Is he good enough?

Jeśli jest jakakolwiek osoba na tym świecie, którą bym nienawidził, jest to moja siostra. Przykro mi to stwierdzać, ale widzę w niej przyczynę wszelkiego zła na świecie.

Mam zgagę -_- z nerwów, stresu. Ostatnio jestem chodzącym kłębkiem nerwów, ale kolejne próby zrelaksowania się zawsze ktoś brutalnie przerwie. Grunt to zachować spokój… „tylko spokój może nas uratować„.

Nie, tytuł notki nie ma związku z jej treścią, broń Boże.

Ale dam sobie radę z matmą, prawda? I w ogóle, ze sobą -_- stay calm…

Siostra, zresztą zachęcona filmem, postanowiła kupić grę, oryginalną, ze sklepu, z pudełkiem – „Garfield” (za 10zł). Gra nie działa. I na co komu kupowac oryginały? (żal mi jej, heh. Do wtorku może odpowiedzą z ‚wsparcia technicznego’)

Moje myśli wcale nie są chaotyczne… I wcale mi się dziś nie śniło, że jestem blokiem pamięci RAM kopiowanym w porcjach podwójnych słów (4 bajty), z wyrównaniem…
Nie wychodzi mi skupienie się na czymkolwiek.

I wciąż myślę.

W razie czego ostrzegałem: lepiej mnie nie drażnić i omijać szerokim łukiem, jeśli nie chcesz sobie psuć humoru. Bo zły humor bywa zaraźliwy, nawet, jeśli nie wynika z jakichś konkretnych przyczyn. Po prostu jest.