Sarah MacLachlan – Angel
Tłumaczenie, analiza i intepretacja ;-)
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
| Oryg. angielski | Moje tłumaczenie |
|---|---|
| Spend all your time waiting For that second chance For a break that would make it okay There’s always one reason To feel not good enough And it’s hard at the end of the day I need some distraction Oh beautiful release Memory seeps from my veins Let me be empty And weightless and maybe I’ll find some peace tonight In the arms of an angel So tired of the straight line In the arms of an angel |
Przez cały czas czekasz Na wymarzoną drugą szansę Na przerwę, która sprawi, że wszystko będzie dobrze Zawsze znajdujesz powód By nie czuć się dość dobrą I tak ciężko jest pod koniec dnia… Potrzebuję czegoś, co odwróci uwagę Da piękne poczucie uwolnienia… Wspomnienia sączą mi się z żył Pozwól mi czuć pustkę I lekkość i może Odnajdę dziś w nocy trochę spokoju… W ramionach Anioła Tak zmęczona linią prostą W ramionach Anioła |
Ten utwór usłyszałem cztery lata temu. Lecz, jak niektórzy wiedzą, w moim wypadku słyszeć nie znaczy znać. Tak naprawdę znać. Czuć i rozumieć. Słyszałem słowa, pojedyncze i oderwane, może zwroty, ale nie tekst.
Dziś wciąż słucham tego nagrania, które mi, Olu, nagrałaś i podarowałaś cztery lata temu i które tylko Tobie jednej się nie podobało. To wykonanie jest o niebo lepsze od oryginału, delikatniejsze, odpowiedniejsze.
Dziś daję Wam swoją wersję tłumaczenia…
Analiza i intepretacja? Podmiot liryczny mówi zarówno „ja” i „Ty” w tekście, jednak moim zdaniem tak naprawdę wciąż mówi o tej samej osobie. Zapewnienia o objęciach Anioła i tym, co być powinno po prostu brzmią dużo pewniej, gdy wymawiane są w drugiej osobie, kierowane do kogoś.
Kobieta. Niezmiennie wierzy w to, co pieczołowicie układała w swojej głowie, niezależnie od tego, jak ma się to do rzeczywistości. Kobieta, która nie szuka w nim wad, szuka miłości w jego spojrzeniu i wciąż ma nadzieję ją zobaczyć. Winę za wszystko bierze na siebie – bo nie jest dość dobra. Tak jej się tylko wydaje, ale ciężko jest sprawić, by czuła inaczej… Wciąż czeka, lecz doskonale wie, że tak naprawdę pragnie się od tego wszystkiego oderwać… Poczuć pustkę, nie myśleć, nie czuć – a może po prostu przerwa wszystko by naprawiła? Może wystarczy tylko trochę odpocząć?
W drugiej zwrotce tylko podkreśla to poczucie osaczenia, bezsilności w tej sytuacji… Wszędzie wokół tylko sępy, otaczają nas ludzie żerujący na cudzym nieszczęściu. Nie ma do kogo się zwrócić, w sercu wszystko już się gotuje i rozdzierają je błyskawice i grzmoty burzy niepokoju. Lecz wciąż, wbrew wszystkiemu, wierzy dalej. Buduje w swojej głowie wytłumaczenia, małe kłamstwa wypełniające wszystkie luki, maskujące braki, niedoskonałości. Posypuje konia księcia mąką, by udawał białego rumaka… „Nie robi to różnicy” – mimo wszystko wie, że to nie tędy droga… Powinna uciec od wszystkiego jeszcze jeden, już ostatni raz… Chociaż to cholernie trudne… Łatwiej jest wciąż wierzyć w słodką iluzję…
Wynikowa sytuacja jest obezwładniająco przygnębiająca…
I wreszcie refren. Jesteś w ramionach Anioła. Nie bój się już… Potrzeba jej było przecież właśnie tego, Anioła, który ją porwie i zabierze od tego wszystkiego, w którego ramionach poczuje się wreszcie bezpiecznie, spokojnie i pewnie. Anioła, który wyrwie ją z roztrzaskanego wraku jej niespełnionych marzeń, uwolni od tego ciężaru, od pieczołowicie budowanej i łatanej iluzji i pokaże, że szczęście i spokój duszy istnieją naprawdę. Słowem – optymistycznie – pojawia się wreszcie ktoś, kto przynosi upragnione ukojenie… Problemy bledną…
Nie martw się już, jesteś w ramionach Anioła… :)

Cześć Ikari:). Przypadkiem trafiłam na Twój blog, szukając jeszcze starego chatu kawaii. Jakoś mnie na wspomnienia naszło. W każdym bądź razie miło Cię „widzieć”. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętasz.
Oczywiście, że pamiętam… :)
Czat się jednak raczej niestety rozpadł… Ale miło Cię widzieć… :)