Raport zmian na blogu ;)

Kiedyś miałem zwyczaj informowania ilekroć coś się tu z blogiem zmieniało (bo nikt sam nie zauważy i nie doceni, o! :<)… Więc wypadałoby i teraz wspomnieć, co i dlaczego.
Zresztą trochę czekałem z tym i jeszcze jednym postem – bo chciałem, żeby ten na temat książki – naprawdę dobrej i wartej polecenia – trochę jeszcze powisiał na powitalnym miejscu, z nadzieją na ciekawe komentarze. I proszę, komentarze okazały się ciekawsze i bardziej niespodziewane niż mogłoby mi to przyjść do głowy. Dziękuję, pozostałych też zapraszam :) Możemy się dzielić opiniami po przeczytaniu ;) Więcej »

Długa notka :P / A long one :P

Blogować, czy nie blogować – oto jest pytanie!
Istnieją ludzie, którzy chcieliby, żebym pisał więcej/częściej. Problem tylko w tym, że kiedy mam co pisać to wydaje mi się, że nie mam czasu – raz już zebrało mi się troche tematów, ale z tego co pamiętam zaistniały jakieś różne takie nieprzyjemne sytuacje (oczywiście od bloga ważniejsze), że straciłem ochotę, a później stwierdziłem, że te tematy i tak są już albo nieaktualne, albo w ogóle nieciekawe… A kiedy mam czas – to nie ma mnie przy komputerze ;P To znaczy najwięcej myślę na różne tematy (i mógłbym te myśli zapisać) wtedy, kiedy jestem zawieszony w jakiejś przestrzeni, skazany na oczekiwanie… Na przykład kiedy samotnie idę do oddalonego o kilometr Tesco. A w takich miejscch nie ma żadnej możliwości blogowania :P (no może z wyjątkiem blogowania telefonicznego (dostępne na Bloggerze!), ale to kosztuje). Toteż efekt jest taki, że milczę.
Poza tym są też pewne ograniczenia. Nie zawsze mogę pisać wszystko to, co myślę, bo nie wiem (albo właśnie WIEM), kto to przeczyta :P A z różnymi ludźmi są różne stosunki (bez podtekstów) i różni ludzie powinni mieć różny poziom uprawnień do wglądu w moje życie :P (ale zagmatwałem :P).
Pisanie o życiu codziennym wydaje mi się błahe. I tak każdy mój dzień wygląda dokładnie tak samo… No, prawie tak samo, ale jest jeden schemat – nerwy, szkoła, nerwy, rodzina, nerwy, sen :P Czy ktokolwiek może widzieć coś ciekawego w czytaniu o tym, co zjadłem wczoraj na obiad (pyszne spaghetti po bolońsku *_*)? Nie sądzę ;P
Wywody filozoficzne (zoofiliczne XD) też nie muszą wszystkich interesować, poza tym, żeby pisać z sensem trzeba mieć chwilę spokoju, móc się nad czymś normalnie zastanowić… A to w moich warunkach ciężkie (teraz co chwilę matka coś chce, a ja siedzę nerwowo patrząc na zegarek, żeby nie spóźnić się na autobus do szkoły). W ogóle mam niezdrowy, szybki, pełny stresu tryb życia i prędzej czy później się to na mnie odbije :P No ale przynajmniej jestem tego świadom :P
Nowinki ze świata wszyscy znają, mógłbym je komentować, ale też rzadko mam cokolwiek odkrywczego do powiedzenia :P Powiem na przykład, że kiedy ogłaszano nowego papieża, oglądałem transmisję z napięciem czekając najpierw na informację, że to może ten czarny, a później na imię, jakie sobie wybierze (z nadzieją na Piotr Rzymski) – oczywiście chodzi tu o Przepowiednię Malachiasza. Jakby koniec świata miał wypaść w dzien wyboru papieża, tj. wtorek – nie musiałbym się uczyć na środę :P
Ok, spadam, za 6 minut mam autobus :P* po powrocie ze szkoły *
Autobus rano W OGÓLE nie przyjechał, musiałem jechać następnym, prawie się spóźniłem.
Wygląda na to, że czekają mnie jutro dwa sprawdziany… Kiedy wybierałem ten dzień na pisanie matematyki było powiedziane, że sprawdzianu z genetyki nie będzie… Ale teraz nagle nauczycielce się odwidziało. Argumentacja? „Bo kobieta zmienną jest”… Shitfuck -_-‚
Czasem zastanawiam się, co skłania ludzi do komentowania niektórych notek, a innych nie. Z punktu widzenia piszącego chciałbym, by każdą moją notkę skomentowała każda osoba, jaka ją przeczyta. Nie tylko po to, żebym wiedział, że w ogóle ktoś (i kto) się tym blogiem interesuje, ale także chciałbym poznać zawsze opinię drugiej osoby. Bo przecież jakaś jest? Zastanawiam się co więc skłania ludzi do wyrażenia swojej opinii, czy naprawdę dzisiaj do posiadania własnego zdania musimy mieć powód do przemyśleń tak silny, jak jakiś skandal, wielka narodowa afera ekonomiczna, czy cokolwiek? Przecież to niemożliwe, żeby zwykły szary człowiek nie myślał w życiu o czym innym, nie ustosunkowywał się jakoś do czytanego przez siebie tekstu. Przecież nawet czytając lekturę oceniamy całą książkę, postępowanie bohaterów etc. Czemu więc go nie wyrazić, skoro jest taka możliwość? Póki co, statystycznie rzecz biorąc, notki na iBlogu zajmują dużo więcej miejsca na serwerze niż ich komentarze. Szkoda.. :(
A propos. W najbliższym czasie (pfff, ciekawe kiedy – dop. moj wlasny :P) mam zamiar dodac pare funkcji do iBloga, moze zmienic wyglad strony glownej, moze w koncu dodac mozliwosc zalozenia wlasnego konta ;P

*dluga przerwa w pisaniu*
Tak, to zdecydowanie jest tak, że jeśli pisanie czegoś odkłada się na później to cała inwencja, pomysły i wszystko idą się kochać ;P
Ok, pozdrawiam wszystkich moich fanów (ROTFL) i zabieram się do tłumaczenia tej piekielnej notki na angielski ;P

To blog or not to blog – that is the question!
There are people who would like me to write more/more often. The only problem is that when I have something to write, I feel like I don’t have time – I even had once „accumulated” some topics, but – as far as I remember – there were some various unplesant situations (of course more important than blog) and I lost the will to write, and later affirmed that these topics are anyway either inactual or not interesting at all… And when I have time – I’m not at the computer ;P I mean I think about different things (and could write those thoughts) mostly when I’m somewhat suspended in some kind of space, doomed to wait… For example when I’m lonely walking to Tesco, one kilometer from my home. And in places like that there’s no way to blog :P (maybe except phone blogging (available on Blogger!), but it costs). Therefore the effect is that I remain silent.
Besides, there are some restrictions. I can’t always write enything I think, because I don’t know (or I KNOW) who reads it :P And with different people we have different relations, and different people should have different access-level to view my life (I made it complicated ;P).
Writing about everyday life seems trifling. Every day of my life looks the same anyway… Or almost the same, but there’s one schema – nerves, school, nerves, family, nerves, sleep :P Can anybody see anything interesting in reading about what I had for dinner yesterday (delicious spaghetti bolognese *_*)? I don’t think so :P
Philosophic (zoofilic XD) arguments dont have to interest everybody as well, besides, to write something that makes sence, you need a moment of peace and silence to be able to think over something… And in my conditions it’s hard (now my mother wants something every minute, and I’m nervously sitting and looking at the clock, so I won’t get late for the school bus). I generally have unhealthy, fast, full of stress lifestyle and sooner or later it’s gonna have impact on me :P But I’m at least aware of it :P
Everyone knows the world news, I could comment them, but I rarely have anything revealing to say :P i could for example say that when the new pope was annouced, I was watching the transmission with tension, waiting first for the information, that he’s the black one, and then for the name that he had chosen (hoping for Pietro Romano) – of course it’s all about the Malachy’s Prophecy. If the end of the world was the pope’s election day, Tuesday that is, I wouldn’t have to learn for Wednesday :P
Ok, I’m going, i have my bus in 6 minutes ;P* after going back from school *
The bus in the morning didn’t come AT ALL, i had to take the next one and almost got late.
It seems like i’m gonna have 2 tests tomorrow… When i was choosing the day to write Maths, it was told that there will be no test on Biology (genetics)… And now suddenly the teacher changes her mind. Why? „Because woman is changeable”… Shitfuck -_-‚
Sometimes I wonder what makes people comment some notes, and others not. From writer’s point of view, I’d like every note to be commented by everyone who reads it. Not only so I couldknow that anybody (and who) reads it at all, but also I’d like to know other person’s opinion. There is one, right? I wonder what makes people say their opinion, do we really have to have really strong reason, some scandal, giant national economic scandal or anything to have own opinion? It’s impossible that usual human doesn’t think about anything else in his life, or doesn’t have his own opinion about the text he is reading. Even when reading a book, we judge the whole book, hero’s beahavior etc. Why don’t we say what we think, if there’s an opportunity? As for now, statistically, notes on iBlog take much more space on the server than their comments. Pity… :(

By the way. Very soon (pfff, I wonder when) I’m going to add some functionality to iBlog, maybe change the main page layout, maybe eventually add sign-up option ;P

*long break in writing*
Yes, it’s definitely truth that when you postpone writing something, you lose all your invention, ideas and everything ;P
Ok, my regards to all my fans (ROTFL) and I’m starting to translate this *** note to English :P

Btw. ♪ Crematory – Solitary Psycho [metal] ♪ for everyone.