Podobieństwa

Depressed and lost Shinji Ikari Więcej »

Wbrew stagnacji

Andrew sprowokował mnie do komentarza objętościowo godnego własnego wpisu ;) I bardzo dobrze, że wpis stary, to nie znaczy, że dyskusja zamknięta! :)) (spamboty mogą zignorować tę uwagę). Gdybyście mieli ochotę, zachęcam – wrzuciłem też DivXową wersję samego openingu, którego się rzecz tyczy.

Tymczasem sesja trwa… :(

You Are My Love, Yuki Kajiura, jap. video

Znów trafiłem na ten utwór. 8 miesięcy temu opublikowałem go na „Stage6″. Ilekroć go słucham, coś we mnie drgnie, ilekroć widzę wideo… chce się westchnąć… I chociaż niektórzy nie znoszą takich piosenek, chciałem… muszę się jednak tym podzielić =)

Więcej »

Aeria Gloris (Inner Universe)

Przeżywam drugą i trzecią miłość do tego utworu… Nie wytrzymałem – poprawiłem jakość „utworu na dziś” i dzielę się z
Wami tekstem (skleconym przeze mnie z kilku innych, bo ciężko było znaleźć wiarygodne wersje ;)). Pretensje do tłumaczenia
wszystkiego poza łaciną (a głównie części angielskiej) możecie już kierować głównie do mnie.

Ангелы и демоны кружили надо мной
Рассекали тернии и млечные пути
Не знает счастья только тот,
Кто его зова понять не смог…

Hапюбyйтecь , напюбyйтecь
Aeria gloris, aeria gloris
Hапюбyйтecь , напюбyйтecь
Aeria gloris, aeria gloris

I am Calling Calling now, Spirits rise and falling
Собой остаться дольше…
Calling Calling, in the depth of longing
Собой остаться дольше…

Hапюбyйтecь , напюбyйтecь
Aeria gloris, aeria gloris

Stand alone… Where was life when it had a meaning…
Stand alone… Nothing’s real anymore and…

…Бесконечный бег…
Пока жива я могу стараться на лету не упасть,
Не разучиться мечтать…любить…
…Бесконечный бег…

Calling Calling, For the place of knowing
There’s more that what can be linked
Calling Calling, Never will I look away
For what life has left for me

Yearning, yearning, for what’s left of loving
Собой остаться дольше…
Calling calling now, spiris rise and falling
Собой остаться дольше…
Calling Calling, in the depth of longing
Собой остаться дольше…

Anioły i demony krążyły nade mną,
Przecinając ciernie i Drogę Mleczną.
Nie zazna szczęścia tylko ten,
kto niezdolny słyszeć ich wołania…

Pełni szacunku, pełni czci,
chwalmy przestrzeń, chwalmy niebiosa,
Oddajmy cześć,
podniebną chwałę, aeria gloris*

Wołam, wołam teraz, duchy powstałe i upadłe,
by sobą pozostać dłużej…
Wołam, wołam, z głębin tęsknoty
by sobą pozostać dłużej…

Oddajmy cześć,
podniebną chwałę, aeria gloris

Pozostać niezależnym… Gdzie było życie, kiedy miało sens…
Pozostać niezależnym… Nic nie jest już prawdziwe i…

…Bezkresny bieg…
Póki żywa, mogę starać się w mym locie nie spaść,
Nie zapomnieć jak marzyć… kochać…
…Bezkresny bieg…

Wołam, wołam o miejsce zrozumienia
Nie jesteśmy w stanie wszystkiego powiązać
Wołam, wołam teraz, nie odwrócę nigdy wzroku
Od tego, co z życia mi zostało

Pragnę, pragnę, tego co zostało z miłości
Sobą pozostać dłużej…
Wołam, wołam teraz, duchy powstałe i upadłe,
by sobą pozostać dłużej…
Wołam, wołam, z otchłani tęsknoty
by sobą pozostać dłużej…

Uwtór jest openingiem (pl: czołówką? :P) serialu
Ghost in the Shell: Stand Alone Complex.

Pytanie o kategorie bloga pozostaje aktualne, chociaż na podstawie dotychczasowych
sugestii mam juz pewien podział, ku któremu się skłaniam. Tylko do jakiej kategorii wtedy trafi ten wpis? ;)

Btw. Na podstawie tekstu utwóru WordPress zasugerował mi ponowne użycie tagów „sny” (miłe skojarzenie, jak dla mnie)
i… „emo”. Oj, gdybym faktycznie nie miał nic przeciwko ekshibicjonizmowi, to ten post wyglądałby inaczej.
Do przeczytania!

Edit: *aeria to ponoć przymiotnik (powietrzny? przestrzenny?), a gloris (”celownik lub narzędnik
liczby mnogiej od chwała„) – rzeczownik. To może zróbmy z tego „podniebną chwałę”? Ten kawałek tłumaczenia jest dla
mnie najcięższy do przełknięcia i nie wiem, jaka wersja będzie najodpowiedniejsza.

♪ Time goes by… ♪

おはよう ございます!
Dzień dobry Państwu! ;)

Dawno już nie musieli mnie państwo czytać, pomyślałem więc, że się odezwę.Tym razem już z nowej klawiatury, zakupionej oczywiście za własnoręcznie zdobyte fundusze <satysfakcja> :)

Dużo mniej czytałem ostatnio mądrych artykułów (PS. wie ktoś może, czemu naciśnięcię alt+a (ą) wiesza mi explorera i parę innych programów?), ale jeden szczególnie przypadł mi do gustu. Dotyczy on „kultury pisania e-maili„, czyli czegoś, co bezskutecznie dotąd starałem się niektórym ludziom wpoić, a co znacznie ułatwiłoby obu stronom życie.
W skrócie mówiąc: jeśli masz do mnie jakąkolwiek *sprawę*, napisz e-mail. Zajmę się tym bardziej tak, jak powinienem, a mniej na pół gwizdka, w odpowiednim czasie, bez tracenia godzin na rozmowy typu:

ktoś: jestes?
ja, parę godzin później: jestem.
ktoś, parę godzin później: teraz jestem, a Ty?

W ten sposób nigdy niczego nie osiągniemy, ale cóż. To zazwyczaj nie ja mam w tym interes, więc to nie mi powinno to przeszkadzać.

Właśnie chciałem napisać, jak strasznie wk… irytuje mnie to, że co trochę mi ktoś (najczęściej siostra) przerywa cokolwiek czym się zajmę, ale niestety nie mogłem, bo siostra mi ze 2 razy przerwała. GRRR!
W związku z tego typu incydentami oznajmiam, że jestem bardzo bardzo agresywny ostatnimi czasy.

Był jeszcze jeden artykuł, ale nie umiem go znaleźć -_-. W każdym razie jego autor twierdził, by nigdy nie siadać do pracy, kiedy nie mamy pewności, że nikt nam nie przeszkodzi – bo dużo wydajniej się pracuje w bloku 1 x 60 minut, niż 8 x 15.
W takim razie powinienem nigdy niczego nie zaczynać. No, chyba, że rodzina wyjechała z domu.

POLChat

Aby załagodzić nastroje (tamta notka była pisana jeszcze w popowrotnym szoku) powiem, że wszystko byłoby raczej na dobrej drodze, niż złej (rozwoju, a nie rewolucji), gdyby w ogóle było na jakiejś drodze. Ale jest po staremu – jeśli coś ma się wydarzyć, to wymaga mnóstwa czasu.

Są ludzie, są pomysły, więc myślę, że wszystko będzie naprawdę dobrze, jeśli będzie przeprowadzone rozsądnie i starannie. Priorytetową sprawą ma być poprawienie obecnych błędów i od około tygodnia zanosi się na to, że pojawi się ku temu sposobność.

A ICeQ się rozwija i nawiązuje przyjazne stosunki z jego onetowym odpowiednikiem – Taboretem2 ;) Więcej na ten temat na www.ikari.pl oczywiście.

A jak: Anime, Azja, Autotematyzm (tj. osobiste)

Tak, oglądam anime! Raz na kilka lat zdarzy mi się włączyć sobie coś, co wymaga więcej czasu niż film fabularny ;). Zacząłem oglądać leżące od dłuższego czasu (2 lata…?) Tsubasa Chronicle (made by CLAMP) i muszę przyznać, że chce się oglądać dalej. Ba, jako że miałem tylko odcinki 1-13 postanowiłem osobiście sciągnąć 14-26, co jak dla mnie jest sporym aktem oddania… limitu transferu :P. Podoba mi się, jak japończycy potrafią połączyć w jednym dziele coś dla dziecka (akcja bez dłuższych przestojów, elementy baśniowe i fantastyczne), dla rodziny i dla starszego odbiorcy (wszelkie podteksty, przesłania, głębsze znaczenia zawarte tak naprawdę w większości anime, jeśli się im przyjrzeć – od morałów i wniosków, które dzieci powinny wyciągnąć do takich, których nie zrozumieją.)
(przyznam w sekrecie, że opisuję wrażenia, które już nie pamiętam, czym konkretnie były wywołane xP)

Z drugiej strony absolutnie dziecinnieję i podobają mi się gry typu Kong Kong Online (a przynajmniej dopóki nie zagra w nie moja siostra) – przyciągając mnie właśnie swoją… cukierkowością.
Poza tym silnie mi o kimś przypominają…
Żeby zagrać w tę grę musiałem zainstalować koreański układ klawiatury _^_, innych nie widzi!

♪ Time goes by… ♪
Tsubasa* Chronicle (ツバサ・クロニクル). Sezon pierwszy, 26 odcinków za mną.
Genres

Fantasy, Love-Romance

Year Published 2005 (?!, dałbym głowę, że płytę nagrałem 2 lata temu!). Księżniczka Sakura, obdarzona tajemniczym darem, traci wszystkie wspomnienia, które pod postacią pełnych silnej magicznej mocy piór trafiają po jednym do równoległych światów. Jej „najlepszy przyjaciel” (co najmniej) za wszelką cenę chce wszystkie zdobyć, jednak w zamian za możliwość podróżowania przez światy oddaje to, co było dla niego najcenniejsze – więź z księżniczką (konkretnie zostaje całkowicie wymazany z jej pamięci, także z tych odzyskiwanych wspomnień).
* tsubasa (ツバサ) – jap. skrzydła

I co to ma ze mną wspólnego? Ja nie potrzebuję pojawienia się skrzydeł, by stracić piórka własnej pamięci… Z natury nic nie pamiętam… a wielu rzeczy w ogóle nie wiem… i nigdy nie dociekałem…
Ostatnio znów za dużo myślę. Czasem po nocach, a w półśnie zdarzyło mi się zapisać kilka myśli w komórce i tylko dzięki temu nie utraciłem ich na zawsze… Są jednak wręcz …niepokojące?

Skad jest tem mis, [ktory wisi na scianie przede mna? Jak moge nie pamietac? Przeciez powiesilem go jako pamiatke… i nie pamietam, o  czym/kim mial mi przypominać]…? Kogo zawsze smieszyla porcelanowa mikolajowa? [jak Sakura – widzę scenę, ale przy szafce nikt nie stoi…] Gdzie moje wspomnienia…?

Ile rodzenstwa mial ojciec? [Opowiadal przeciez niejeden raz historie z dzieciństwa, gdzie zawsze mówił, ile miał rodzeństwa…] czy wszyscy nie zyja? [Tak…] Kiedy umarli wujek i babcia…? [Kompletnie nie wiem, ile lat temu to mogło być (1999?)… Czy w tym samym roku, czy w różnych…? To było właśnie ostatnie rodzeństwo ojca (a widziałem go może raz w życiu) i ostatnia moja babcia… Też jedyna osoba z tamtego pokolenia, jaką poznałem…]

Ktoś chciał, bym wszystko o sobie opowiedział… Ale jakże mam to uczynić, skoro tak wiele sam nie wiem?…
Kolejne skrawki myśli zaklęte w nigdy niewysłane SMSy robią się coraz bardziej enigmatyczne…

Kiedy patrysz po ciemku w jeden punkt, napis i kartka znikaja… Czy tak jest ze wszystkim?

Cóż mogłem mieć na myśli…? Czy może… że patrząc… w życiu… stale w jeden i ten sam punkt… w czasie lub przestrzeni… wszystko, włącznie z nim, przestaje już istnieć…? <sam już nie potrafi siebie zrozumieć…>
Ostatni zapis wydaje się mieć konkretnego adresata.

Tak, czytałem. Ale chciałem to usłyszeć/przeczytać od Ciebie.

コングラチュレーションズ… („Engrish”)

E jak E-mail

Z korespodencji użytkowników z administracją (nie mną :P) PolChatu:

> Witam serdecznie !
>
> Jestem właścicielem domeny zd-wola.pl
> Kilka lat temu założyłem na swojej stronie chata Polchat. Niestety
> utraciłem kontrole nad chatem ponieważ zagubiłem dane rejestracyjne swój
> nick i hasło.
> Zarejestrowałem się pod nowym nickiem jako : paluch201 ale niestety nie
> mogę odzyskać kontroli nad chatem – nazwa pokoju: BPI zd-wola. Jakie mam
> możliwości?
>
> Pozdrawiam
>
> Tomasz Bąk
> BPI zd-wola.pl

Alez witam rownie serdecznie.

Z naszych informacji wynika, ze ow pokoj zostal zalozony przez czleka
poczciwego legitumujacego sie nic’kiem „mwichan”.
Tenze Obywawatel logowal sie dzis.

M.

> chcem zmienić nika i nie wiem jak
> proszę o pomoc natychmiastową
> z góry dziękuje

Zatem natychmiast odpowiadamy – istnieje taki wynalazek (mi sie podoba),
jak rejestracja nowego uzytkownika.
Ta oto dogodnosc, jest widoczna z poziomu strony glownej www.polchat.pl

M.

> bardzo byłbym wdzięczny gdybyście opracowali taką wersje polchata
> (niekomercyjnego) który posiadałby dźwięk gdy ktoś odpowie/poda kolejną
> wiadomość na chacie

Czat ma to do siebie, ze jest jak telewizor – mija sie z celem ogladanie
mistrzostw swiata w np. pilce noznej, jezeli widz chce byc powiadamiany o
nowej bramce w postaci konkretnego dzwieku.

> proszę o zablokowanie oojego Ip po wszystkie czasy, chce isę uwolniść od
> nałogu.

To jest az tak zle ? ;)
M.


Edit

PS.