Creature of the night

- Kiepsko widzę po ciemku – powiedział Kierowca, jadąc nocą samochodem po ulicach metropolii, pół serio, a pół żartem, by nastraszyć Pasażera.

– Ja nie wiem, jak można źle widzieć w ciemności – odparł zupełnie szczerze Pasażer. „Ja nie wiem, jak w ogóle można żyć za dnia”, dodał w myślach. To jedynie społeczeństwo wymuszało na nim ten tryb, codzienny rytm życia. Szkoły, uczelnie, sklepy i urzędy – wszyscy pracują, gdy jest widno i wtedy tylko przyjmują interesantów. Więcej »

Ładna dziś pogoda

Wpis o niczym.

Wiosna jest. Kwiatki na Politechnice zakwitły, choć pewnie już ich dawno nie ma, bo pięknieją tylko na kilka dni w roku. Zachody słońca są malownicze nawet w miejskiej dżungli ;)

From Łódź/Różne

Rower wyciągnięty. Zrobione 200km, oddany do przeglądu, wrócił ze sprawnymi hamulcami i sprawniejszą przerzutką. Koło przednie trochę bardziej proste, ale – i tu niespodzianka – widelec krzywy. Korba dokręcona, chociaż zapomniałem nadmienić.

W tym roku rowerowanie będzie bardziej monitorowane, jak nie zapomnę :)
button stats bikestats.pl

Zabiłem komputer. Ukradłem komputer. Linux przeżył zmianę sprzętu o generację w górę, Windowsa trzeba było przeinstalować (instalacja naprawcza – przy okazji okazało się, że moja super-wypaśna-dostosowana instalacja XP SP3… nie ma takiej opcji, jak naprawcza). A trzeba go także było uruchomić, żeby powrócić do zalegającego zlecenia. Maile wysmarowane w połowie, kilka spraw wciąż leży i czeka (np. MyBook do zwrotu – znów padł, good for me, oby nie działał nadal, gdy go wypakują ;))

Rower zasłużył na miano górskiego — zdobyłem Rudzką Górę. Zjazd okazał się conajmniej równie trudny jak wdrapanie się na szczyt ;) (nie zjeżdżałem akurat stokiem ze zdjęcia, a pewnie byłoby najłatwiej)

Słońce nad Łodzią chyli się ku zachodowi

Słońce nad Łodzią chyli się ku zachodowi


Więcej »

Update z życia

To może takie małe „co u mnie”. Dawno nie było.

W tym odcinku:

  • O nerwach ikariego po utracie (sprawnego) roweru
  • Narzekania ikariego pragnącego świętego spokoju w domu
  • SKOŃCZYŁA SIĘ KAWA!
  • Konwent Funekai w Łodzi :)
  • Lokalna tragedia :( edit: z happy endem :)

Semestr skończony dumnie. Są wakacje.

Więcej »

Odwyk, czyli Nałogi

Kilka (zwyczajowo powinno być 5) moich nałogów:

  • Kawaaa! Ostatnio potwierdziłem, drogą eksperymentów – nie jestem uzależniony od kofeiny, tylko od kawy, od jej smaku i aromatu, od tej krótkiej przyjemności jej pochłaniania (za szybko piję ;P). Każda kawa jest dobra i kochana (z wyjątkiem cappuccino by Tesco) i warta spróbowania. Niestety, kawa jest moczopędna (łatwo przyszło, łatwo poszło – ale zdrowiej dla nerek, przepłuczą się), wypłukuje magnez z organizmu (that`s easy – jedz czekoladę ;D) i… nie gasi pragnienia. Zły pomysł na podstawowy napój na dłuższą metę.
  • Globalna komunikacja. Od niej właśnie ostatnio miałem intensywny odwyk (praktycznie tydzień bez połączenia z Internetem, a na telefonie możliwość komunikacji wyłącznie z Heyah. Czyli praktycznie z jedną osobą ;>). „Globalna”, ponieważ do większości osób nie mogę po prostu iść i się z nimi widzieć – są za daleko, witamy w świecie Internetu, gdzie nawiązywanie znajomości z ludźmi spoza miasta nigdy nie było łatwiejsze. Jest to osobny punkt, gdyż inna sprawa to sam…
  • Komputer. No od dziecka ciągnie mnie w stronę informatyki, co też ułatwiło znacznie decyzję o wyboru profilu klasy w liceum oraz kierunku na studiach. Jak to w pewnym filmie (komedii!) ktoś ładnie ujął, tutaj jedyną granicą możliwości jest Twoja wyobraźnia, a komputer zawsze zrobi to, co mu każesz (pod warunkiem, oczywiście, że mu to bardzo skrupulatnie wytłumaczysz). Szukanie nieścisłości we własnym rozumowaniu i błędów w programach (ewentualnie genialnych rozwiązań) też potrafi być ekscytującym przeżyciem ;P
  • Rower – jedyny sport, który naprawdę lubię to jazda na rowerze. Zwiedzanie „nowych” zakątków miasta, docieranie coraz dalej lub… coraz szybciej, albo sama przyjemność jazdy jako takiej – warte odrobiny wysiłku i obolałego tyłka (mam zdecydowanie zbyt twarde siodełko).
  • Muzyka. Od zawsze była gdzieś blisko. Czasem do posłuchania w tle, jednym uchem (zbyt łatwo mi to przychodzi niestety, czasem też wtedy, kiedy nie chcę ;)), czasem do chłonięcia, czasem by kompletnie oderwać się od rzeczywistości. Prawie zawsze włączona, na przekór nieznośnej ciszy i mimo wyjącego wentylatora CPU. Można rzec, że jestem bezguściem – nie mam ulubionego zespołu, ani nawet gatunku – wszystko najczęściej zależy od konkretnego utworu, którego postrzeganie także mogę mieć trwale wypaczone okolicznościami, w jakich go poznałem i/lub słuchałem… Od popu, trance`u po gothic metal, rock. Ze wszystkim, czego nie umiem sklasyfikować (nie jestem ani zwolennikiem, ani zdolny do odpowiedniego szufladkowania) włącznie. Od radia (najczęściej RMF FM – fajna ekipa i… najmocniejszy sygnał (bez anteny, kablówki i skali na odbiorniku)) po iluśtam-gigabajtową kolekcję mp3 (powinienem się przyznawać? ;)).

Więcej »

Kawa z majonezem

Przemyślenia:

- Widzisz? Jak ślicznie opalizują w świetle wschodzącego słońca…
– Co to jest…?
– To opadają ostatnie płatki nocnego powietrza…

To tyle tytułem abstrakcyjnego wstępu. Już miałem dorobić do iBloga genialną możliwość pisania notek spod Opery Mini (i ogólnie spartańskiego interfejsu dla urządzeń mniejszych od PC), ale niestety – operator poleciał w huyah i chyba zawiesił mi MegaPaczkę 5 MB za 5 zł (z powodu… braku kolejnych 5zł na koncie) – i tak popadłem w debet. Więc blogowych rewolucji nie będzie.

Web, www:

Aktualizujcie swoje fora. Tyle Wam mogę powiedzieć. Jednego dnia wrzucasz forum na inny serwer, a już kolejnego forum jest shackowane i administrator serwera (wyjątkowo szybka i sprawna reakcja) blokuje całą Twoją stronę. Ba, w ciągu 5 minut dokonuje blokady, wysyła e-mail z powiadomieniem o sytuacji oraz dzwoni do właściciela konta (prawdę mówiąc, nie do mnie).
Forum szkolne było prawdopodobnie nieaktualizowane od założenia, a malezyjskie hack-o-spamboty zadowolą się chwilą nieuwagi. Co ciekawe, pliki nazywały się… hack.php (o treści „hackmalaysia”) oraz loop.php (pętla wysyłająca spam).
Uważajcie też na użytkowników typu FuntKlakow.

Kawa z majonezem:

Jakkolwiek waga majonezu w diecie informatyka nie została jeszcze potwierdzona, to na całym świecie znana jest istotna rola kawy w ich życiu. A ja wciąż tej kawy nie mam (krótki szczęśliwy okres posiadania rozpuszczalnej Tchibo był szczęśliwy, lecz krótki). Ciężko się bez niej koduje, a w zasadzie to można tylko o kodowaniu myśleć. Cappuccino zawiera zaledwie 8% kawy, więc prawdopodobnie planowanie kodowania to właśnie te 8%.
Pozdrowienia dla Katji*, która (celowo, prawda?) wierzy, że informatyk kawę z majonezem… łączy. Nic bardziej mylnego.
* w życiu bym Cię nie poznał.

Komputery:

W tej chwili tylko jedna wzmianka w tej kategorii. Mianowicie Jak naprawdę działają projekty informatyczne (en-us)„. Wysłałem im polskie tłumaczenie, więc wkrótce powinno się pojawić.
UPDATE 25.06.2006, 21:30: Jak naprawdę działają projekty informatyczne” (wersja POLSKA by ikari :) ).

Komputery, statystyki, programowanie, Windows:

A jednak, zapomniałem, co obiecałem jeszcze tu zamieścić ;)
Przede wszystkim: słyszeliście już o wymaganiach Windows Vista? Oto oficjalne specyfikacje z polskiej strony tego produktu:

Minimalna konfiguracja komputera z logo Windows Vista Capable PC:

  • procesor nowej generacji (minimum 800 MHz1),
  • 512 MB pamięci systemowej,
  • karta graficzna zgodna z programem DirectX 9.

Minimalna konfiguracja komputera z logo Windows Vista Premium Ready PC:

  • 32-bitowy (x86) lub 64-bitowy (x64) procesor o szybkości 1 GHz,1.
  • 1 GB pamięci systemowej,
  • karta graficzna zgodna ze środowiskiem Windows Aero,2.
  • 128 MB pamięci na karcie graficznej,
  • dysk twardy o pojemności 40 GB oraz 15 GB wolnego miejsca,
  • stacja dysków DVD-ROM,3.
  • karta dźwiękowa,
  • dostęp do Internetu.

Tak, dobrze Ci się wydaje. Są ogromne. Już spory czas temu postanowiłem dotrzeć do informacji o wymaganiach kolejnych wersji systemu i zestawić je graficznie, abyśmy dobrze widzieli, jak zmieniały się na przestrzeni lat. W tym miejscu pragnę dodać, że należy pamiętać, iż system Windows Millenium ukazał się po Windows 2000, mimo, iż miał niższy numer wersji i był dużo bardziej zacofany technologicznie (ostatni przedstawiciel wymarłej linii Windows 9x).
Przygotowałem co następuje:

Oraz ostatnie obiecane statystyki – z zupełnie innej, bliższej mi beczki. ICeQ.
Liczba uruchomień, pobrań i gości na stronie ICQa od 24 marca do 24 czerwca 2006 (PNG, ok.35kB)

Osobiste:

Mam grać w tę grę? To jakiś sposób na ‚drugie [świeże i neutralne] podejście’? Najzabawniejsze, że może skuteczny.