Notka

Ferrari dla papieża (artykuł) – to przypomina mi pewien dowcip… ;)

A tak ogolnie – co u mnie?
Jestem chory, na cholera wie co (wszyscy zawsze pytają – a myślicie, że lekarz zawsze to nazywa, jak mnie bada? XD), lykam se jakieś krowie (rozmiar) tabletki i sobie kaszle jak kaszlalem :P (a zaczelo sie od kataru _^_” ktory przeszedl blyskawicznie po Flixonase (polecam) :P)

Wlasnie – jak sie zaczelo :P Mianowicie kladli mi w pokoju panele podlogowe ;P. No i ja, alergik bardzo szybko i konkretnie zareagowalem na caly ten kurz i duszący (trujący też XD) pył unoszący się po zrywaniu wykładzin (tak, liczba mnoga – pod moją wykładziną leżał sobie rakotwórczy lentex :P Ten przy odrywaniu byl najgorszy bo natychmiast wszyscy sie dusili, uczucie takie jakby nagle braklo powietrza). Siostra zreszta tez chora :P Nie wiem jak reszta rodzinki ktora tu nad tymi panelami pracowala (taaa, caly zjazd ;P)
Przy okazji moj pokoj utrzymuje stan najwiekszego porzadku wszech czasow, ale to szybko minie (zwlaszcza ze dopiero teraz wnioslem ostatnie pudlo – CD z ktorymi nie ma co zrobic :P (musze kupic jakies stojaki –„))

Ale ogolnie jakos zyje, pomijajac nie do konca uzasadnione uczucie jakiegos panicznego leku (szkola? _^_) ktore nade mna wisi :P Ogolnie mam zle przeczucie jakies i nie wiem czego dotyczy –”

Cóż, mowi sie trudno i zyje sie dalej.