Kolejny cytat

Patrzył gdzieś ponad nią i powiedział w przestrzeń:

— Każdy z nas jest zbiorowiskiem, zlepkiem, systemem niezliczonej liczby bytów materialnych i niematerialnych; komórek naszego ciała, genów w nich zawartych, memów niosących nasze wspomnienia, umiejętności i uczucia. Jesteśmy jak ogromne miasto bez wyodrębnionego punktu, który moglibyśmy nazwać „ja”. Nasze „ja” to wszystkie te byty razem wzięte. Skąd mam więc wiedzieć, czy ja to „ja”?

Osobiście kojarzy mi się z Ghost In The Shell, ostatnia scena, chociaż wcale niepodobne przecież.

Myśli losowe

Dobrze jest wiedzieć, czego się chce. I to wcale nie jest takie banalne, jak brzmi.

Krótkoterminowo myśli się łatwiej. Czego chcę teraz? Ciszy, spokoju. Niech nic nie rozprasza. Chciałbym, by mój pokój był dźwiękoszczelny, by było w nim cicho nawet, gdy tuż za jego drzwiami jest tradycyjny w tym domu niewyobrażalny hałas. Pomijam już niejednokrotnie hałasujące niemiłosiernie sprzęty kuchenno-przemysłowe (jak ktoś chce zamówić ciasto to proszę do mojej mamy). Mama i siostra zdają się wręcz uzależnione od hałasu – gdy tylko wchodzą do mieszkania, pierwsze co robią to włączają telewizor – mimo iż nie będą nic oglądać ani nawet go słuchać – a poziom głośności jest niezmiennie wysoki (lub bardzo wysoki – nigdy poniżej połowy skali). Ot, żeby coś hałasowało. Wtedy, oczywiście, jakiekolwiek próby komunikacji to co najmniej podniesiony głos, lecz zwykle krzyk. Ale oczywiście krzyk to jedyne rozwiązanie, jakie przychodzi do głowy – bo czemu ktoś miałby ściszyć, czy nie daj Boże wyłączyć te atakujące uszy reklamy?! Chcę też pieniędzy (czasem trzeba to przed sobą otwarcie przyznać). Szczęścia nie dają, ale dają łóżko, po którym nie bolą plecy, dałyby dużemu chłopcu nowe zabawki (HTC Touch Pro 2, sensowny amplituner 5.1, takie tam od dawna upatrzone sprzęty; oczywiście priorytety tych zakupów w mojej głowie są nieadekwatne do ich cen), wygłuszenie pokoju też byłoby z nimi łatwiejsze. O kapitalnym remoncie mieszkania (niezbędnym) nie wspominając. A najlepiej to do tego nowym mieszkaniu. To niech sobie rodzina remontuje, a ja stąd uciekam, jak najdalej. A skoro już mam mieć telefon z QWERTY to chcę, by Play oddało mi moje 3000 SMSów do wszystkich sieci miesięcznie – obniżyli tę liczbę do 1000.

Ale przecież nie o to chodzi. Cała sztuka polega na tym, by wiedzieć czego się chce tak naprawdę, co definiuje nasze szczęście, co da nam spełnienie, czego chcemy na dłuższą metę. I tu nigdy nie wiem, czego chcę. A jeśli wiem, to pewnie mi się tylko wydaje, że wiem. Albo w którymś momencie wyda mi się, że jednak może nie tak na pewno i wtedy coś zrobię nie tak i to stracę. Jak podejmować w życiu zawsze właściwe decyzje? Skąd wiedzieć, czego naprawdę w głębi serca potrzebujemy  i wobec tego pragniemy? Więcej »