Drifting in space

ikari, 18 maja 2006:

Każdy człowiek żyje w swoim własnym mikroświecie. Przełączanie między [nimi], przypomina czasem przerzucanie kanałów telewizyjnych. Każdy żyje własnym życiem, w każdym jest coś zupełnie innego i bez związku ze wszystkimi pozostałymi. W każdym razie każdy ma swój mikroświatek… Niczym przenikliwa kula zawieszona w przestrzeni, lub bąbelek połączony w sieć z innymi. Kiedy przenika się on częściowo lub łączy z innym mikroświatkiem drugiej osoby, może zajść akt zrozumiałej dla obu stron, dostarczającej przyjemności intelektualnej i satysfakcji, komunikacji.

Mam jednak dzisiaj bardzo silne wrażenie, że mój bąbelek się oddziela zupełnie i dązy do niemania niczego wspólnego z pozostałymi. Tak, wiem, że to raczej nie jest nic dobrego. No i co?

W dodatku, jak większość latających samotnie w przestrzeni planet, zaczyna wirować X_x. Może to dlatego, że odkąd matka wyrzuciła czajnik, prawie nie piję? ;P

A bubble in space, by ikari

Ze swojego bąbelka, z pozdrowieniami, ikari.

W nadchodzących odcinkach:
– Play vs Heyah
– Vista vs reszta świata
– ikari vs sesja

Nowa tapetka

Na telefon:

Zoe

Bezproduktywność i bezsens.

Jak zapewne powszechnie wiadomo, najbardziej lubiane (:P) są tu notki o absolutnie wszystkim. Wszyscy wiemy także, że o wszystkim = o niczym. I cały ten blog jest o niczym i czasem wydaje mi się z lekka pozbawiony sensu.

Bo dobre blogi to praktycznie zawsze blogi specjalistyczne [1, 2, 3, ew. np. 4; kurde, ile ja linków fajnych pogubiłem…]. Na jeden konkretny temat, dla osób nim zainteresowanych. Ich absolutnym przeciwieństwem są „blogi nastolatek” [1, 2] (losowe, bez obrazy dla właścicielek/li, pod nr 1 panienka w ogóle miała zajebisty patent pt. „kolor tekstu = kolor tła”, czyli „nic nie widzę, póki się grafika z powolnego serwera nie załaduje”; podałbym jeszcze link do siostry jako przykład kretynizmu najwyższego, ale się wstydzę i wypieram.). Gdzieś pomiędzy nimi znajdą się jeszcze blogi osobiste [1], szczere i poważne. Do takich też mi daleko i to się raczej nie zmieni.
A ten? Ten jest o niczym. Bez żadnych wartości merytorycznych, więc odwiedzany tylko przez… hm, no właśnie, przez kogo? I po co? ;P

Skoro już o blogach – Riddle ostatnio wygłosił kilka uwag, nt. blogowania w Polsce. Bo to jest właśnie ta nasza polska pieprzona mentalność – nie należy sobie pomagać, a zgnoić. Wszystkiego trzeba się czepiać, mimo, że sami często robią tak samo.
w Polsce jest tak mało blogów posiadających oryginalny look & feel.” – a co sądzicie o moim? Szczerze.
Tutaj jeśli post jest śmieszno-szyderczy w rządku ustawią się oburzeni i obrażeni. Nie można napisać czegoś od siebie” – zdecydowanie tak. Chociaż rozumiem te słowa troszkę inaczej, niż ich autor, to jednak podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Oczywiście ta nasza wspaniała mentalność dotyczy nie tylko blogowania. Jak przeczytałem matce nagłówek z gazety, że prezes sąsiedniej spółdzielni mieszkaniowej umorzył biednej cukierni dług 50 000 zł to zareagowała natychmiast: „wziął w łapę!”.
Nawet w TV ostatnio jeden amerykanin się wypowiadał: w stanach ktoś, kto widzi luksusowy dom sąsiada myśli: „Ciekawe, jak fachowo muszę pracować by też taki wybudować”, a w Polsce: „Ciekawe, co, komu i ile razy ukradł, pieprzony oszust!”.

Anyway… Więcej »

Kolejna dłuższa notka o wszystkim

Web, PHP, blog, programowanie:

Po kilku godzinach od odpalenia edytora przypomniałem sobie, że miałem pisać notkę. Ciągle mi ktoś dzisiaj w tym przeszkadza, ale csi ;P
Gdyby ktoś nie zauważył (bo wiem, że to w gruncie rzeczy niełatwe) – mój blog przechodzi zmiany ;) (iBlog zresztą też musiał). Sporo zmienił się kod HTML (ale to powinien być dopiero początek) – po pierwsze główny podział na trzy kolumny nie jest już tabelką ale bardziej politycznie-standardowo-poprawnymi DIVami układającymi się na swoim miejscu dzięki CSS
[Kolumny boczne pojawiają się dopiero po załadowaniu całej strony – chciałem, żeby koniecznie same notki ładowały się jako pierwsze (udało mi się przynajmniej w kwestii pojawiania) – skupiamy się na treści].
Oczywiście poszczególne „bloczki” nadal są niepoprawnymi tabelkami. To się zmieni ;). Sam CSS też został solidnie zmieniony i przede wszystkim wydzielony do osobnego, centralnego pliku ^^. Dzięki temu nie trzeba edytować każdej podstrony przy poszczególnej zmianie wyglądu.
Poprawiłem wszelkie flashe (a przynajmniej te główne) – teraz kod jest poprawny, stosuje tylko znacznik OBJECT (bez przestarzałego/niedozwolonego EMBED) i wyświetlają go wszystkie przeglądarki.
Pojawiło się także zupełnie nowe menu linków archiwum :) Stare było zdecydowanie za długie, a takie, jak obecne cały czas chodzilo mi po głowie :) (choć kusiło, by było we flashu, ale ja flasha nie znam ;P) – wybieramy najpierw rok, a następnie mamy listę: miesiąć (ilość notek).
Kod PHP stojący za blogiem też się mocno zmienił. Częściowo właśnie po to, by zrobić takie menu (odpowiednie generowanie linków do archiwum i ilości notek, w ogóle powstała nowa tabela w bazie danych z informacjami o ilości notek w danym miesiącu), ilość komentarzy jest teraz właściwością notki (ma ją podaną na tacy, a nie liczy za każdym razem wyświetlając każdą kolejną notkę i wertując w tym celu wszystkie komenty – powinno być o niebo szybciej), wprowadziłem obsługę czegoś między tagami (hołdującymi serwisowi Technorati) a kategoriami - nazwałem to więc Tagegorie™ ;) W tym celu trzeba było przenieść kod odpowiedzialny za jedną notkę z każdego działu (komenty, archiwum, główna) w jedno miejsce, dopisać trochę, zmienić tabele, zmienić skrypty w panelu admina… (ani nie można było dodawać, ani edytować tagów, ani… edytować notki starszej niż 10 ostatnich – dopiero teraz dodałem możliwość nawigowania po liście ;)). Spróbowałem z tej okazji otagować (jak dotąd) wszystkie notki z 2006r. Mam nadzieję, że oznaczam je w miarę spójnie. No a na koniec pojawi się lista tagegorii gdzieś w bocznych kolumnach – by wyświetlać notki o danej tematyce.

Sunset / Zachód słońca
(link)

Osobiste, narzekania:

Siostra mnie wq-wia. (Unikam bluzg na przykład dlatego, że szkolne automaty cenzurują mi bloga jako treści pornograficzne XD). *#@*&^!@!!!! Nagłe niespodziewane resety podczas pisania notki i zapisywania pliku na serwerze TYM BARDZIEJ! Dzięki Bogu, że wszystko się zapisało, Konnekt nie stracił listy po raz kolejny, a FireFox ma SessionSavera!.
Anyway, gówniara mnie wnerwia. Nienawidzę jak co chwilę coś chce, ewentualnie tylko podenerwować, pokrzyczeć, powyzywać, nienawidzę jak siedzi/stoi nade mną i nie daje nic zrobić, nie pozwala się skupić, albo cały prosi, jęczy, płacze, krzyzczy, bije i kopie bo coś chce — aż w końcu od każego to wyłudza, bo wszyscy chcą, żeby się po prostu odp*liła. Poza tym robisz jej łaskę, instalujesz The Sims 2 na PC (mimo, że gówniara ma Sims 2 na PS2 i tam ma dużo lepszą grafikę, bo tutaj nie wiem, czy w ogóle będzie dało się grać –, tracisz ostatnie 3 GB na dysku C: i przede wszystkim – mnóstwo czasu i nerwów), a ona jeszcze Ci z tej okazji zrobi wielką awanturę, w którą wciągnie dowolnego rodzica, z jakim może się skontaktować.
Wniosek? Używajcie prezerwatyw ==”

Ciekawostki, śmieszne:

Szachownica na trzech „Piłka nożna stała się sportem wielozespołowym. Ot, choćby mecz Szwecja – Trynidad i Tobago”(src: joemonster)

<ikari> pisze skrotem bo mi sie dluzszy opis na gadu juz nie miesci ;p
<drewny> to ciasniej pisz :]

Chuck Norris nie istnieje! Ta wiadomość dla wielu internautów będzie prawdziwym szokiem… XD

Polska to… krawina dziewic.

Ameryka przed przybyciem Europejczyków była gęściej zaludniona i… lepiej zorganizowana(!) niż Europa.”Indianie w chwili ich odkrycia przez Kolumba stali na wyższym poziomie cywilizacji niż najeźdźcy. Ich miasta miały parki i ogrody, były skanalizowane, miały więcej mieszkańców i sprawniej działające służby porządkowe. Dokonywali oni nawet pierwszych eksperymentów genetycznych na zbożach!”
Wyhodowano koty dla alergików. 21 tys. zł za sztukę.
Złote rybki odczuwają ból i doświadczają samotności, a ich pamięć jest zdolna do długotrwałego przechowywania informacji.(Angorka)

„Kawa hamuje namnażanie się bakterii i tworzenie płytki nazębnej (prawdopodobnie dzięki substancji o nazwie trigonellina); szczególnie skuteczna jest kawa rozpuszczalna”

Sunset / Zachód słońca
(link)

Komputery

Mniej programistyczne informacje:
Microsoft przypomniał w środę firmom i użytkownikom, że wsparcie techniczne dla Windows XP z dodatkiem Service Pack 1 (SP1) skończy się 10 października 2006. Klienci używający Windows XP SP1 muszą przenieść się na XP SP2 w ciągu trzech miesięcy, w przeciwnym wypadku stracą wsparcie techniczne. Microsoft zapowiedział także, że po tej dacie nie pojawią się już żadne poprawki dla SP1„.
Cóż, wygląda na to, że do grona przestarzałych systemów operacyjnych, obok Win 98 i Win Me pojawi się także wysłużony XP SP1.
Strach pomyśleć, co by było, gdyby kazali przejść na Vistę. A propos:

Superfetch to nowy menedżer pamięci stanowiący część Windows Vista. Jego zadanie polega na inteligentnym obserwowaniu i uczeniu się schematów Twojego używania komputera tak, by w odpowiednim czasie ładować aplikacje do pamięci. Weżmy na przykład sytuację, kiedy odchodzisz od komputera na obiad, wracasz i zauważasz, że komputer wyraźnie zwolnił. Superfetch z czasem nauczy się typowego harmonogramu Twoich posiłków i załaduje używane aplikacje z powrotem do pamięci kiedy będziesz wracał. Ograniczy też ilość pamięci, której mogą używać procesy aktywne podczas bezczynności użytkownika i będzie preferować trzymanie aplikacji bardziej aktywnych w pamięci, by rzadziej dało się odczuć spowolnienie systemu„.
Wszystko pięknie, ale jak już mówiłem, moje życie [przynajmniej wtedy, gdy z matką -_-] jest totalnie nieregularne. Jeśli ja nie jestem w stanie przewidzieć, o której godzinie będę miał obiad (no, gdzieś między 13 a 21), to tym bardziej nie oczekuję tego od komputera. Obawiam się, że Windows Vista sobie ze mną nie poradzi.

DeLorean + Mac Mini = orgazm!@
Czyli ikari zobaczył samochód marzeń z niezłym komputerem wbudowanym w fantastyczny sposób. Szczęśliwy posiadacz DeLoreana (to ten samochód z „Powrotu do Przyszłości”, jakby ktoś nie kojarzył) wbudował w samochód komputer i… projektor.
Drugie miejsce ma u mnie komputer „cyborg” o fantastycznych parametrach: Procesor AMD64 X2 4400+, 2GB OCZ RAM, grafika: GeForce 7900GTX 512MB i karta dźwiękowa Creative Sound Blaster X-Fi… *sniff*
Kto inny miał okazję pograć w Quake 3 arena w rozdzielczości 10240×3072 (12 serwerów, 24 monitory)… Też nie pogardzę, ale wolę DeLoreana ;)
Nie wierzysz? Zobacz! :) 10 najdziwniejszych konfiguracji komputerowych.

Programowanie, już po raz ostatni :)

Kilka ciekawych cytatów ;)
Robotyczne ramię, czułe na dotyk, dotykające ludzkiej dłoni jak w obrazie 'Stworzenie Adama'Po czym rozpoznać, że programista ma wakacje? Po jego blogu. I bynajmniej nie mówię o nowych notkach, tylko zmianach w kodzie.Meg’s Site To chyba o mnie, patrz początek notki XD

Programiści to zawodowi zwlekacze. Wejdź, weź trochę kawy, sprawdź pocztę, poczytaj kanały RSS, sprawdź nowinki techniczne na odpowiednich stronach, przejrzyj dyskusje polityczne na odpowiednich sekcjach forów programistycznych. Przemyj twarz i powtórz czynności dla pewności, że niczego nie przegapiłeś. Idź na lunch. Wróć, pogap się na środowisko przez kilka minut. Sprawdź pocztę. Przynieś trochę kawy. Zanim się zorientujesz, dzień się skończył.
Jedynie co jakiś czas pojawiają się ambitne artykuły. Jeśli szukasz w odpowiednich miejscach, znajdziesz co jakiś najmniej raz na kilka dni. Ciężko przez taki artykuł przebrnąć i zabierają trochę czasu, więc ostatecznie zaczynają się gdzieś kumulować. Zanim się obejrzysz, masz listę linków i pełny folder PDFów i marzysz o roku w małej chacie w środku lasu, gdzie nie będzie nikogo w zasięgu mil i będziesz mógł nadrobić zaległości i wszystkie te rzeczy przeczytać. Byłoby bardzo miło, gdyby ktoś przychodził co rano, gdy spacerujesz wzdłuż rzeki, przynosił troche jedzenia i zabierał śmieci
„.
Śmiejcie się, śmiejcie. Mógłbym przysiąc, że tu znowu autor miał mnie na myśli (i bardzo dobrze mnie zna), gdyby nie to, że to [ambitny] anglojęzyczny artykuł [przez który trudno przebrnąć, bo długi i odłożyłem go sobie na później] na obcej mi stronie. No koleś po prostu opisał mój dzień (no, gdyby pominąć dodatkowo destrukcyjny wpływ siostry).
Gdzieś kiedyś czytałem jeszcze, że programista zawsze ma tendencję by 4 tygodnie fascynować się jednym detalem, dopracowywać to zagadnienie, by na koniec napisać całą pozostałą część projektu w kilku 20-godzinnych maratonach o kawie i minimum jedzenia, kończąc na ostatnią chwilę (równo z wyznaczonym terminem) i wprawiając szefa w całkowite osłupienie.

Grafika, zdjęcia

Tutaj prawie zapomniałem, co miałem zamieścić (do tej notki próbuję usiąść już n dni i k razy mi przerwano ;P). A w zasadzie chyba nie tylko tutaj, ale po całej notce… ;P <wstawia dwa do treści>
Link 1: Zdjęcie, które wygrało konkurs Contemporary Issues Singles
Link 2: Kolejne fantastyczne zdjęcie, Fire Canoe #2, innego użytkownika niż te w treści notki
Link 3: Dla fanów futbolu / chińskich modelek (cała galeria ;P):

Chinese soccer girls

Pytanie, zwiastun

Jeszcze 2 rzeczy ;)
1-o: Czasem wydaje mi się, że skoro już podzieliłem notkę tematycznie, to może powinienem w ogóle pisać to wszystko w osobnych notkach? (nie wiem co przemawia za tym, żeby razem, a co za tym, żeby osobno ;P)
2-o: To jeszcze nie wszystko, co miało tu być, ale okażę Wam dziś litość. Przypomnijcie mi, żebym w kolejnej notce sypnął garścią statystyk wszelakich ;) (też leżą i się kurzą już jakiś czas…)
Bye! ;)

O tzw. własności intelektualnej.

Przez spory kawałek życia nie mogłem się wprost nadziwić, jak to możliwe, że twórcy, w szczególności tacy, jak kompozytorzy muzyki (współczesnej), wciąż tworzą coś nowego. Jak to możliwe, że choć powstały już setki tysięcy utworów muzycznych, a jednak wciąż pojawiają się nowe, inne od tych, które były do tej pory. I choć byłem świadom surowych praw matematyki, według których ilość możliwości jest nieskończona, to jednak podobieństwo dwóch utworów już trochę trudniej zmierzyć i określić (ok, wiem, wiem, powstały już takie systemy). W każdym razie jak tu, do licha, być kreatywnym, kiedy słyszało się tysiące wcześniejszych wzorców i nigdy nie masz najmniejszej pewności, czy Twój mózg tworzy, czy odtwarza coś, czego świadomie już nie pamiętasz?
To była taka mała wstępna dygresja :) Ale może jeszcze jedna: Przyznam też, że nie we wszystkich dziedzinach trud tworzenia wydawał mi się jednakowo duży. Na przykład grafika zawsze zdawała się być bardziej.. hm.. no, łatwiejsza w innowacji ;). Informatyka? Cóż, ktoś kiedyś wpadł na pomysł „Hej, napiszmy edytor grafiki!” i jakoś na tym się (dzięki Bogu!) nie skończyło ;). Za to dla odmiany ktoś powiedział „Hej, chcę obsługiwać komputer myszką” całe… 43 lata temu (!) i to akurat zostało do dziś… Co lepsze, tu innowacji też było niewiele. Jakieś guziczki, rolki, zasady działania trzy na krzyż: ulepszona mechaniczna, optyczna i laserowa. Urządzenie jednak mimo to ma 43 lata.
W każdym razie głównym motywem do napisania tej notki było pewne uderzające podobieństwo. Ja rozumiem, że sztuka tworzenia logo graficznego jest szczególnie trudna (musi być wyjątkowe, oryginalne, wpadające w oko i pamięć, kojarzące się z produktem), ale nie powiecie mi chyba, że poniższe podobieństwo jest dziełem przypadku?
Porównajmy dwa popularne loga:

Logo MSN Spaces oraz logo Ubuntu

Nie potrafię wiarygodnie powiedzieć, które z nich było pierwsze, ale ja dużo dłużej znam logo Ubuntu. Logo MSN Spaces rzuciło mi się w oczy dopiero teraz, dlatego śmiem wysnuć przypuszczenie, że jest nowsze – a jego idea została przez zarabiającego miliony komputerowego giganta (który może sobie pozwolić na drogi profesjonalny design) skopiowana z logo projektu Ubuntu, którego założyciel wkłada miliony w rozwój (i darmową wysyłkę do każdego zainteresowanego!) tej dystrybucji.
Tak, rozumiem, że trafne idee są warte popularyzacji, a – już konkretniej przy tym logo – wszystko co „ludzkie” jest teraz trendy i pozytywnie odbierane (jak w parodii Microsoftowego stylu reklam „co by bylo, gdyby to MS wyprodukował iPoda” – była tam myśl „make it more human” („niech będzie bardziej ludzkie”) i dodanie napisu „Human ear edition” („edycja dla… ludzkiego ucha”)), ale bez przesady. Symbole ludzi na tych logach(?) nawet ustawieniem się nie różnią. To JEST kopia.

Ciekawi mnie, jak prezentują się prawne kwestie stojące za tym podobieństwem. Prawnikiem niestety nie jestem, ale byłbym wdzięczny, gdyby ktoś wiarygodny, autorytet taki jak VaGla, się wypowiedział :) (nie wierzę wprawdzie, by tu kiedykolwiek osobiście zajrzał :(, ale nadziei mi nie odbierzecie! :P)