Gamedec: Czas Silnych Istot

Gamedec to seria książek Marcina Przybyłka. Akcja dzieje się początkowo w światach wirtualnych w przyszłości, z czasem zataczając coraz szersze kręgi, nabierając astronomicznego rozmachu. Wkrótce ukaże się nowy, czwarty tom historii, który dla wielu czytelników może być tomem pierwszym. Fragment wątku na forum, gorąco polecam książkę :)

Marcin Przybyłek: Gamedec od początku w założeniach miał dążenie do świata stworzonego z rozmachem, takiego, w którym można stworzyć tysiąc opowieści. I założeniach był historią o rozwoju człowieka.

ikari: Same światy gier w takiej postaci, w jakiej mamy je w Gamedecu, dają potencjał dla tysięcy opowieści. Zawsze wydawało mi się to bardzo sprytnym „mykiem”, by stworzyć spójny świat z nieograniczonymi możliwościami dla historii. Zarazem z zapartym tchem śledzi się jego rozwój :)

Marcin Przybyłek: Tak, światy sensoryczne dawały potencjał nieskończony. Ale nieprawdziwy. Gdybym poszedł tylko tą ścieżką, stworzyłbym bohatera typu Sherlock Holmes czy Conan – wiecznie młodego, nierozwijającego się, statycznego, sztucznego. O, takiego jak Doctor Who. To zbyt łatwe. Poza tym zdefiniowałbym bohatera przez jego zawód, a zawód to maska, persona. Każdy człowiek jest przede wszystkim sobą, a dopiero potem tym, co robi. Torkil to Torkil, nie tylko gamedec :).
W założeniu miała to być opowieść o odejściu od gier, o tym, że świat i człowiek się zmienia, chociaż tożsamość pozostaje ta sama. Miała pokazać czytelnikom, że zmiana jest okej, że rozwija, że w zasadzie w życiu i na świecie nie ma stałych. Zasadą gamedeca jest zmiana. Dlatego rekomenduję teraz, żeby ludzie zaczynali przygodę z GamedecVerse od „Czasu silnych istot”. Niech potem zobaczą, jak to się zaczęło :). Jestem bardzo ciekaw zderzenia postaw nowych odbiorców, tych, którzy zaczną od CSI ze „starymi”, którzy śledzili wszystko od początku. Ci pierwsi będą mieli ugruntowany portret Torkila jako Rana. Ci drudzy oczywiście jako gamedeca. Czy się dogadają? :).

[To nie jest post całkiem reklamowy – nikt mi za to nie płaci ;-) – ikari]

Podobne wpisy:

2 komentarze jak dotąd

  1. waltharius 17 lipca 2012 14:09

    Ech, nie ma w wersji elektronicznej (mobi, epub) a przynajmniej ja nie znalazłem nigdzie. A szkoda bo pewnie bym kupił.

  2. ikari 17 lipca 2012 14:25

    cyt.

    Dodatkowa informacja. Fabryka Słów doniosła dzisiaj na Facebooku, że ruszyły prace nad ebookiem :).

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>