Jak rozmawiać z ikarim, v.2.0

Powstał kiedyś, lat temu kilka, taki tekst o podobnym tytule. Wtedy te problemy szczególnie mnie dotykały, gdyż spora część “spraw polchatowych”, głównie między samymi użytkownikami, była kierowana do mnie. Teraz tego ciężaru nie ma, jednak spostrzeżenia wtedy poczynione uważam za ponadczasowe i samą treść warto by odświeżyć. Let’s go then.

Jeśli to czytasz to zapewne próbowałeś/łaś lub możesz próbować nawiązać kontakt z ikarim, ba, kontakt pretendujący do miana dialogu. Bywa to zadaniem niełatwym i wymagającym wiele cierpliwości i wyrzeczeń, jednak możemy je sobie ułatwić, jeśli wziąć pod uwagę kilka prostych wskazówek. Jednakowoż to, że to czytasz, świadczy także, że trafiasz tu z własnej nieprzymuszonej woli i jesteś osobą potrafiącą czytać ze zrozumieniem, lub przynajmniej zaciekawieniem. To dobrze rokuje na przyswojenie dalszej treści, rzecz jasna, odróżniając Cię zarazem od zatrważająco dużej części prymitywnego polskiego społeczeństwa.

Jeśli nie odpowiadają Ci warunki rozmowy z ikarim, to najlepszym sposobem jest po prostu z niej zrezygnować – jesteś odpowiedzialny/na za swoją decyzję rozmowy oraz jej skutki, z utratą zdrowia lub życia włącznie*.

* ikari nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne stany lękowe, ataki padaczki, nerwicy, psychozy, śmiechu, a w związku z tym także udławienia lub śmiertelnego zakrztuszenia się spożywanym jadłem lub piciem; a także zabrudzenia lub zniszczenia mienia (np. monitora) wskutek niekontrolowania reakcji własnego organizmu, które nastąpią podczas lub w wyniku rozmowy.

Czasoprzestrzeń

Najprościej rzecz ujmując: po drugiej stronie kabla czas nie zawsze płynie inaczej. Na przykład nisko przelatująca czarna dziura może wywołać względne spowolnienie upływu czasu i minuty dla mnie będą dniami dla Ciebie. Nie polegaj więc na racjonalnym poczuciu czasu podczas rozmowy. To nie telefon, by odpowiedź padła w ciągu kilku sekund… lub tego samego dnia.

To, co się liczy to nie czas przekazania informacji, lecz sam fakt jej dotarcia i odczytania (niestety, jedno nie warunkuje drugiego, ale o tym później). Jeśli istotnym jest, aby wiadomość dotarła w określonym czasie (tym po twojej stronie kabla; przykłady takich wiadomości obejmują, od najmniej ważnych: chcesz mi się oddać tu i teraz, przekazujesz mi tajne kody potrzebne natychmiast do ratowania wszechświata lub materiały na kolokwium), wyślij SMS (bynajmniej nie premium, aczkolwiek… dobry pomysł, pomyślę o tym).

Zasadniczo mamy dwa rodzaje komunikacji: komunikaty i dialog. Pierwszy przypadek to ten prosty: wysyłasz wiadomość, czytam, odpisuję w ciągu 48h. I tak do skutku. Drugi przypadek to ten beznadziejny: z czasem odpowiedzi 1s~1h. Dialogi prowadzone w trybie opóźnienia jednogodzinnego stanowią szczególnie ciekawą formę rozmów, wartą badań i pielęgnowania. Dodatkowo stanowią one niskie obciążenie dla procesów myślowych obu rozmówców, co gwarantuje, że wiedzą oni cały czas kim są i co robią. Kiedy dialogi prowadzone są w tempie szybszym, wraz ze wzrostem ich ilości rośnie szansa na nagłe „wyłączenie się” umysłu rozmawiającego. Jest to sytuacja niepożądana, a przywrócenie go do działania wymaga dużych ilości kofeiny. I nie chcesz wiedzieć, co mam na myśli mówiąc “dużych”.

Wielozadaniowość

Pamiętaj, że niemożliwością jest dla ikariego poświęcanie całej swojej uwagi w danym czasie na jedną rozmowę. Zazwyczaj niezależnie od ilości rozmów uwagę trzeba dzielić także na kilka własnych zajęć (coding…), naukę (no wiecie, sesja, kolokwia…), wątki rodzinne (niech ich ktoś stąd weźmie!), prace domowe (patrz poprzedni punkt), kota (zazdrosny o klawiaturę, jak już przyjdzie :)) i potrzeby fizjologiczne. Dlatego czas reakcji może się nieoczekiwanie wahać. Ach, no i bogate jak-na-informatyka życie towarzyskie ;-). Zostałeś/łaś o tym ostrzeżony/na i miej to na uwadze.
Czasem zdarza się też, że powyżej kilkunastu zakładek rozmów / zbyt wielu zajęć mózg ikariego mówi „dość!” i ma ochotę rzucić wszystko w pizdu. Linkowałem kiedyś do artykułu o tym zjawisku. Obecnie na szczęście jeśli mam kilkanaście zakładek to znaczy to, że nie pozamykałem jeszcze tych …mniej aktywnych. Pod linuksem zwykle robię to po przekroczeniu 20 otwartych zakładek, gdyż tylko tyle można “sięgnąć” z klawiatury ;-)

Stabilność/zmiany systemu/klienta

To bywa największy problem i tu zaszło sporo zmian w porównaniu z czasem, gdy pisałem ten tekst po raz pierwszy.

Modem i router są po złej stronie ściany – nie po mojej stronie. Komputer łączy się z siecią przez WiFi, które czasem po prostu miewa humory i rozłącza namiętnie raz za razem (zmiany kanałów z 1 na 13 lub odwrotnie nie zawsze pomagają). Każdy komunikator i każdy system operacyjny gubi mi wtedy wiadomości na gadu-gadu. Co gorsza, niektóre sieci (klienty, protokoły, whatever) “orientują się”, że straciły połączenie dopiero, gdy próbuję wysłać wiadomość. Wtedy nawet nie wiem, że coś się stało i/lub nie dotarło w jedną czy drugą stronę.
Nie wiem czy Toya mi przerobi instalację kablówki w mieszkaniu po mojemu, ani ile by to kosztowało ;P

Linuks stał się moim podstawowym systemem operacyjnym. Korzystam z ekg2. Można w nim zauważyć zerwane połączenia, ale nie sposób dowiedzieć się, że czegoś nie dostałem. Jeśli zaś dostałem, a nie przeczytałem – muszę skądś wiedzieć, by zerknąć w archiwum (poleceniem lub – w ciężkich przypadkach – zapytaniem SQL z osobnego programu).

Jednak lubię eksperymentować i na drugiej partycji mam np. Windows 7 (piszę to w chwili, gdy 7 uzyskał status Release Candidate). W związku z tym przełączam czasem komputer między jednym systemem a drugim. Wiadomości odebrane w takim momencie i jego okolicach giną bezpowrotnie (żeby obejrzeć archiwum, trzeba wiedzieć by do niego zajrzeć – i do którego). Tu w tej chwili mam “nowe gadu-gadu” (wcześniej Miranda, a jeszcze dawniej Konnekt, póki żył długo i prosperował… no tak, fakt, potrafił radośnie zakończyć pracę błędem bez żadnego lepszego powodu, ale taki już był jego urok). Kto używa ngg, ten zna jego wady i zalety ;)

Zdarza się, iż wbrew wielkiej teorii zachowania informacji we wszechświecie, jakiś program lub urządzenie postanowi zawiesić lub nadmiernie obciążyć system Windows, nagle go zrestartować, zamknąć, zablokować, lub po prostu dostęp do komputera uzyska siostra ikariego (nagłe, nieprzewidywalne, wymuszone i najczęściej z podobnymi skutkami).  Wtedy wiadomości trafiają do kategorii “dostarczone do programu, nigdy nie dostarczone do mojej głowy”.

Czasem loguję się także na mobilnym gadu-gadu. Świetna aplikacja, tylko w normalnych warunkach niebotycznie droga.

Jeśli nie odpisuję w ciągu kilkunastu godzin, możesz próbować ponowić wiadomość. Mogę też nie mieć pojęcia kim jesteś i o czym do mnie mówisz – są problemy z synchronizacją kontaktów i nie ma co marzyć o wspólnym, spójnym archiwum.

Rozwiązanie wszystkich problemów z tego działu jest banalne: wyślij e-mail. To nie boli. Kliknij i przeczytaj świetny artykuł na ten temat, jeśli nie wiesz, o co mi chodzi. Naprawdę, spośród wszystkich linków w tym tekście, ten jest lekturą obowiązkową.

Ja może podkreślę raz jeszcze. Jeśli masz coś istotnego i konkretnego do przekazania, NAPISZ E-MAIL. Gmail ma doskonały antyspam, znakowanie wiadomości, jedno archiwum z każdego miejsca na świecie i pogrupowanie e-maili w konwersacje. To naprawdę pomaga je ogarnąć tak, jak wiadomości na komunikatorach ogarnąć się nie da. Zostawianie wiadomości na komunikatorach czasem jest uważane za niepoważne.

Alzheimer (zaawansowana skleroza?), porady ogólne

Jak nietrudno zauważyć, jednostkę zwaną ikari cechują szczególne problemy pracy mózgu, skupione wokół zdolności zapamiętywania i/lub przypominania sobie faktów, nazw, ludzi, osób, miejsc (nie, odwołuję, akurat miejsca potrafię pamiętać i kojarzyć zarówno z osobami, jak i wydarzeniami…), chociaż nie tylko. Generalne zasady bezpieczeństwa:

  • Jeśli chcesz, by ikari coś pamiętał, powtórz to minimum 5 razy
  • Jeśli chcesz, by ikari coś skojarzył, podaj tak dużo szczegółów i dowodów, jak tylko potrafisz
  • Jeśli ikari ma coś zrobić, to wszystko w rękach losu. Nie znalazł jeszcze skutecznej metody zostawiania „przypominaczy” dla samego siebie poza oznaczonymi e-mailami.
    (GMailowe ToDo nieźle się zapowiadają, ale trzeba jeszcze pamiętać, by z nich korzystać)

Jak NIE rozmawiać?

Prawdę mówiąc to jest jeden z ważniejszych punktów tego FAQ. A przynajmniej najczęściej łamany.
Nie zaczynaj rozmowy od „jesteś?????”
Nie używaj nadmiernej ilości znaków zapytania, wykrzykników, obrazków (i tak mam wyłączone emotikony, zawsze), etc.
Miej uzupełniony profil gadu-gadu, ikari chce wiedzieć, z kim rozmawia.
Mów, co chcesz, a nie pytaj, czy jestem, na takie pytanie nie będę odpowiadał (patrz artykuł o e-mailach).
Mów, kim jesteś, skoro masz pusty profil, zanim napiszesz cokolwiek innego. I pisz to za każdym razem, bo wcale nie muszę dodawać Cię do listy kontaktów/mieć archiwum.

Teraz, kiedy już wydaje Ci się, że wiesz, jak rozmawiać z ikarim, od czego zacząć i czego nie wymagać – możesz próbować podjąć dyskusję. Wszyscy jednak wiemy, że ten tekst w każdej chwili może się rozrosnąć, gdyż zachowania użytkowników Sieci są nieprzewidywalne.

Dziękuję za uwagę,

ikari

6 komentarzy póki co

  1. marsjaninzmarsa 14 sierpnia 2009 20:04

    Padłem. :D
    I naprawdę nie wiem, dlaczego dopiero teraz trafiłem na Twój blog. Bo nic twój zdecydowanie kojarzę, ale na blog dopiero trafiłem. Świetna podstronka. ;)

  2. marsjaninzmarsa 25 czerwca 2010 13:57

    Ale ja lubię tak czasem do tego tekstu wracać, i wracać, i wracać… ;)

  3. ikari 28 czerwca 2010 08:23

    To ja go powinienem mocno aktualizować, i aktualizować… :P

  4. kukulcyke 11 lipca 2011 17:36

    Po przeczytaniu tego tekstu trzeba mieć naprawdę sporo odwagi, żeby się do Ciebie odezwać ;)

  5. ikari 15 lipca 2011 10:13

    Oj tam odwagi, tolerancji! A tekst nadal jest niezaktualizowany… ech, ech. :)
    Za to dodałbym paragraf, by czasem ktoś kiedyś odezwał się pierwszy, inaczej mam wrażenie, że wiecznie się narzucam – aż w końcu przestaję.

  6. kukulcyke 29 lipca 2011 22:04

    Mam to samo – wrażenie, że się narzucam gdy odzywam się pierwsza. Tak czasem upadają międzyludzkie relacje.

Zostaw komentarz

Proszę być grzecznym i mówić na temat :). Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

XHTML: Możesz używać następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>