Bezproduktywność i bezsens.

Jak zapewne powszechnie wiadomo, najbardziej lubiane (:P) są tu notki o absolutnie wszystkim. Wszyscy wiemy także, że o wszystkim = o niczym. I cały ten blog jest o niczym i czasem wydaje mi się z lekka pozbawiony sensu.

Bo dobre blogi to praktycznie zawsze blogi specjalistyczne [1, 2, 3, ew. np. 4; kurde, ile ja linków fajnych pogubiłem…]. Na jeden konkretny temat, dla osób nim zainteresowanych. Ich absolutnym przeciwieństwem są „blogi nastolatek” [1, 2] (losowe, bez obrazy dla właścicielek/li, pod nr 1 panienka w ogóle miała zajebisty patent pt. „kolor tekstu = kolor tła”, czyli „nic nie widzę, póki się grafika z powolnego serwera nie załaduje”; podałbym jeszcze link do siostry jako przykład kretynizmu najwyższego, ale się wstydzę i wypieram.). Gdzieś pomiędzy nimi znajdą się jeszcze blogi osobiste [1], szczere i poważne. Do takich też mi daleko i to się raczej nie zmieni.
A ten? Ten jest o niczym. Bez żadnych wartości merytorycznych, więc odwiedzany tylko przez… hm, no właśnie, przez kogo? I po co? ;P

Skoro już o blogach – Riddle ostatnio wygłosił kilka uwag, nt. blogowania w Polsce. Bo to jest właśnie ta nasza polska pieprzona mentalność – nie należy sobie pomagać, a zgnoić. Wszystkiego trzeba się czepiać, mimo, że sami często robią tak samo.
w Polsce jest tak mało blogów posiadających oryginalny look & feel.” – a co sądzicie o moim? Szczerze.
Tutaj jeśli post jest śmieszno-szyderczy w rządku ustawią się oburzeni i obrażeni. Nie można napisać czegoś od siebie” – zdecydowanie tak. Chociaż rozumiem te słowa troszkę inaczej, niż ich autor, to jednak podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Oczywiście ta nasza wspaniała mentalność dotyczy nie tylko blogowania. Jak przeczytałem matce nagłówek z gazety, że prezes sąsiedniej spółdzielni mieszkaniowej umorzył biednej cukierni dług 50 000 zł to zareagowała natychmiast: „wziął w łapę!”.
Nawet w TV ostatnio jeden amerykanin się wypowiadał: w stanach ktoś, kto widzi luksusowy dom sąsiada myśli: „Ciekawe, jak fachowo muszę pracować by też taki wybudować”, a w Polsce: „Ciekawe, co, komu i ile razy ukradł, pieprzony oszust!”.

Anyway… Więcej »