Jedenaście pazurów – o antologii bez spoilerów

Jedenaście pazurów - okładka Jako miłośnik kotów (ci co wiedzą, jak bardzo, to wiedzą), zapragnąłem tej książki, gdy tylko ją zobaczyłem. Wiadomo, kocie opowiadania muszą być dobre – z takiego przynajmniej wychodziłem założenia (zachęcony zresztą jakąś inną tematyczną antologią, którą czytałem wieki temu).

Koty są niesamowite i fascynujące. Wybitni indywidualiści, każdy z nieco odmiennym charakterem i zwyczajami, nigdy zaś nie wiadomo, kto w relacji człowiek-kot należy do kogo. Zwinne, szybkie, drapieżne, a zarazem mruczące, słodkie, potulne i leniwie wygrzewające się w słoneczku.

Wiele zatem można oczekiwać po zbiorku opowiadań, w których motyw kota ma dominować. Jak zaś ten tomik spełnia te oczekiwania miłośnika kotów? Więcej »

TL;DR wg Dukaja

„Kiedyś potrafiłem zagłębić się w lekturze na długie godziny – dzisiaj walczę, by skupić się na kilku stronach. Czuję niemal fizycznie, jak coś wyrywa mnie z lektury: mój umysł przeskakuje z tekstu do innego strumienia informacji, nawet gdy nie ma żadnego innego strumienia informacji”

— J. Dukaj „Google zgwałciło nam mózgi”

Trafiłem na ten cytat wkrótce po tym, jak dokładnie o tym pisałem.