Linux – u mnie działa (do czasu)

zrzutekranu

Na wstępie przyznaję, że motto tytułowe ukradłem (bez dopiska) z opisu gg Tr00peRowi. Jest to także cykl wykładów na AGH :)

Była tu już całkiem długa notka o tym, jak przez utratę danych zmieniłem główny system operacyjny, ale… stracłem ją dzięki połączeniu odzyskiwania sesji w Operze (które odzyskało treść sprzed paru godzin, zamiast ostatnią) oraz auto-save WordPressa (który tym odzyskanym jednym zdaniem nadpisał poprzednie auto-save’y…). Zacznijmy więc jeszcze raz…

The story

Okolo 15 sierpnia wieczorem zahibernowalem Windows XP i polozylem sie spac.
16 sierpnia rano o 6:30 komputer planowo uruchomil sie… O 8 z hakiem uruchomilem sie ja. Spojrzalem na ekran. Systemu już nie było. Wystarczyło jednak zmienić aktywną partycję na inną by pojawiło się boot menu. Boot menu, w którym domyślnym wyborem był linuks, OpenSUSE 11.0.

I tak to się zaczęło. Linuks okazał się wcale nie być taki zły ;-) Oczywiście dziś powoli taka świadomość dociera już nawet do dzieci w podstawówce, a wszystko to za sprawą Ubuntu. Różnie to jednak u mnie bywało – pamiętam czasy, gdy po zainstalowaniu tego systemu miałem tylko konsolę tekstową i… nie wiedziałem, co mogę zrobić. Teraz nawet jak coś padnie, jestem w stanie sobie to naprawić… No i jest Internet :) (Sytuacja sie komplikuje, kiedy to WiFi jest tym, co sprawia problemy z dzialaniem/konfiguracja)

Wrażenia pozytywne

Chociaz OpenSUSE jest dystrybucja raczej kojarzona z KDE, ja uzywam glownie Gnome’a :) (zwlaszcza po ciezkich przejsciach z KDE 4.0 i nadal niewiele ciekawszych z 4.1 – teraz chyba jest juz 4.2, ale… coz.) Do tego oczywiscie compiz jako manager okien. Co by o nim nie mowic, jestem jego wielkim fanem. Wszystko chodzi szybciej. Okna nie muszą się odrysowywać przy przesuwaniu, są jednym obiektem w pamięci ekranu, w całości. Do tego takie przyjemne „user experience” kiedy wszystko reaguje szybko i płynnie. A że procesor mam trochę leciwy, karta graficzna ma dużo czasu na płynne animacje, podczas gdy on się z czymś męczy :P

Poza tym jest całkiem jak pod Windows – ten sam Firefox, ta sama zajętość pamięci… Jest Google Sidebar, nie ma niestety Chrome’a – nie kochają użytkowników Linuksa (a CrossOver Chromium to jakiś build Chromium działający przez Wine – masakra, efekt odwrotny od zamierzonego – fatalna wydajność). Jest mnóstro oprogramowania i są multimedia. Fakt faktem, że multimedia pod linuksem nie zawsze działają mi równie wydajnie jak pod Windows, ale to już kwestia 7-letniej platformy sprzętowej… A tu w systemie między programem odtwarzającym wideo a powierzchnią ekranu jest trochę więcej „warstw” i abstrakcji :)

Stabilność? Taka sama jak wszędzie. System jest bardzo stabilny. Programy już różnie. Z XP mamy przecież to samo ;-). Tutaj oczywiście to całkowicie dobrowolny wybór użytkownika, czy dodaje sobie repozytoria wyłącznie w wersji stabilnej, przetestowanej w trzy dupy, czy też w wersji… najnowszej.

Czego zaś potrzebowałem by nie chcieć wracać do Windows? Znaleźć odpowiedni komunikator. Co ciekawe, ze wszystkich możliwości padło akurat na… ekg2, czyli program raczej konsolowy (istnieją pluginy graficzne, ale nie tak dobre, jak konsolowy na ncurses). Ot, mój zamiennik Konnekta dla linuksa :) (w standardzie: gg, tlen i jabber (to ta sama wtyczka), irc i polchat). I oto okazuje się, że mając odpowiedni komunikator, potrzebę powrotu czuję znacznie mniejszą.

Czego mi brak?

Fakt, drugi z „brakujących” programów, dla których często wracałem to Paint Shop Pro, nie wspominając już o tym, że zainstalowałem ostatnio trial Paint Shop Pro X2 po polsku i jestem zachwycony. Przynajmniej pierwszym wrażeniem. Program jest czarny, podlizał mi się ;-), jest bardzo profesjonalnie przetłumaczony (do tego stopnia, że wybór palety „optimized octree” stał się „zoptymalizowanym drzewem ósemkowym”, rzucając snop światła zrozumienia na siedzący pod spodem algorytm – a nigdy się nad tym nie zastanawiałem…), robi cuda z kolorami (obsługa standardu Adobe sRGB – nigdy nie wnikałem także, co to dla mnie oznacza, a okazało się oznaczać, że zdjęcie nabrało barw jak żywe) i zasadniczo jest to pierwsza wersja, którą oceniam na plus odkąd w nazwie programu widnieje słowo „Corel”. GIMP oczywiście paintshopowi nie podskoczy nie tylko dlatego, że jest wyłącznie rastrowy, ale i jest naprawdę dużo prostszy. PSP to taki PhotoShop dla ubogich (halo! 300zł :P PS kosztuje chyba 10 razy więcej?), a GIMP pozostaje dla mnie programem do małych robótek na szybko. Chociaż i filtrów do obróbki zdjęć dla-idiotów z PSP mi brakuje :) (korekcja jednym kliknięciem może nie zawsze dawała pożądane rezultaty, ale ręcznie sterowane jej składowe – jak najbardziej)

Ostatecznie, do montowania filmu o detektorze ATLAS także zainstalowałem Windows. To w sumie daje zgodność z pewnym wykresem:

Przydatność systemów operacyjnych wg celu/systemu

Przydatność systemów operacyjnych wg celu/systemu

Fanboyem się stać…

Natomiast ta instalacja Windows po kilku miesiącach rozłąki wiele mi pokazała. Momentami czułem, że mógłbym zostać „fanboyem” linuksa, który zachwala go na każdym kroku, bo Windows „ssie”. I faktycznie momentami miałem odczucie, jakbym pracował z systemem z informatycznego średniowiecza, a nie z XXI wieku (Pierwszą edycję XP wydano w 2001. ;))

Z tym, że Windows (uwaga – ta uwaga nie dotyczy Visty) nie potrafi wyświetlać treści okienek „na stałe” i musi je stale odświeżać przy przesuwaniu i przełączaniu, a wszystko sprawia wrażenie „płaskiego” i pozbawionego smaku jak zupa z reklamy, jakoś się już wcześniej pogodziłem.
Ale czemu nie mogę przesunąć okienka łapiąc je gdziekolwiek?! To takie nienaturalne i uciążliwe, kiedy za każdym razem by przemieścić okno na ekranie, muszę starać się znaleźć i wcelować w jego pasek tytułowy (szczególnie w „Chrome”, gdzie jest cieńszy)! (Wyjaśnienie dla okienkowców – w Linuksie dowolne okno łapiesz jak Ci się podoba, trzymając wciśnięty klawisz ALT)
Czemu nie mogę zobaczyć wszystkich swoich okienek na raz, skoro to najlepszy sposób wizualnej identyfikacji i nawigowania między nimi? Czemu Alt+Tab domyślnie wyświetla ikonki, jak w Win 3.x? (tutaj Compiz daje mi zerżnięty z Mac OS efekt expose – okienka są układane na ekranie w stosownym pomniejszeniu tak, by pomieścić je wszystkie na raz, a wtedy możesz sobie klinąć to, o które Ci chodzi. Inaczej aktywuję pokazanie okien z jednego pulpitu, a inaczej ze wszystkich – w obu przypadkach wystarczy jednak jeden ruch myszki).
Czemu żeby zobaczyć pulpit muszę albo zminimalizować wszystkie okienka po kolei, albo wszystkie hurtem, korzystając z „pokaż pulpit”? Kiedy interesuje mnie na chwilę coś co jest na pulpicie, a nie chcę nic robić z okienkami, po prostu przekręcam pulpit na sąsiedni i robię to, co imnie interesowało. W linuksie mam przecież domyślnie cztery (praktycznie – dowolną ich liczbę)…
O wygodzie kilku pulpitów nawet już nie wspominam. Uruchomienie kilku „dużych” (wizualnie) aplikacji na kilku pulpitach może byc bardzo wygodne i przyjemne, nawet (a może „zwłaszcza”?) gdy chcesz zerkać raz na jedną, raz na drugą. Np. pisząc sprawozdania z fizyki, najwygodniej było mi otworzyć PDFa z treścią zadania na pulpicie sąsiednim i tam zerkać – przełączenie to też albo jedno kliknięcie, albo jedno naciśnięcie kombinacji klawiszy (a ja takim już jestem, nieumuzykalnionym klawiszowcem).
Czemu aby zabić wiszący proces muszę czekać na uruchomienie menedżera zadań, co trwa przecież w takich sytuacjach również wieki? W linuksie wydajesz killall -9 nazwa, i po sprawie. To system oparty na poleceniach, więc okazji ku temu jest sporo – w najbliższym okienku terminala, w pasku poleceń na górze ekranu (sobie go tam wsadziłem), czy też w terminalu tekstowym, których – jak i pulpitów – może być wiele…

No i żeby zmienić wygląd systemu nie muszę niczego crackować… ;-)
Swoją drogą Vista nadrabia kilka z tych zaległości. Podobnie jak w XGL, w Viście menedżer okien [po pierwsze istnieje, a po drugie] jest trójwymiarowy i korzysta z marnującej się dotad karty graficznej (każdy komputer ma kartę 3D od… ilu lat?). Dzięki temu okienka działają troszkę szybciej, a „wiszące” aplikacje, podobnie jak od dłuższego czasu pod linuksem, przybierają szarawe odcienie… (właściwie to Windows je chyba wybiela, ale… jeden pies ;P). Chcieli zrobić też wygodniejszą zmianę okien, ale chyba wyszło tak sobie… No chyba, że win+tab to tylko dla efektu było ;) Jakieś freeware’owe narzędzie do expose też jest, tylko niezbyt szybko to tam działa… (konkretnie 10 razy wolniej, tylko czemu?).
No i Windows jest po prostu spójny. Modularność systemów linuksowych jest zarówno ich błogosławieństwem, jak i przekleństwem, z punktu widzenia użytkownika i programisty. Może dany pakiet będzie, a może go nie będzie. A może będzie w złej wersji. W niektórych dystrybucjach to powoduje naprawdę ciężkie problemy (w OpenSUSE na szczęście w ogóle tego nie doświadczam). A Windows jest niemal zawsze taki sam, zwłaszcza wewnętrznie. Chociaż przy Mac OS pod tym względem i tak się całkowicie chowa ;-)

Skoro już o oprogrowamowaniu mowa… Najcudowniejszym, co tu mam, jest jedna spójna forma zarządzania WSZYSTKIMI programami, z dowolnego źródła. Ten sam menedżer, ten sam instalator, automatyczne rozwiązywanie wszystkich zależności i informowanie o ewentualnych konfliktach z listą rozwiązań do wyboru. Automatyczna aktualizacja wszystkiego. Bo gdy aktualizuję system, mam nie tylko poprawki bezpieczeństwa do funkcji systemowych, jak w Windows, ale i nową wersję Firefoksa, czy dowolnego innego programu – jeśli tylko taka się pojawiła (na repozytorium)… A nowego oprogramowania często nie szukam na Google, a w tym samym, wcześniej wymienionym menedżerze oprogramowania. Po nazwie lub opisie. Wygodnie jest :)

I tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć ten od dawna czekający i dwukrotnie pisany post, obalając stwierdzenie, że „linuks na desktop się jeszcze długo nadawać nie będzie”…

Podobne wpisy:

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>