego myślę, że nie powinniśmy się ich pozbywać — wręcz przeciwnie.

I często ostatnio mam tak, że naprawdę dużo jest tego o czym mógłbym tu pisać — tylko po co? Poza tym wtedy wpisy pojawiałyby się za często ;)

Second Start

Cześć!

Ikari Lykin (128px)Nazywam się Ikari Lykin, urodziłem się 19 czerwca 2007 roku (choć mimo to jestem pełnoletni) i jestem bezdomny, chociaż z przyjaciółmi mamy kilka ulubionych miejsc, w których czujemy się jak w domu.
Brzmi niedorzecznie? O, wypraszam sobie! Tak pokrótce i absolutnie szczerze mógłby przedstawić się mój awatar w świecie gry Second Life. Jeśli śledzisz od czasu do czasu wiadomości z jakiejkolwiek prasy i/lub strony związanej z komputerami lub… ekonomią – z pewnością wiesz już, czym jest Second Life. Więcej »