Coffee…

Free Image Hosting at www.ImageShack.us We adults need coffee. It’s the key to our ignition!

Zdecydowanie definitywnie potrzebuję kawy. Dużo dużo kawy, tak, by jeszcze w ogóle na mnie działała (o to coraz trudniej). Nie pogardzę też odrobiną czegokolwiek, co da kopa i zmobilizuje i powie mi, żeby się wziąć za naukę. Naukę matematyki, fizyki i C#. Ach, i angielskiego – nieodwołalnie wisi nad nami od poniedziałku. Komentarze na temat publicznej służby zdrowia i czegoś tam (nie pamiętam) mile widziane.

Jestem pełen podziwu i szacunku dla ludzi, którzy mają w sobie tyle energii do życia i działania, są pełni nie tylko pomysłów ale i mobilizacji by je realizować, mają siłę i chęć działać, a nie dość całego pieprzonego świata i wszystkiego, czego ten świat od nich chce…
Pełen podziwu i szacunku…
Podziwu… szacunku…
… i miłości

Tak, to pochyłe to był cytat z Umbilical Brothers, którzy zostawili trwałe skrzywienie na mojej psychice. Jest to niepowtarzalny kabaret, a cytat pochodzi z ich półtoragodzinnego występu na żywo w operze w Sydney (są z Australii). A zdjęcie z kawą jest zdjęciem plakatu wiszącego na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi (od przejezdnej strony) zrobione moim telefonem (więc wybaczcie jakość).

Anyway plany to ja owszem, mam. Do co najmniej trzech stron, trzech programów, dwóch języków programowania… Ale mimo to wierzę, że w końcu się za nie pozabieram, bo przecież zawsze ostatecznie nadchodziła taka chwila ;). Brak deadline’u może nie jest zbyt mobilizujący, ale i tak jeśli ludzie i instytucje wokół przestaną wiecznie czegoś żądać to zawsze znajdzie się czas ;P. I trwam w tej wierze niezłomnie :P… Codziennie rano na głos mogę sobie powtarzać „jutro zacznę się uczyć!” – i codziennie wierzę w to jednakowo silnie ;P I to właśnie jest piękne XD
Szkoda tylko, że czasem kiedy już naprawdę chcemy się za coś zabrać to zawsze znajdzie się coś, co skutecznie to utrudnia ^^. Wczoraj wieczorem [brb ==”] [re ==”] chciałem się zabrać za naukę do dzisiejszego sprawdzianu z niemieckiego i już naprawdę się za to zabierałem i próbowałem powtórzyć to, co spisałem sobie do powtórzenia, ale jak tu się do córy koryntu nędzy skupić, jeśli za drzwiami masz jedną wielką kłótnię, wrzask, wyzwiska, awantury, szarpania, płacz itp itd? (podpowiem, że tak jest 90% dnia, kiedy siostra jest w domu). Zagłuszyć muzyką też już ich nie mogłem, bo wyłączyłem kompa żeby mieć pieprzony święty spokój od gg (które potrafi być bardzo time-consuming). Stwierdziłem, że πr to i pouczę się rano, bo w takich warunkach nie można. Rano oczywiście miałem problem, żeby wstać odpowiednio wcześnie, ale fakt faktem trochę się próbowałem uczyć. Jak się okazuję jakbym zakuł tę kartkę słowo w słowo na pamięć to umiałbym wszystko. Niemieckiego nie trzeba rozumieć.

Swoją drogą szkoła jest fantastycznie popieprzonym wynalazkiem. Każdemu z nauczycieli się zawsze wydaje, że – tak jak on – przychodzimy tylko na jego przedmiot, resztę dnia mamy wolną i zostaje nam mnóstwo czasu na robienie prac domowych z jego jedynego przedmiotu. Gdybym był sumiennym, uczciwym i przykładającym się uczniem, to chyba zatraciłbym resztki własnej osobowości, bo poza szkołą bym tylko jadł i spał :P

Btw. pamiętacie wzmiankę o cenności (?) informacji i wszelkich sposobach jej magazynowania? Chyba zaginęły mi gdzieś zdjęcia Asashi i Bra… Koszmarna świadomość. W ogóle z wiecznego braku miejsca na wszystkich dyskach wiecznie przerzucam dane z jednego na drugi i doprowadziłem już do takiego stanu, że znalezienie czegokolwiek jest w pół drogi do niemożliwości. I need more space. Dyskiem 500GB bym nie pogardził, a 250GB zdaje się minimum XD. Koszmarne ;P

One more thing: ktokolwiek z bywalców bloga ikariego kiedykolwiek programował w Delphi, zwłaszcza 7, a najlepiej 2005(6?) ten dobrze wie, ile czekamy na załadowanie podpowiedzi CodeInsight podczas pisania kodu (Jak to powiedział pewien respektowany programista „Masz zamiar tracić cały czas na czekanie na CodeInsight!? Musisz znać wszystko na pamięć!”). Microsoft Visual Studio 2005 w tym miejscu zajebardzo sobie punktuje, bo podpowiedzi pojawiają się w tak zwany notime. A każdemu z nas niesamowicei przyjemnie pracuje się z oprogramowaniem, które reaguje w trybie natychmiastowym – i jest to miłe dla oka ;)

PS. PolChat 3.0 nadchodzi! Nadchodzi wprawdzie już prawie rok, od pół roku jest „prawie gotowy”, a od 9 listopada 2005 („pewna” data premiery) ma trochę spóźnienia, jednak teraz jest jeszcze bardziej „na dniach” niż kiedykolwiek! Drżyjcie użytkownicy starego ICQa, przestarzałych flooderów i innych śmieci ! :P