Wbrew stagnacji

Andrew sprowokował mnie do komentarza objętościowo godnego własnego wpisu ;) I bardzo dobrze, że wpis stary, to nie znaczy, że dyskusja zamknięta! :)) (spamboty mogą zignorować tę uwagę). Gdybyście mieli ochotę, zachęcam – wrzuciłem też DivXową wersję samego openingu, którego się rzecz tyczy.

Tymczasem sesja trwa… :(

Aeria Gloris (Inner Universe)

Przeżywam drugą i trzecią miłość do tego utworu… Nie wytrzymałem – poprawiłem jakość „utworu na dziś” i dzielę się z
Wami tekstem (skleconym przeze mnie z kilku innych, bo ciężko było znaleźć wiarygodne wersje ;)). Pretensje do tłumaczenia
wszystkiego poza łaciną (a głównie części angielskiej) możecie już kierować głównie do mnie.

Ангелы и демоны кружили надо мной
Рассекали тернии и млечные пути
Не знает счастья только тот,
Кто его зова понять не смог…

Hапюбyйтecь , напюбyйтecь
Aeria gloris, aeria gloris
Hапюбyйтecь , напюбyйтecь
Aeria gloris, aeria gloris

I am Calling Calling now, Spirits rise and falling
Собой остаться дольше…
Calling Calling, in the depth of longing
Собой остаться дольше…

Hапюбyйтecь , напюбyйтecь
Aeria gloris, aeria gloris

Stand alone… Where was life when it had a meaning…
Stand alone… Nothing’s real anymore and…

…Бесконечный бег…
Пока жива я могу стараться на лету не упасть,
Не разучиться мечтать…любить…
…Бесконечный бег…

Calling Calling, For the place of knowing
There’s more that what can be linked
Calling Calling, Never will I look away
For what life has left for me

Yearning, yearning, for what’s left of loving
Собой остаться дольше…
Calling calling now, spiris rise and falling
Собой остаться дольше…
Calling Calling, in the depth of longing
Собой остаться дольше…

Anioły i demony krążyły nade mną,
Przecinając ciernie i Drogę Mleczną.
Nie zazna szczęścia tylko ten,
kto niezdolny słyszeć ich wołania…

Pełni szacunku, pełni czci,
chwalmy przestrzeń, chwalmy niebiosa,
Oddajmy cześć,
podniebną chwałę, aeria gloris*

Wołam, wołam teraz, duchy powstałe i upadłe,
by sobą pozostać dłużej…
Wołam, wołam, z głębin tęsknoty
by sobą pozostać dłużej…

Oddajmy cześć,
podniebną chwałę, aeria gloris

Pozostać niezależnym… Gdzie było życie, kiedy miało sens…
Pozostać niezależnym… Nic nie jest już prawdziwe i…

…Bezkresny bieg…
Póki żywa, mogę starać się w mym locie nie spaść,
Nie zapomnieć jak marzyć… kochać…
…Bezkresny bieg…

Wołam, wołam o miejsce zrozumienia
Nie jesteśmy w stanie wszystkiego powiązać
Wołam, wołam teraz, nie odwrócę nigdy wzroku
Od tego, co z życia mi zostało

Pragnę, pragnę, tego co zostało z miłości
Sobą pozostać dłużej…
Wołam, wołam teraz, duchy powstałe i upadłe,
by sobą pozostać dłużej…
Wołam, wołam, z otchłani tęsknoty
by sobą pozostać dłużej…

Uwtór jest openingiem (pl: czołówką? :P) serialu
Ghost in the Shell: Stand Alone Complex.

Pytanie o kategorie bloga pozostaje aktualne, chociaż na podstawie dotychczasowych
sugestii mam juz pewien podział, ku któremu się skłaniam. Tylko do jakiej kategorii wtedy trafi ten wpis? ;)

Btw. Na podstawie tekstu utwóru WordPress zasugerował mi ponowne użycie tagów „sny” (miłe skojarzenie, jak dla mnie)
i… „emo”. Oj, gdybym faktycznie nie miał nic przeciwko ekshibicjonizmowi, to ten post wyglądałby inaczej.
Do przeczytania!

Edit: *aeria to ponoć przymiotnik (powietrzny? przestrzenny?), a gloris (”celownik lub narzędnik
liczby mnogiej od chwała„) – rzeczownik. To może zróbmy z tego „podniebną chwałę”? Ten kawałek tłumaczenia jest dla
mnie najcięższy do przełknięcia i nie wiem, jaka wersja będzie najodpowiedniejsza.