Garść newsów z mojego światka

Doskonale zdaję sobie sprawę, że ostatnimi czasy piszę tu niewiele, a wena towarzysząca temu pisaniu niekoniecznie bywa najwyższego poziomu. Równie dobrze zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nikt tego nie zauważa ;-) Dość wygodna zresztą jest myśl, że gdy napiszę, to Wasze czytniki RSS po prostu tickną jeden raz więcej, bez natarczywości.

Chciałem zapewnić, iż wciąż gdzieś tam jestem i mam się dobrze. Na uczelni poznaję tajniki OpenGLa (i JOGLa), w Sieci uzależniam się od Blipa, a poza nią — od roweru.
Mimo iż ICeQ – o którym zresztą od zawsze starałem się tutaj akurat specjalnie nie wspominać, rozdzielając wtedy te sfery życia -nie jest obecnie nigdzie w okolicy szczytu moich priorytetów, ukazały się ostatnio nowe wersje, gdyby był ktoś zainteresowany. Przede wszystkim wprowadzające poprawki (i nieznacznie rozszerzające funkcjonalność), gdyż doczekaliśmy się w końcu obiecywanego od kilku lat „nowego PolChatu”, obsługującego obecność we wielu pokojach na raz. Przy okazji pragnę przypomnieć, iż ja już się na PolChacie nie udzielam, a i administratorem od dawna nie jestem (było to mało przyjemne połączenie presji „od dołu” i bezsilności wobec serwisu (w tym głównie serwera) i „góry”). ICeQ wprawdzie także pochłonął trochę czasu i pieniędzy zostawiając mocno ujemny bilans, ale przynajmniej pozostawił poczucie zrobienia (osiągnięcia?) czegoś. To nie jest dobrze napisany program, dziś napisałbym go zupełnie inaczej, a w kodzie do którego ciągle coś na bieżąco „przyrastało” coraz ciężej się orientować — ale jest i z punktu widzenia użytkownika nie jest chyba najgorszy.
Tak przy okazji – PolChat chciałby, by ICeQ wyświetlał ich reklamy. W zamian oczywiście satysfakcja. Nie należy wykluczać możliwości, że PolChat „odetnie” dostęp do czatów z programu, który dla nich reklam nie wyświetla.
Mam koncepcję na jego następcę, ale koncepcja jest duża i Javowa ;)

Zainstalowałem także Windows 7 (jest powszechnie dostępny, w tym na MSDN AA). System w pierwszym odczuciu wydaje się „Vistą z nowym paskiem zadań”. Sam pasek jest fajny, muszę przyznać. Słysząc o nim, a nawet oglądając pierwsze wideo demonstrujące jego planowane działanie, myślałem 1. „o fuj, macowe”, 2. „o fuj, brzydkie i niewygodne”. Właściwie myliłem się. Działa naprawdę fajnie, korzysta się z niego bardzo wygodnie (chociaż korzystałoby się wygodniej, gdyby był wyśrodkowany…), podglądy okien i podświetlenia ikon to po prostu poezja :). Zżera tylko czasem nieco więcej zasobów niż w wymarzonej sytuacji (tajemnicze systemowe procesy czasem zjadają zbyt dużo CPU), ale ogólnie pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Nie męczy użytkownika AŻ TYLOMA pytaniami o zgodę, co Vista, może nawet zacznę lubić ich (Visty i 7) interfejs (Aero). Nie, nigdy nie byłem przeciwnikiem używania do tego 3D i animacji. Po prostu jego szarość i nijakość nigdy mi się nie podobały. I wciąż brakuje mi „expose” (jadę myszką w róg ekranu, a okna rozsuwają się i skalują, by było widać je wszystkie).
Na drugim dysku oczywiście wciąż siedzi Linux. Szczreze mówiąc, chciałbym go przeinstalować na edycję x64, ale nie mam odwagi. Dla przypomnienia: OpenSUSE 11.1. „Bawił się” ktoś w taką migrację może?

Piję za dużo kawy.
Subskrybuję last.fm za 7 złotych, by słuchać za dużo muzyki.
Rozwaliłem dętkę roweru na potłuczonej butelce, którą jakiś kretyn rzucił w trawę.
Oraz zauważam, że Firefox na 64-bitowych Windowsach pada niemal za każdym razem, gdy zamknę GMaila. Ciekawe…

I oglądam na żywo kociaki :-)

Podobne wpisy:

10 komentarzy póki co

  1. mrówka 7 maja 2009 07:48

    Za 7 zeta subskrybować last.fm?! Skandal!!! W dalszym ciągiem jestem jego zwolenniczką, ale żeby za niego płacić… wierzę, że to jedno z wielu nowych uzależnień ;)
    Swoją drogą nie wiedziałam że Informatyka na naszym wydziale jest tak rozwinięta ;) Ale dobrze to świadczy, dobrze…

  2. ikari 7 maja 2009 12:45

    Uzależnień – tak. Tylko czemu „nowych”?
    Last.fm wciągnęło już dość dawno, mniej więcej równo z odkryciem serwowanych przezeń stacji i dzięki odkrytym za jego pomocą zespołom. Subskrybentem też właściwie jestem już chyba po raz trzeci… I też nie podoba mi się, że tym razem tylko dlatego któregoś dnia nie odcięli mi radia last.fm…

    Lista moich uzależnień: komputery, rower, muzyka, kawa, książki.
    Nie zabierać.

    A co z tą informatyką, bo nie do końca zrozumiałem intencje? ;>

  3. mrówka 7 maja 2009 13:35

    „Na uczelni poznaję tajniki OpenGLa (i JOGLa)” o to chodziło konkretnie. A spodziewałam się na Informatyka na FTiMS ogranicza się do zupełnie innego materiału.

    Uzależnienia – a skąd ja miałam wiedzieć że to nie nowe? ;)

  4. ikari 7 maja 2009 14:10

    Huh, ale „naszym wydziale” mnie tu mocno zmyliło :>
    Wiesz, że FTIMS jest na Polibudzie w Łodzi oraz na Polibudzie w Gdańsku, prawda? Ja jestem na tym pierwszym ;-)

  5. mrówka 7 maja 2009 22:08

    Aaa tak, tak o to chodziło, bo stety czy niestety ja też FTiMSowiec. Chyba już nigdzie więcej nie oferują takich przyjemności? :P Udziela mi się klimat więc może lepiej napisz dobranoc :D

  6. DEVVIL 12 maja 2009 16:07

    Tak przy okazji – PolChat chciałby, by ICeQ wyświetlał ich reklamy. W zamian oczywiście satysfakcja.

    W zamian proponowaliśmy dogadanie się i stworzenie programu partnerskiego ale ciężko jakkolwiek się dogadać jeśli nikomu nie odpisujesz. I tak na prawdę to tylko twoja brocha. Więc proszę, nie szerz fałszu.

    Wyciągnęliśmy rękę której nie chcesz uścisnąć.

    Twoja brocha twój program.

  7. ikari 12 maja 2009 18:53

    To jest ksiega gosci, a ja nie moge przeniesc 1 kliknieciem komentarza tam, gdzie powinien byc. EDIT: po odsianiu 500+ spamu, przeniesione z MyAdmina.

    Nie nie odpisuje, niejaki „Marcin” z PolChatu napisal do mnie, ja odpisywalem, on zas nie mowil o programie partnerskim, a o „satysfakcji”…

  8. mkl 12 maja 2009 21:02

    Na moje oko chyba się komuś gorączka złota udziela.
    1) Reklamy (tak bardzo wszechobecne, swoją drogą, że bardziej się nie da) w serwisie PolChat.pl nie są częścią protokołu czata. Ba, nie są nawet częścią aplikacji klienckiej tego protokołu, którą udostępniacie pod postacią apletu Javy. Są częścią serwisu WWW polchat.pl i w takiej formie nie mają nic do aplikacji klienckiej czata. To tak, jakby nagle Allegro zaczęło żądać od każdego użytkownika API, żeby wyświetlał reklamy ze strony Allegro. Albo gdyby Google wymagał od Microsoftu, żeby reklamy kontekstowe, obecne w GMailu, nagle pojawiły się u klientów korzystających z IMAP/POP3 w Outlooku. Jak dotąd nie mieliście nic przeciwko alternatywnemu klientowi czata, w którym na dodatek nigdy nie było reklam innych od tych generowanych przez wiadomości systemowe protokołu czata. A teraz? Nagle zaczęło brakować miejsca na reklamy na stronie?
    2) Jaką różnicę reklamobiorcy robi, czy 100/1000/pierdylion odsłon jednego bannera zostanie wyklikane w dwa dni przez 1500 użytkowników (WWW + ICeQ), czy w 3 dni przez 1000 użytkowników WWW, skoro i tak te odsłony zostały opłacone z góry? To przypomina mentalność wytwórni płytowych, które piszą, że skoro tysiąc osób ściagnęło płytę z Internetu, to ich straty wynoszą 1000*cena płyty. Bo wątpię, żeby wciskanie ludziom na siłę reklam przyczyniło się do poprawy popularności. Nie mówiąc o tym, że „odsłona” reklamy w Internecie jest kwestią czysto umowną – to, że GIFa czy flasha wygenerowano do kodu strony i wysłano do użytkownika, jeszcze nie znaczy, że zostały one wyświetlone. Twórcom AdBlocka też zaproponujecie „program partnerski”? Albo użytkownikom przeglądarek bez zainstalowanego Flasha?
    3) Cytat: „I tak na prawdę to tylko twoja brocha.” wymyka się spod wszelkich prób racjonalnego skomentowania. Pomijając kolokwializm na poziomie adepta zawodówki odzieżowej (nie ujmując im niczego) – w jaki sposób wyświetlanie cudzych reklam wykupionych w cudzym serwisie ma być „brochą” osoby, która za to złamanego grosza nie widzi? I w jaki sposób zadbanie o to, by zaspokoić reklamodawcę jest „brochą” czyjąkolwiek poza samym PolChatem? „Twoja brocha twój program.”? Tłumacząc na ludzki – „Hej, zrobiłeś program, który odbiera nam spojrzenia użytkowników na odsłony reklam i żyj teraz z tym jakoś! A dobrze Ci tak!”.

  9. ikari 12 maja 2009 22:01

    Wprawdzie jednocześnie i maila wysłałem, bo nie oczekiwałem tutaj (a zwłaszcza w księdze gości (btw. relikt średniowiecza, trzeba ją zablokować ;))) dyskusji (obserwowania przez autora komentarza odpowiedzi?) na ten temat, więc trochę się powtórzę.

    Cytować rozmowy (jedyne wiadomości na ten temat, jakie otrzymałem, na zawodnym gg zresztą – chyba, że GMail automatycznie odsiał takie maile jako spam) drugi raz nie będę, ale brzmiało to mniej więcej jak „bez reklam w ICQu polchat straci [tu zastanawia mnie ta strata, patrz komentarz MKLa powyżej – dop. ikari], a Ty nie będziesz miał zysków [nie mam, nawet AdSense nie pokrywał kosztów – dop. ikari]”.

    Być może jednak moim największym błędem było założenie…
    … że rozmówca ma cokolwiek wspólnego z PolChatem. Bo właściwie to chyba sobie to dopowiedziałem, a jest tu spore pole do pomyłki. Szczerze przyznaję, że nie wiem, z kim rozmawiałem (znam tylko numer gg i imię). I to była jedyna wymiana zdań na ten temat. Słowa „program partnerski” naprawdę nie padły.

    Nota bene, i być może ktoś stwierdzi, że nie powinienem tego pisać:
    * PolChat może wysyłać reklamy jako komunikaty na czacie, a ICeQ je wyświetli.
    * PolChat może zablokować ICQa jako „generujący straty” (ICeQ bez kręcenia przedstawia się serwerowi co do numeru wersji i to się nie zmieni)
    * ICeQ mógłby także filtrować tekst przychodzący pod kątem takich reklam, ale także to nie jest przewidywane (aczkolwiek sprawdzony nie-regexpowy kod filtrujący przyjmę w dobre ręce, gdyż trzeba odfiltrować to, co nazywam cwaniactwem co po niektórych użytkowników, skierowanym przeciwko innym użytkownikom)

  10. DEVVIL 13 maja 2009 12:01

    Ponieważ nie potrzebnie zrobił się tutaj flame, a sprawa nie dotyczy wszystkich tylko mnie i Ikariego. Nie będę komentował. Wszystko wysłałem mailem.

    MKL nie będę ci tego tłumaczył, bo nie mam na to czasu. Twój 3 punktowy post dowodzi tylko to że od strony marketingu nie widziałeś żadnego portalu. A wycieczki osobiste do mnie zostaw dla siebie.

    Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>