Kwestie organizacyjne ;-)
Oczywiście to, że blog jest porzucony nie było wcale takie serio — zdaję sobie po prostu sprawę z tego, że może to tak wyglądać dla ludzi przyzwyczajonych, że blog to dziennik i tydzień bez kilku postów to tragedia, a miesiąc — pewny znak, że strona już nikogo nie obchodzi.
Mam nadzieję, że wcale tak nie myślicie ;-) Zresztą bardzo miło mi widzieć tu wciąż nowe komentarze, także do tych starszych wpisów (właściwie, to takie potrafią cieszyć nawet szczególnie :) Dzięki!), jak i znajome twarze (no ok, avatary/nicki ;-)) w bloczku z ostatnimi gośćmi.
Gdzieś po drodze cichaczem zaktualizowałem WordPressa do wersji 2.5 – wbrew pogłoskom krążącym w Internecie, sprawa ograniczyła się do 2 kliknięć i nie było żadnych problemów, nawet z moimi wtyczkami (poza tą jedną, dosłownie moją – od utworu na dziś. Bo ona ciasteczko zostawiała z informacją, jaki utwór widzieliśmy ostatnio, żeby oznaczać jakoś te nowe, a teraz już ciasteczka zostawić nie może, bo serwer już coś wysłał…). Przynajmniej w wypadku używania SVN. Gorąco polecam. Wtedy cała aktualizacja bloga ogranicza się do:
- wpisania
svn sw http://svn.automattic.com/wordpress/tags/2.5/ - kliknięcia guziczka od aktualizacji bazy danych :)
Oczywiście wszystkie duperele (prosta strona domowa) i inne (tajemnica handlowa :P) sukcesywnie odkładane na „jak uczelnia da mi święty spokój” – co, równie oczywiście, jakoś nie chce nadejść.
