Geeky links 1

Jeśli mam odkładać setki narzędzi/linków na później/na zapas/do myślowego pudełka z narzędziami, to czemu nie robić tego publicznie. Oczywiście, na pewno istnieje już do tego 20 serwisów społecznościowych, ale… Najbezpieczniej będzie przecież zachomikować linki u siebie na starym dobrym WordPressie.

Treść większości silnie programistycza.

Oraz goście specjalni:

 

Skrótowiec

Ciach! Uciąłem drastycznie wyświetlaną na głównej część wpisu o Blog Day. Bo po co cały, kiedy ja chcę, żeby ktoś ten niżej przeczytał? Naprawdę.

U Lan rozpisałem się (syndrom Weny Uniwersalnej, żeby no, wiadomo.) o tym, jak traktuję BlogRoll. Ale i tak pominąłem poprzez zapomnienie (metodą Alzheimera) inną ważną kwestię: (znów analiza językowa, jak w tym wpisie, którego nie opublikowałem ;P)
Jak popularnie mówimy na hiperłączę do drugiego bloga?
„Link”.
To z angielskiego, jakie ma tam znaczenie?
„Ogniwo” (por. „weakest link” ~ „najsłabsze ogniwo”) – to właśnie jest to, co spaja Internet do kupy. Linki są wyjątkowo ważne i dobrze wiedzą o tym specjaliści od SEO. Dlatego myślę, że nie powinniśmy się ich pozbywać — wręcz przeciwnie.

I często ostatnio mam tak, że naprawdę dużo jest tego o czym mógłbym tu pisać — tylko po co? Poza tym wtedy wpisy pojawiałyby się za często ;)