<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Zespół Aspergera &#8211; mroczny sekret IT?</title>
	<atom:link href="http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/</link>
	<description>przemyślenia, programowanie, informatyka, brak seksu, kawa i ja</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Nov 2011 09:35:24 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: ikari</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-49752</link>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2011 20:47:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-49752</guid>
		<description>Dziękuję za to, że wciąż znajdują się kolejne komentarze w tej kwestii, kolejne opinie, głosy, wypowiedzi. Za niesamowite zainteresowanie tematem, które zaskakuje mnie odkąd powstał ten wpis, czyli już od dwóch lat.

Astro, zastanawiam się, czy na pewno do końca jest sens by się &#039;dopasowywać&#039;. To znaczy, oczywiście, sztuka polega na tym, by odnaleźć sobie wygodne miejsce, a nie by naginać się do oczekiwań świata wokół. Tak mi się przynajmiej wydaje :)

W sumie mamy wiele cech wspólnych, ale i wiele różnic. Tak samo męczą mnie ludzie i tłumy. Do klubu nawet siłą się mnie nie zaciągnie (no, albo właśnie siłą), nawet na rodzinnych obiadkach po godzinie czuję się wyczerpany. Ale miasto nie. Miasto daje poczucie bezpieczeństwa, jakiejś kontroli nad swoją sytuacją - nie zostanę odcięty od wszystkiego, zawsze da się coś zrobić, gdzieś iść, a także - większej anonimowości. Po prostu komfortowo giniesz w tłumie jednakowych, szarych twarzy.

Poznawanie nowych miejsc - tak. Nowych ludzi? Niekoniecznie. Mimo, że koniec końców nie jest źle, a bywa nawet dobrze - jeżę się na samą myśl dalej tak samo. Z drugiej strony na brak kolegów w szkole nie narzekałem, a moja niechęć do wychodzenia do ludzi jest często głeboko zamaskowana.

Jeden utwór? Oczywiście, ale to ma pewnie wielu.
&quot;Fever Ray - &lt;i&gt;Keep the streets empty for me&lt;/i&gt;&quot;, na przykład...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za&nbsp;to, że wciąż znajdują się kolejne komentarze w&nbsp;tej kwestii, kolejne opinie, głosy, wypowiedzi. Za niesamowite zainteresowanie tematem, które zaskakuje mnie odkąd powstał ten wpis, czyli już od dwóch lat.</p>
<p>Astro, zastanawiam się, czy na&nbsp;pewno do&nbsp;końca jest sens by się &#8218;dopasowywać&#8217;. To znaczy, oczywiście, sztuka polega na&nbsp;tym, by odnaleźć sobie wygodne miejsce, a&nbsp;nie by naginać się do&nbsp;oczekiwań świata wokół. Tak mi się przynajmiej wydaje :)</p>
<p>W sumie mamy wiele cech wspólnych, ale i&nbsp;wiele różnic. Tak samo męczą mnie ludzie i&nbsp;tłumy. Do klubu nawet siłą się mnie nie&nbsp;zaciągnie (no, albo właśnie siłą), nawet na&nbsp;rodzinnych obiadkach po&nbsp;godzinie czuję się wyczerpany. Ale miasto nie. Miasto daje poczucie bezpieczeństwa, jakiejś kontroli nad swoją sytuacją &#8211; nie&nbsp;zostanę odcięty od wszystkiego, zawsze da się coś zrobić, gdzieś iść, a&nbsp;także &#8211; większej anonimowości. Po prostu komfortowo giniesz w&nbsp;tłumie jednakowych, szarych twarzy.</p>
<p>Poznawanie nowych miejsc &#8211; tak. Nowych ludzi? Niekoniecznie. Mimo, że koniec końców nie&nbsp;jest źle, a&nbsp;bywa nawet dobrze &#8211; jeżę się na&nbsp;samą myśl dalej tak samo. Z drugiej strony na&nbsp;brak kolegów w&nbsp;szkole nie&nbsp;narzekałem, a&nbsp;moja niechęć do&nbsp;wychodzenia do&nbsp;ludzi jest często głeboko zamaskowana.</p>
<p>Jeden utwór? Oczywiście, ale to ma&nbsp;pewnie wielu.<br />
&#8222;Fever Ray &#8211; <i>Keep the streets empty for me</i>&#8222;, na&nbsp;przykład&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: astro</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-49681</link>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2011 12:50:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-49681</guid>
		<description>Witam, Artykuł już nie nowy, ale pewnie nadal ludzie go czytają. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy opisać swoją historię, trochę się zwierzyć, może ktoś zobaczy jakąś cząstkę siebie w mojej historii i mu to pomoże.

Półtora roku temu czytałem w sieci artykuł o „nerd&#039;ach”, geek&#039;ach”, o zbzikowanych informatykach, było też tam wspomniane o Zespole Aspergera. Zainteresowałem się tym i po przeczytaniu paru artykułów na ten temat dostałem olśnienia!!, to było niesamowite, pomyślałem „to jestem ja!!”, jak nigdy, poczułem, że wiele rzeczy, o które się obwiniałem nie są moją winą, że są wytłumaczalne, kamień spadł mi z serca.

Zawsze bylem samotnikiem, w dzieciństwie nie interesowały mnie kontakty z rówieśnikami, nie rozumiałem ich, wolałem spędzać czas na zabawie w klocki lego, budować, układać, kombinować, nie lubiałem żadnych sportów, grać czy biegać, lubiałem siedzieć w domu. Zawsze bylem bardzo nieśmiały, ale dopiero jak poszedłem do szkoły to się bardziej ujawniło. W dzieciństwie interesowałem się dinozaurami, fascynowały mnie, czytałem książki na ich temat.

W podstawówce i gimnazjum w zasadzie nie miałem kolegów ani koleżanek. W sumie czegoś mi brakowało ale nie zależało mi na tym aż tak aby coś robić. Przeszedłem wiele drwin, poniżania, wyśmiewania, czasem było ciężko, ból narastał głęboko, ale też potrafiłem sobie to wytłumaczyć, że są to ludzie którzy nie rozumieją samych siebie, i tego co tak naprawdę robią. Tylko czasem coś z kimś pogadałem, mimo że lubiałem wielu ludzi, nie wiedziałem jak z nimi rozmawiać, o czym. Zawsze dziwne wydawały mi się pogawędki „o niczym”, dla mnie było to śmieszne, totalna abstrakcja.

Długi czas dotrzeć do rówieśników, zrozumieć ich, ale też nie zgadzałem się z wieloma rzeczami które robią, miałem swoje zasady i nie chciałem ich łamać. Nigdy nie spróbowałem papierosów, nie chciałem pić wiele tym podobnych, wydawało mi się to strasznie głupie, bezcelowe. Więc nawiązywanie relacji mi nie wychodziło. Ale obserwowałem ludzi, co robią, po co robią, powoli się uczyłem.

Kiedy w szkole podstawowej był organizowany jakiś wyjazd klasowy, z reguły niedługo przed miałem złe samopoczucie, nawet wymiotowałem. Ten lęk przed zmianą otoczenia, wtedy często mi towarzyszył. Najlepiej czułem się w swoim mieście, okolicy, którą znam.

Pod koniec podstawówki zacząłem interesować się astronomią. Po paru latach znałem wszystkie gwiazdozbiory, najjaśniejsze gwiazdy, wiele obiektów, pamiętałem ich numery katalogowe, a rodzice kupili mi teleskop. Pod koniec gimnazjum wygrałem wojewódzki konkurs, organizowany przez wydział astronomii lokalnego uniwersytetu. Dzięki temu zacząłem chodzić na kółko astronomiczne. W liceum prowadziłem już obserwacje w obserwatorium z paroma studentami, którzy nim się opiekowali. Czułem się świetnie, jak ryba w wodzie. Po skończeniu liceum miałem iść na astronomię i zająć się tym teleskopem oraz badaniami. Tyle, że był pewien problem, z matematyki byłem słaby, zawsze miałem trudności z liczbami, łatwiej było mi z geometrią, miałem lepszą wyobraźnię.

Jeszcze pod koniec gimnazjum zakochałem się w jednej koleżance, ale przez swoją „nieśmiałość”, nieobycie z rówieśnikami kompletnie nie wiedziałem co robić, nie zrobiłem nic, nie potrafiłem. Po jakimś czasie przyszły myśli samobójcze, i wiele pytań, na które nie znajdywałem odpowiedzi. Byłem outsiderem, zawsze poza naturalnym biegiem wydarzeń.

Ale sukcesy z astronomii, samoświadomość, podtrzymywanie przez rodziców sprawiły, że wyszedłem na prostą, wytłumaczyłem to sobie, że taki jestem, nic tego nie zmieni, ale mogę się realizować w swojej pasji.

W liceum wszystko zaczęło się zmieniać na lepsze, z rówieśnikami dogadywałem się już lepiej, z nauką jak zawsze szło mi średnio, dużo stresu, ale też doświadczenia. Zawiązały się relacje, pierwszy raz w życiu poczułem, że mam kolegów i o co „w tym chodzi”, z którymi się dobrze dogaduje, jak się później okazało, są to przyjaciele aż do dzisiaj.

Po liceum wielu ludzi planowało wyjechać studiować do innych miast. Dla mnie to była psychiczna abstrakcja, czułem, że nie jestem przystosowany żeby próbować życia w obcym miejscu, gdzie wszystko jest nowe. Ale miałem swoje plany, wybrałem się studiować astronomię.

Niestety, co też brałem pod uwagę, matematyka była za trudna, zbyt wiele stresu, zrezygnowałem po pół roku. Przez kolejne pół roku, nie wiedziałem co mam dalej robić, nie miałem żadnych celów.

Pasję zatrzymałem w miejscu. Jednak ten czas dał mi do myślenia, miałem też inne pasje. Wcześniej, na początku liceum założyłem stronę internetową o astronomii, była dość popularna, interesowałem się też fotografią i grafiką komputerową, cały czas to rozwijałem.

Postanowiłem że będę informatykiem, po dwóch latach, zostałem technikiem informatyki. O studiach już nie myślałem. Pasja, uwielbienie dokładności, głębokie poznanie tematu sprawiło, że byłem na tyle dobry, że równolegle, uczyłem się i projektowałem strony internetowe dla różnych firm, dorabiałem sobie.

Natomiast nie wyobrażałem sobie iść do pracy, spędzać 8 godzin w nieswoim miejscu, z obcymi ludźmi i słuchać czyichś rozkazów, miałem swoje wizje. Ale po jakimś czasie zrobiłem kilku miesięczny staż w dobrej firmie, i na własnej skórze przekonałem się, że forma normalnej pracy mi nie odpowiada.

Dzisiaj mając 24 lata, wiem, że przystosowałem się całkiem dobrze, ale jeszcze wiele przede mną.

Pasja projektowania stron, grafiki i fotografii nadal kwitnie, a do astronomii pewnie jeszcze wrócę.

Uwielbiam pisać kod stron, tworzyć obrazy w głowie, które mogę potem przenieść do photoshopa, ale potrzebuje do tego miejsca, które lubię, ciszy / inspirującej muzyki, samotności, i wewnętrznego ognia pasji.

Potrafię słuchać jednego utworu parę godzin, bo daje mi inspirację, jak teraz podczas pisania tego tekstu - „Adele - Rolling In The Deep”

Chociaż zawsze towarzyszyła mi jakaś niezdarność ruchowa, sztywne ruchy i nie lubiałem żadnych sportów to parę lat temu skłoniłem się do ćwiczeń, uwielbiam też jeździć na rowerze, ale np. nadal nie lubię tańczyć, nie wiem jak mam się poruszać, po co, co w tym przyjemnego.

Nadal czasem zastanawiam się nad sensownością mówienia „dzień dobry” itp ludziom, których tak naprawdę nie znam i nie mam z nimi żadnych relacji, oprócz mieszkania w jednym bloku.

Chodząc ulicą nie lubię spoglądać na ludzi, jakoś po prostu mnie to nie interesuje, często nie rozpoznaję znajomych, z reguły to oni mnie zaczepiają.

Lubię wypatrywać przez okno długi czas, myśląc o czymś, filozofować, tworzyć obrazy w głowie lub oglądać zdjęcia z wieloma szczegółami, analizować.

Uwielbiam przyrodę, las, na szczęście mieszkam tuż przy lesie w średnim mieście, nie lubię dużych miast, hałasu i skupisk ludzi, męczą mnie.

Wyjazdy do innych miast, poznawanie obcych miejsc są już przyjemne.

Zainteresowałem się też psychologią, relacje z ludźmi są już o wiele łatwiejsze niż kiedyś. Nauczyłem się rozmawiać o niczym i poznawać ludzi. Mam grono bliskich przyjaciół, chociaż nadal nie potrafię tworzyć związków, nigdy nie miałem dziewczyny i gnębi mnie to coraz bardziej.

Wiem, że ludzie są skomplikowani, rozumieją się intuicyjnie, grają w swoje gry, więc uczę się ich dalej i mam nadzieję, że w końcu i mi się powiedzie i zwiąże się z wartościową dziewczyną.

Chcę pokazać innym z Zespołem Aspregera, że też mogą się nauczyć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, Artykuł już nie&nbsp;nowy, ale pewnie nadal ludzie go czytają. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy opisać swoją historię, trochę się zwierzyć, może ktoś zobaczy jakąś cząstkę siebie w&nbsp;mojej historii i&nbsp;mu to pomoże.</p>
<p>Półtora roku temu czytałem w&nbsp;sieci artykuł o&nbsp;„nerd&#8217;ach”, geek&#8217;ach”, o&nbsp;zbzikowanych informatykach, było też tam wspomniane o&nbsp;Zespole Aspergera. Zainteresowałem się tym i&nbsp;po przeczytaniu paru artykułów na&nbsp;ten temat dostałem olśnienia!!, to było niesamowite, pomyślałem „to jestem ja!!”, jak nigdy, poczułem, że wiele rzeczy, o&nbsp;które się obwiniałem nie&nbsp;są moją winą, że są wytłumaczalne, kamień spadł mi z&nbsp;serca.</p>
<p>Zawsze bylem samotnikiem, w&nbsp;dzieciństwie nie&nbsp;interesowały mnie kontakty z&nbsp;rówieśnikami, nie&nbsp;rozumiałem ich, wolałem spędzać czas na&nbsp;zabawie w&nbsp;klocki lego, budować, układać, kombinować, nie&nbsp;lubiałem żadnych sportów, grać czy biegać, lubiałem siedzieć w&nbsp;domu. Zawsze bylem bardzo nieśmiały, ale dopiero jak poszedłem do&nbsp;szkoły to się bardziej ujawniło. W dzieciństwie interesowałem się dinozaurami, fascynowały mnie, czytałem książki na&nbsp;ich temat.</p>
<p>W podstawówce i&nbsp;gimnazjum w&nbsp;zasadzie nie&nbsp;miałem kolegów ani koleżanek. W sumie czegoś mi brakowało ale nie&nbsp;zależało mi na&nbsp;tym aż tak aby coś robić. Przeszedłem wiele drwin, poniżania, wyśmiewania, czasem było ciężko, ból narastał głęboko, ale też potrafiłem sobie to wytłumaczyć, że są to ludzie którzy nie&nbsp;rozumieją samych siebie, i&nbsp;tego co tak naprawdę robią. Tylko czasem coś z&nbsp;kimś pogadałem, mimo że lubiałem wielu ludzi, nie&nbsp;wiedziałem jak z&nbsp;nimi rozmawiać, o&nbsp;czym. Zawsze dziwne wydawały mi się pogawędki „o niczym”, dla mnie było to śmieszne, totalna abstrakcja.</p>
<p>Długi czas dotrzeć do&nbsp;rówieśników, zrozumieć ich, ale też nie&nbsp;zgadzałem się z&nbsp;wieloma rzeczami które robią, miałem swoje zasady i&nbsp;nie chciałem ich łamać. Nigdy nie&nbsp;spróbowałem papierosów, nie&nbsp;chciałem pić wiele tym podobnych, wydawało mi się to strasznie głupie, bezcelowe. Więc nawiązywanie relacji mi nie&nbsp;wychodziło. Ale obserwowałem ludzi, co robią, po&nbsp;co robią, powoli się uczyłem.</p>
<p>Kiedy w&nbsp;szkole podstawowej był organizowany jakiś wyjazd klasowy, z&nbsp;reguły niedługo przed miałem złe samopoczucie, nawet wymiotowałem. Ten lęk przed zmianą otoczenia, wtedy często mi towarzyszył. Najlepiej czułem się w&nbsp;swoim mieście, okolicy, którą znam.</p>
<p>Pod koniec podstawówki zacząłem interesować się astronomią. Po paru latach znałem wszystkie gwiazdozbiory, najjaśniejsze gwiazdy, wiele obiektów, pamiętałem ich numery katalogowe, a&nbsp;rodzice kupili mi teleskop. Pod koniec gimnazjum wygrałem wojewódzki konkurs, organizowany przez wydział astronomii lokalnego uniwersytetu. Dzięki temu zacząłem chodzić na&nbsp;kółko astronomiczne. W liceum prowadziłem już obserwacje w&nbsp;obserwatorium z&nbsp;paroma studentami, którzy nim się opiekowali. Czułem się świetnie, jak ryba w&nbsp;wodzie. Po skończeniu liceum miałem iść na&nbsp;astronomię i&nbsp;zająć się tym teleskopem oraz badaniami. Tyle, że był pewien problem, z&nbsp;matematyki byłem słaby, zawsze miałem trudności z&nbsp;liczbami, łatwiej było mi z&nbsp;geometrią, miałem lepszą wyobraźnię.</p>
<p>Jeszcze pod koniec gimnazjum zakochałem się w&nbsp;jednej koleżance, ale przez swoją „nieśmiałość”, nieobycie z&nbsp;rówieśnikami kompletnie nie&nbsp;wiedziałem co robić, nie&nbsp;zrobiłem nic, nie&nbsp;potrafiłem. Po jakimś czasie przyszły myśli samobójcze, i&nbsp;wiele pytań, na&nbsp;które nie&nbsp;znajdywałem odpowiedzi. Byłem outsiderem, zawsze poza naturalnym biegiem wydarzeń.</p>
<p>Ale sukcesy z&nbsp;astronomii, samoświadomość, podtrzymywanie przez rodziców sprawiły, że wyszedłem na&nbsp;prostą, wytłumaczyłem to sobie, że taki jestem, nic tego nie&nbsp;zmieni, ale mogę się realizować w&nbsp;swojej pasji.</p>
<p>W liceum wszystko zaczęło się zmieniać na&nbsp;lepsze, z&nbsp;rówieśnikami dogadywałem się już lepiej, z&nbsp;nauką jak zawsze szło mi średnio, dużo stresu, ale też doświadczenia. Zawiązały się relacje, pierwszy raz w&nbsp;życiu poczułem, że mam kolegów i&nbsp;o co „w tym chodzi”, z&nbsp;którymi się dobrze dogaduje, jak się później okazało, są to przyjaciele aż do&nbsp;dzisiaj.</p>
<p>Po liceum wielu ludzi planowało wyjechać studiować do&nbsp;innych miast. Dla mnie to była psychiczna abstrakcja, czułem, że nie&nbsp;jestem przystosowany żeby próbować życia w&nbsp;obcym miejscu, gdzie wszystko jest nowe. Ale miałem swoje plany, wybrałem się studiować astronomię.</p>
<p>Niestety, co też brałem pod uwagę, matematyka była za&nbsp;trudna, zbyt wiele stresu, zrezygnowałem po&nbsp;pół roku. Przez kolejne pół roku, nie&nbsp;wiedziałem co mam dalej robić, nie&nbsp;miałem żadnych celów.</p>
<p>Pasję zatrzymałem w&nbsp;miejscu. Jednak ten czas dał mi do&nbsp;myślenia, miałem też inne pasje. Wcześniej, na&nbsp;początku liceum założyłem stronę internetową o&nbsp;astronomii, była dość popularna, interesowałem się też fotografią i&nbsp;grafiką komputerową, cały czas to rozwijałem.</p>
<p>Postanowiłem że będę informatykiem, po&nbsp;dwóch latach, zostałem technikiem informatyki. O studiach już nie&nbsp;myślałem. Pasja, uwielbienie dokładności, głębokie poznanie tematu sprawiło, że byłem na&nbsp;tyle dobry, że równolegle, uczyłem się i&nbsp;projektowałem strony internetowe dla różnych firm, dorabiałem sobie.</p>
<p>Natomiast nie&nbsp;wyobrażałem sobie iść do&nbsp;pracy, spędzać 8 godzin w&nbsp;nieswoim miejscu, z&nbsp;obcymi ludźmi i&nbsp;słuchać czyichś rozkazów, miałem swoje wizje. Ale po&nbsp;jakimś czasie zrobiłem kilku miesięczny staż w&nbsp;dobrej firmie, i&nbsp;na własnej skórze przekonałem się, że forma normalnej pracy mi nie&nbsp;odpowiada.</p>
<p>Dzisiaj mając 24 lata, wiem, że przystosowałem się całkiem dobrze, ale jeszcze wiele przede mną.</p>
<p>Pasja projektowania stron, grafiki i&nbsp;fotografii nadal kwitnie, a&nbsp;do astronomii pewnie jeszcze wrócę.</p>
<p>Uwielbiam pisać kod stron, tworzyć obrazy w&nbsp;głowie, które mogę potem przenieść do&nbsp;photoshopa, ale potrzebuje do&nbsp;tego miejsca, które lubię, ciszy / inspirującej muzyki, samotności, i&nbsp;wewnętrznego ognia pasji.</p>
<p>Potrafię słuchać jednego utworu parę godzin, bo daje mi inspirację, jak teraz podczas pisania tego tekstu &#8211; „Adele &#8211; Rolling In The Deep”</p>
<p>Chociaż zawsze towarzyszyła mi jakaś niezdarność ruchowa, sztywne ruchy i&nbsp;nie lubiałem żadnych sportów to parę lat temu skłoniłem się do&nbsp;ćwiczeń, uwielbiam też jeździć na&nbsp;rowerze, ale np.&nbsp;nadal nie&nbsp;lubię tańczyć, nie&nbsp;wiem jak mam się poruszać, po&nbsp;co, co w&nbsp;tym przyjemnego.</p>
<p>Nadal czasem zastanawiam się nad sensownością mówienia „dzień dobry” itp ludziom, których tak naprawdę nie&nbsp;znam i&nbsp;nie mam z&nbsp;nimi żadnych relacji, oprócz mieszkania w&nbsp;jednym bloku.</p>
<p>Chodząc ulicą nie&nbsp;lubię spoglądać na&nbsp;ludzi, jakoś po&nbsp;prostu mnie to nie&nbsp;interesuje, często nie&nbsp;rozpoznaję znajomych, z&nbsp;reguły to oni mnie zaczepiają.</p>
<p>Lubię wypatrywać przez okno długi czas, myśląc o&nbsp;czymś, filozofować, tworzyć obrazy w&nbsp;głowie lub oglądać zdjęcia z&nbsp;wieloma szczegółami, analizować.</p>
<p>Uwielbiam przyrodę, las, na&nbsp;szczęście mieszkam tuż przy lesie w&nbsp;średnim mieście, nie&nbsp;lubię dużych miast, hałasu i&nbsp;skupisk ludzi, męczą mnie.</p>
<p>Wyjazdy do&nbsp;innych miast, poznawanie obcych miejsc są już przyjemne.</p>
<p>Zainteresowałem się też psychologią, relacje z&nbsp;ludźmi są już o&nbsp;wiele łatwiejsze niż kiedyś. Nauczyłem się rozmawiać o&nbsp;niczym i&nbsp;poznawać ludzi. Mam grono bliskich przyjaciół, chociaż nadal nie&nbsp;potrafię tworzyć związków, nigdy nie&nbsp;miałem dziewczyny i&nbsp;gnębi mnie to coraz bardziej.</p>
<p>Wiem, że ludzie są skomplikowani, rozumieją się intuicyjnie, grają w&nbsp;swoje gry, więc uczę się ich dalej i&nbsp;mam nadzieję, że w&nbsp;końcu i&nbsp;mi się powiedzie i&nbsp;zwiąże się z&nbsp;wartościową dziewczyną.</p>
<p>Chcę pokazać innym z&nbsp;Zespołem Aspregera, że też mogą się nauczyć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Wrzesiński</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-16573</link>
		<dc:creator>Adam Wrzesiński</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 16:49:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-16573</guid>
		<description>To jest adres

http://www.asperger.fora.pl/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To jest adres</p>
<p><a href="http://www.asperger.fora.pl/" rel="nofollow">http://www.asperger.fora.pl/</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ikari</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-14418</link>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2010 11:53:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-14418</guid>
		<description>Temat jest ciekawy, a do anonimowości nie widzę powodów. Sam aspergera raczej nie mam, a już na pewno nikt go u mnie faktycznie nie szukał (więc i nie stwierdził). To klasyczny przypadek syndromu, o którym wystarczy przeczytać by stwierdzić u siebie 90% objawów... a przynajmniej tak mi się wydaje... Chociaż kto wie, może jestem niezdiagnozowany? ;-)

Artykuł tak naprawdę jest jedynie tłumaczeniem, jak zaznaczyłem... A informatyczny język - cóż, podobno to właśnie w tej branży aspergerowców jest dużo i doskonale się odnajdują. Sam przecież się utożsamiam, gdy czytam o tym syndromie, a i informatykiem jestem... coś więc jest na rzeczy ;)

Prawdę mówiąc adres forum mógłbyś podać. Dla mnie, dla innych - z ciekawości :) 
(chyba że komentarz z linkiem utonął w spam-filtrze?)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Temat jest ciekawy, a&nbsp;do anonimowości nie&nbsp;widzę powodów. Sam aspergera raczej nie&nbsp;mam, a&nbsp;już na&nbsp;pewno nikt go u&nbsp;mnie faktycznie nie&nbsp;szukał (więc i&nbsp;nie stwierdził). To klasyczny przypadek syndromu, o&nbsp;którym wystarczy przeczytać by stwierdzić u&nbsp;siebie 90% objawów&#8230; a&nbsp;przynajmniej tak mi się wydaje&#8230; Chociaż kto wie, może jestem niezdiagnozowany? ;-)</p>
<p>Artykuł tak naprawdę jest jedynie tłumaczeniem, jak zaznaczyłem&#8230; A informatyczny język &#8211; cóż, podobno to właśnie w&nbsp;tej branży aspergerowców jest dużo i&nbsp;doskonale się odnajdują. Sam przecież się utożsamiam, gdy czytam o&nbsp;tym syndromie, a&nbsp;i informatykiem jestem&#8230; coś więc jest na&nbsp;rzeczy ;)</p>
<p>Prawdę mówiąc adres forum mógłbyś podać. Dla mnie, dla innych &#8211; z&nbsp;ciekawości :)<br />
(chyba że komentarz z&nbsp;linkiem utonął w&nbsp;spam-filtrze?)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Wrzesiński</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-14335</link>
		<dc:creator>Adam Wrzesiński</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Oct 2010 12:56:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-14335</guid>
		<description>Cześć Ikari!. Jestem częścią forum powstałego przez Aspergerowców o tym syndromie. 

Fantastyczna sprawa,że poruszyłeś temat
i to jeszcze nie zachowując anonimowości.

Podziwiam twoją pasję,choć ten cały język informatyczny jest lekko mówiąc niezrozumiały.
( co za nie długo może się zmieni:-)))))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć Ikari!. Jestem częścią forum powstałego przez Aspergerowców o&nbsp;tym syndromie. </p>
<p>Fantastyczna sprawa,że poruszyłeś temat<br />
i to jeszcze nie&nbsp;zachowując anonimowości.</p>
<p>Podziwiam twoją pasję,choć ten cały język informatyczny jest lekko mówiąc niezrozumiały.<br />
( co za&nbsp;nie długo może się zmieni:-)))))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ikari</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-9385</link>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 14:16:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-9385</guid>
		<description>Ja tu tylko tłumaczę, to artykuł pani Mayor ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tu tylko tłumaczę, to artykuł pani Mayor ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ktostam</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-9382</link>
		<dc:creator>ktostam</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 12:09:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-9382</guid>
		<description>Temple Grandin nie zaumuje się ośrodkami opieki dla zwierząt, tylko projektuje sytemy transportu bydła i ich uboju.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Temple Grandin nie&nbsp;zaumuje się ośrodkami opieki dla zwierząt, tylko projektuje sytemy transportu bydła i&nbsp;ich uboju.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lambda</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-6336</link>
		<dc:creator>Lambda</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2009 07:25:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-6336</guid>
		<description>@OmegaWeapon

Nie przejmuj się i szukaj wymarzonej pracy. Masz chęci, których brakuje wielu osobom - na pewno ktoś zwróci na to uwagę :) Trzymam kciuki !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@OmegaWeapon</p>
<p>Nie przejmuj się i&nbsp;szukaj wymarzonej pracy. Masz chęci, których brakuje wielu osobom &#8211; na&nbsp;pewno ktoś zwróci na&nbsp;to uwagę :) Trzymam kciuki !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Czepiec</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-6261</link>
		<dc:creator>Czepiec</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Aug 2009 16:14:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-6261</guid>
		<description>Dobry artykuł. Ja ze względnego zsocjalizowania empirycznie doszedłem do wymienionych tu praktyk. Bo do szczęścia użytkowników nie trzeba żadnych technlogii. Trzeba ich tylko zarazić jakąś emocją - poświęcać im dużo uwagi bez sensu albo wmówić, że uczestniczą w postępie. Jak rozwiązujesz problemy informatyczne, to za bardzo się przywiązujesz do odkrywania, jak jest naprawdę, a nie do kłamania użytkownikom.

Ja nie podejmuję ironii i społecznych gierek &quot;kogo by tu żartobliwie poobrażać&quot;, bo po drobnych żartach zawsze wychodzi, że to podwładny czegoś nie wykonuje, a nie że przełożony się obija i nie umie precyzyjnie zdefiniować zadania. Jak przyjmujesz tylko dosłowne zlecenia, które da się wykonać, to pracodawca coś ci sensownego powie zamiast butnego komunikatu o byciu lepszym człowiekiem z większą władzą.

Ha, no właśnie, najopłacalniejszą postawą w firmie jest chwalenie wszystkich wyżej postawionych pracowników, a nie konstruktywna krytyka. Każdy nosi w sobie przeświadczenie, że jego praca ma sens i raczej zasługuje na awans niż zwolnienie. Chwaląc kogoś publicznie punktujemy na rewanż. Natomiast uczciwie krytykując z myślą o dobrobycie firmy, zdobywamy wrogów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobry artykuł. Ja ze&nbsp;względnego zsocjalizowania empirycznie doszedłem do&nbsp;wymienionych tu praktyk. Bo do&nbsp;szczęścia użytkowników nie&nbsp;trzeba żadnych technlogii. Trzeba ich tylko zarazić jakąś emocją &#8211; poświęcać im dużo uwagi bez sensu albo wmówić, że uczestniczą w&nbsp;postępie. Jak rozwiązujesz problemy informatyczne, to za&nbsp;bardzo się przywiązujesz do&nbsp;odkrywania, jak jest naprawdę, a&nbsp;nie do&nbsp;kłamania użytkownikom.</p>
<p>Ja nie&nbsp;podejmuję ironii i&nbsp;społecznych gierek &#8222;kogo by tu żartobliwie poobrażać&#8221;, bo po&nbsp;drobnych żartach zawsze wychodzi, że to podwładny czegoś nie&nbsp;wykonuje, a&nbsp;nie że przełożony się obija i&nbsp;nie umie precyzyjnie zdefiniować zadania. Jak przyjmujesz tylko dosłowne zlecenia, które da się wykonać, to pracodawca coś ci sensownego powie zamiast butnego komunikatu o&nbsp;byciu lepszym człowiekiem z&nbsp;większą władzą.</p>
<p>Ha, no właśnie, najopłacalniejszą postawą w&nbsp;firmie jest chwalenie wszystkich wyżej postawionych pracowników, a&nbsp;nie konstruktywna krytyka. Każdy nosi w&nbsp;sobie przeświadczenie, że jego praca ma&nbsp;sens i&nbsp;raczej zasługuje na&nbsp;awans niż zwolnienie. Chwaląc kogoś publicznie punktujemy na&nbsp;rewanż. Natomiast uczciwie krytykując z&nbsp;myślą o&nbsp;dobrobycie firmy, zdobywamy wrogów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Witold</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-5371</link>
		<dc:creator>Witold</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 06:10:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-5371</guid>
		<description>Skontaktowałem się z autorką książki o Aspergerze. Zamieściła komentarz na portalu EiD i fragment swojej książki, w której pisze również o fenomenie i tendencji związanej z zespołem Aspergera w branży IT. Mnie to samemu pozwoliło zrozumieć osoby, z którymi współpracuję w ramach portalu. Polecam:
http://www.eid.edu.pl/blog/wpis,zuchwaly_szczesliwy_i_do_tego_ze_spektrum_autyzmu,121.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Skontaktowałem się z&nbsp;autorką książki o&nbsp;Aspergerze. Zamieściła komentarz na&nbsp;portalu EiD i&nbsp;fragment swojej książki, w&nbsp;której pisze również o&nbsp;fenomenie i&nbsp;tendencji związanej z&nbsp;zespołem Aspergera w&nbsp;branży IT. Mnie to samemu pozwoliło zrozumieć osoby, z&nbsp;którymi współpracuję w&nbsp;ramach portalu. Polecam:<br />
<a href="http://www.eid.edu.pl/blog/wpis,zuchwaly_szczesliwy_i_do_tego_ze_spektrum_autyzmu,121.html" rel="nofollow">http://www.eid.edu.pl/blog/wpis,zuchwaly_szczesliwy_i_do_tego_ze_spektrum_autyzmu,121.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ikari</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-5329</link>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 21:45:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-5329</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Miałem wrażenie, że mówię na temat. Jestem grzeczny&lt;/blockquote&gt; Te nietypowe słowa sprawiły, że zajrzałem do &quot;347 spam comments&quot;. 
Faktycznie, jeden niewinny.

Pragnę poinformować, iż zadziałał automatyczny mechanizm Akismet, prewencyjnie filtrując komentarz z powodu... &quot;aż dwóch linków&quot;. Podniosę próg, bo to, co wypieprzają prawdziwi spamerzy znacznie przewyższa 2 linki na komentarz. Ewentualnie Akismet nauczył się tego typu sformułowań jako czysto reklamowe, a co za tym idzie - spamowe. W każdym razie odfiltrowało się samo, nie było w tym mojej złej woli. 

Komentarz już odblokowany i dziękuję zań :)

Artykuł jest naprawdę fajny - przybliża tematykę Aspergera, tym razem od strony bardziej &quot;życiowej&quot; niż &quot;mój&quot;. Myślę, że samo zagadnienie jest bardzo ciekawe i warto je przybliżać szerszej publice - tym bardziej, że jak wiadomo, tego typu przypadłość trudniej zauważyć, a zatem trudniej ludziom ją zrozumieć i się z nią &quot;pogodzić&quot;, tj. nauczyć się z takimi ludźmi współpracować (że im samym także jest trudno -- nie ulega wątpliwości).

To jak to jest z tymi diagnozami? Zwłaszcza w Polsce...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Miałem wrażenie, że mówię na&nbsp;temat. Jestem grzeczny</p></blockquote>
<p> Te nietypowe słowa sprawiły, że zajrzałem do&nbsp;&#8222;347 spam comments&#8221;.<br />
Faktycznie, jeden niewinny.</p>
<p>Pragnę poinformować, iż zadziałał automatyczny mechanizm Akismet, prewencyjnie filtrując komentarz z&nbsp;powodu&#8230; &#8222;aż dwóch linków&#8221;. Podniosę próg, bo to, co wypieprzają prawdziwi spamerzy znacznie przewyższa 2 linki na&nbsp;komentarz. Ewentualnie Akismet nauczył się tego typu sformułowań jako czysto reklamowe, a&nbsp;co za&nbsp;tym idzie &#8211; spamowe. W każdym razie odfiltrowało się samo, nie&nbsp;było w&nbsp;tym mojej złej woli. </p>
<p>Komentarz już odblokowany i&nbsp;dziękuję zań :)</p>
<p>Artykuł jest naprawdę fajny &#8211; przybliża tematykę Aspergera, tym razem od strony bardziej &#8222;życiowej&#8221; niż &#8222;mój&#8221;. Myślę, że samo zagadnienie jest bardzo ciekawe i&nbsp;warto je przybliżać szerszej publice &#8211; tym bardziej, że jak wiadomo, tego typu przypadłość trudniej zauważyć, a&nbsp;zatem trudniej ludziom ją zrozumieć i&nbsp;się z&nbsp;nią &#8222;pogodzić&#8221;, tj. nauczyć się z&nbsp;takimi ludźmi współpracować (że im samym także jest trudno &#8212; nie&nbsp;ulega wątpliwości).</p>
<p>To jak to jest z&nbsp;tymi diagnozami? Zwłaszcza w&nbsp;Polsce&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Witold</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-5328</link>
		<dc:creator>Witold</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 20:42:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-5328</guid>
		<description>Miałem wrażenie, że mówię na temat. Jestem grzeczny, kieruję pismem, które od kilku miesięcy promuje wiedzę na temat Zespołu Aspergera. Chciałem jednocześnie polecić dobre na ten temat artykuły, które publikujemy na portalu Edukacja i Dialog. To jeden z najważniejszych tematów w dzisiejszej edukacji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem wrażenie, że mówię na&nbsp;temat. Jestem grzeczny, kieruję pismem, które od kilku miesięcy promuje wiedzę na&nbsp;temat Zespołu Aspergera. Chciałem jednocześnie polecić dobre na&nbsp;ten temat artykuły, które publikujemy na&nbsp;portalu Edukacja i&nbsp;Dialog. To jeden z&nbsp;najważniejszych tematów w&nbsp;dzisiejszej edukacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Witold</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-5327</link>
		<dc:creator>Witold</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 20:35:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-5327</guid>
		<description>Ja również odkrywam w sobie cechy zespołu. Wydaję pismo Edukacja i Dialog, w którym od kilku miesięcy piszemy o zespole Aspergra. Polecam teksty Agnieszki Rynkiewicz, która prowadzi na portalu również swój blog http://www.eid.edu.pl
Jeden z jej artykułów można znaleźć na stronie http://www.eid.edu.pl/archiwum/2009,261/luty,274/psychologia_uczenia,284/mocne_strony_autyzmu_zespol_aspergera,2156.html

Wkrótce nakładem wydawnictwa Harmonia ukaże się książka A. Rynkiewicz. Zespół Aspergera. Inny umysł, inny mózg. Zapowiada się wielka rewolucja w edukacji...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja również odkrywam w&nbsp;sobie cechy zespołu. Wydaję pismo Edukacja i&nbsp;Dialog, w&nbsp;którym od kilku miesięcy piszemy o&nbsp;zespole Aspergra. Polecam teksty Agnieszki Rynkiewicz, która prowadzi na&nbsp;portalu również swój blog <a href="http://www.eid.edu.pl" rel="nofollow">http://www.eid.edu.pl</a><br />
Jeden z&nbsp;jej artykułów można znaleźć na&nbsp;stronie <a href="http://www.eid.edu.pl/archiwum/2009,261/luty,274/psychologia_uczenia,284/mocne_strony_autyzmu_zespol_aspergera,2156.html" rel="nofollow">http://www.eid.edu.pl/archiwum/2009,261/luty,274/psychologia_uczenia,284/mocne_strony_autyzmu_zespol_aspergera,2156.html</a></p>
<p>Wkrótce nakładem wydawnictwa Harmonia ukaże się książka A. Rynkiewicz. Zespół Aspergera. Inny umysł, inny mózg. Zapowiada się wielka rewolucja w&nbsp;edukacji&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ikari</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-5315</link>
		<dc:creator>ikari</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 08:25:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-5315</guid>
		<description>OmegaWeapon, wielkie dzięki za ten komentarz.

Szczerze mówiąc, sprawił, że jeszcze bardziej podejrzewam u siebie AS ;-)
&quot;Początki&quot; brzmią tak znajomo... Miałem Amstrada CPC 6128. Mając lat kilka, spróbowałem kiedyś  - jak to głupie dzieci zwykle próbują - ponaciskać dużo dużo losowych klawiszy na klawiaturze, enter, i zobaczyć co się stanie.
Po kilku próbach zauważyłem, że jak dobrze &quot;przejechać ręką po klawiaturze&quot;, to zmienia się np. tryb graficzny lub tło znaków. Po kilku kolejnych wiedziałem już, że linijka musi zaczynać się od ?&quot; (odpowiednik PRINT &quot;), a dalej zawierać różne znaki kontrolne uzyskane z trzymaniem przycisku CONTROL...
Później (wciąż miałem lat kilka) ktoś pokazał mi, co to ten BASIC (instrukcję od Amstrada trzymano ode mnie z daleka :P). 
Proste rzeczy, typu podaj jedną liczbę, podaj drugą i jakaś odpowiedź. To wystarczyło, by rozbudzić zainteresowanie. To wystarczyło, bym pare miesięcy później pisał w BASICu programy bardziej złożone, niż potrafiłby z podręcznikiem w ręku ten ktoś, kto mi go pokazał... :) (on po prostu coś tam umiał, ale nigdy się tym nie pasjonował)
Poza tym nasze programy i nasze gry zawsze w naszych oczach są lepsze, prawda? Bo to my wiemy, ile to było nauki, wyzwań, sztuczek i ile dało satysfakcji. Inni nigdy nie spoglądali na to, co zrobiłem z większym zainteresowaniem - i nigdy tego od nich nie oczekiwałem.
Ale mi to zostało, kurczowo trzymam się informatyki i w tym zamierzam pracować - pasji nie porzucę :)

Niemniej jednak, irytują mnie bardzo podobne rzeczy. Nawet przy obieraniu ziemniaków po prostu MUSZĘ co kilka chwil umyć ręce, bo do granic możliwości drażnią mnie wszelkie brudki i obierki, które mi się do nich przykleją.
Świetlówki jednocześnie irytują, gdy tylko wydają jakieś dźwięki lub migoczą, ale... są też moją ulubioną formą oświetlenia. Dają przyjemne, białe lub chłodne światło - nie to okropne, żółte, żarówkowe... Chociaż zwykle i tak siedzę po ciemku i gaszę, gdy tylko ktoś mi je włączy.


Też nie cierpię, gdy &quot;trzeba&quot; coś mówić/robić, bo tak &quot;wypada&quot; i &quot;się robi&quot;, a ogólne pytania to zaś największe zło tego świata ;)
&quot;Co u Ciebie?&quot; - zwykle odpowiedzieć umiem tylko &quot;nic&quot; albo &quot;jak zawsze&quot;. No bo co? No właśnie, że jadłem obiad? Że byłem w sklepie? Że obejrzałem filmik na youtube? Nie wiem, co rozmówca w ogóle ode mnie chce, a każda potencjalna odpowiedź prawdopodobnie wcale go nie obchodzi. 
Z tymi sklepami... Też tak czasem mam. Też zdarzało mi się, że wybierałem którąkolwiek opcję w ciemno, byle tylko jak najszybciej skończyć z nieprzewidzianymi pytaniami, a potem byłem niezadowolony z zakupu. Ale mówiłem sobie &quot;trudno&quot; - i tyle.

Stawanie na głowie, żeby podtrzymać temat? Tylko po co? To też mnie przerasta i nie widzę w tym celu. Co złego, do cholery, jest w milczeniu, jeśli nie ma o czym rozmawiać? Naprawdę. I zwykle nie mam pojęcia co odpowiedzieć, gdy pytanie nie jest konkretne. Czemu w ogóle mam zgadywać, o co chodzi rozmówcy? Jeśli sam nie wie, o co pyta, to po co pyta? ;P

Czuję się taki zrozumiany :-)... Bo artykuł przecież też zamieściłem tu nie bez powodu.
Raz jeszcze dzięki i zapraszam ponownie - i wiedz, że nie ma &quot;zbyt długich&quot; komentarzy. Bardzo miło było mi go przeczytać i chętnie zobaczę więcej.

PS. Masz oficjalnie zdiagnozowanego AS?
Z ciekawości pytam. Ja myślę, że jestem jednocześnie na tyle &quot;normalny&quot; i kontaktowy, że jeszcze nie nie popadam w takie skrajności i diagnozy bym nie dostał... chociaż cholera wie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>OmegaWeapon, wielkie dzięki za&nbsp;ten komentarz.</p>
<p>Szczerze mówiąc, sprawił, że jeszcze bardziej podejrzewam u&nbsp;siebie AS ;-)<br />
&#8222;Początki&#8221; brzmią tak znajomo&#8230; Miałem Amstrada CPC 6128. Mając lat kilka, spróbowałem kiedyś  &#8211; jak to głupie dzieci zwykle próbują &#8211; ponaciskać dużo dużo losowych klawiszy na&nbsp;klawiaturze, enter, i&nbsp;zobaczyć co się stanie.<br />
Po kilku próbach zauważyłem, że jak dobrze &#8222;przejechać ręką po&nbsp;klawiaturze&#8221;, to zmienia się np.&nbsp;tryb graficzny lub tło znaków. Po kilku kolejnych wiedziałem już, że linijka musi zaczynać się od ?&#8221; (odpowiednik PRINT &#8222;), a&nbsp;dalej zawierać różne znaki kontrolne uzyskane z&nbsp;trzymaniem przycisku CONTROL&#8230;<br />
Później (wciąż miałem lat kilka) ktoś pokazał mi, co to ten BASIC (instrukcję od Amstrada trzymano ode mnie z&nbsp;daleka :P).<br />
Proste rzeczy, typu podaj jedną liczbę, podaj drugą i&nbsp;jakaś odpowiedź. To wystarczyło, by rozbudzić zainteresowanie. To wystarczyło, bym pare miesięcy później pisał w&nbsp;BASICu programy bardziej złożone, niż potrafiłby z&nbsp;podręcznikiem w&nbsp;ręku ten ktoś, kto mi go pokazał&#8230; :) (on po&nbsp;prostu coś tam umiał, ale nigdy się tym nie&nbsp;pasjonował)<br />
Poza tym nasze programy i&nbsp;nasze gry zawsze w&nbsp;naszych oczach są lepsze, prawda? Bo to my wiemy, ile to było nauki, wyzwań, sztuczek i&nbsp;ile dało satysfakcji. Inni nigdy nie&nbsp;spoglądali na&nbsp;to, co zrobiłem z&nbsp;większym zainteresowaniem &#8211; i&nbsp;nigdy tego od nich nie&nbsp;oczekiwałem.<br />
Ale mi to zostało, kurczowo trzymam się informatyki i&nbsp;w tym zamierzam pracować &#8211; pasji nie&nbsp;porzucę :)</p>
<p>Niemniej jednak, irytują mnie bardzo podobne rzeczy. Nawet przy obieraniu ziemniaków po&nbsp;prostu MUSZĘ co kilka chwil umyć ręce, bo do&nbsp;granic możliwości drażnią mnie wszelkie brudki i&nbsp;obierki, które mi się do&nbsp;nich przykleją.<br />
Świetlówki jednocześnie irytują, gdy tylko wydają jakieś dźwięki lub migoczą, ale&#8230; są też moją ulubioną formą oświetlenia. Dają przyjemne, białe lub chłodne światło &#8211; nie&nbsp;to okropne, żółte, żarówkowe&#8230; Chociaż zwykle i&nbsp;tak siedzę po&nbsp;ciemku i&nbsp;gaszę, gdy tylko ktoś mi je włączy.</p>
<p>Też nie&nbsp;cierpię, gdy &#8222;trzeba&#8221; coś mówić/robić, bo tak &#8222;wypada&#8221; i&nbsp;&#8222;się robi&#8221;, a&nbsp;ogólne pytania to zaś największe zło tego świata ;)<br />
&#8222;Co u&nbsp;Ciebie?&#8221; &#8211; zwykle odpowiedzieć umiem tylko &#8222;nic&#8221; albo &#8222;jak zawsze&#8221;. No bo co? No właśnie, że jadłem obiad? Że byłem w&nbsp;sklepie? Że obejrzałem filmik na&nbsp;youtube? Nie wiem, co rozmówca w&nbsp;ogóle ode mnie chce, a&nbsp;każda potencjalna odpowiedź prawdopodobnie wcale go nie&nbsp;obchodzi.<br />
Z tymi sklepami&#8230; Też tak czasem mam. Też zdarzało mi się, że wybierałem którąkolwiek opcję w&nbsp;ciemno, byle tylko jak najszybciej skończyć z&nbsp;nieprzewidzianymi pytaniami, a&nbsp;potem byłem niezadowolony z&nbsp;zakupu. Ale mówiłem sobie &#8222;trudno&#8221; &#8211; i&nbsp;tyle.</p>
<p>Stawanie na&nbsp;głowie, żeby podtrzymać temat? Tylko po&nbsp;co? To też mnie przerasta i&nbsp;nie widzę w&nbsp;tym celu. Co złego, do&nbsp;cholery, jest w&nbsp;milczeniu, jeśli nie&nbsp;ma o&nbsp;czym rozmawiać? Naprawdę. I zwykle nie&nbsp;mam pojęcia co odpowiedzieć, gdy pytanie nie&nbsp;jest konkretne. Czemu w&nbsp;ogóle mam zgadywać, o&nbsp;co chodzi rozmówcy? Jeśli sam nie&nbsp;wie, o&nbsp;co pyta, to po&nbsp;co pyta? ;P</p>
<p>Czuję się taki zrozumiany :-)&#8230; Bo artykuł przecież też zamieściłem tu nie&nbsp;bez powodu.<br />
Raz jeszcze dzięki i&nbsp;zapraszam ponownie &#8211; i&nbsp;wiedz, że nie&nbsp;ma &#8222;zbyt długich&#8221; komentarzy. Bardzo miło było mi go przeczytać i&nbsp;chętnie zobaczę więcej.</p>
<p>PS. Masz oficjalnie zdiagnozowanego AS?<br />
Z ciekawości pytam. Ja myślę, że jestem jednocześnie na&nbsp;tyle &#8222;normalny&#8221; i&nbsp;kontaktowy, że jeszcze nie&nbsp;nie popadam w&nbsp;takie skrajności i&nbsp;diagnozy bym nie&nbsp;dostał&#8230; chociaż cholera wie :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: acid_eater</title>
		<link>http://blog.ikari.pl/2009/06/17/zespol-aspergera-mroczny-sekret-it/comment-page-1/#comment-5303</link>
		<dc:creator>acid_eater</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 01:22:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.ikari.pl/?p=488#comment-5303</guid>
		<description>@OmegaWeapon:
o kurde, mam bardzo, bardzo podobnie. nie chodzi nawet o aspergera jako takiego, bo od pewnego czasu dowiedziałem się, że go mam (w testach AQ wychodzi mi zawsze ponad 40 punktow), ale o konkretnie, bardzo podobne spojrzenie na te same rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@OmegaWeapon:<br />
o kurde, mam bardzo, bardzo podobnie. nie&nbsp;chodzi nawet o&nbsp;aspergera jako takiego, bo od pewnego czasu dowiedziałem się, że go mam (w testach AQ wychodzi mi zawsze ponad 40 punktow), ale o&nbsp;konkretnie, bardzo podobne spojrzenie na&nbsp;te same rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

