Droid 4 oficjalnie ma ICS i GSM

Dla zainteresowanych Motorolą Droid 4, nie jest już konieczne hackowanie go by mieć GSM. 18 sierpnia Verizon Wireless (niemal wyłączny dytrybutor telefonu; niemal, ponieważ jest jeszcze jeszcze jakiś w Chinach ;-)) rozpoczął dystrybucję aktualizacji ROMu do wersji Blur_Version.6.16.217.XT894.Verizon.en.US (dobrzy ludzie opublikowali oficjalne ROMy do samodzielnego pobrania).

W środku jest Android 4.0.4 Ice Cream Sandwich na kernelu 3.0.8.

Kolejne wynikające z tego dobre wiadomości to:

  • telefon jest oficjalnie wersją global,  czyli działa łączność GSM bez żadnych hacków, na całym świecie i…
  • nie ma już problemów z dźwiękiem (wspominałem wcześniej, że na połączeniu 3G jeśli do kogoś dzwonimy, to nie zestawiało kodeków audio – ten problem już nie występuje; zaznaczam, że nie dotyczył połączeń odbieranych)

Telefon bez problemów* działa z polskimi sieciami.

 

 

* oczywiście nie po polsku. Verizon pozostawia do wyboru tylko angielską i hiszpańską wersję językową systemu, co dotyczy także słownika (ale Swype Beta pozwala zainstalować polski słownik).

Oops.

Wyszedł update Droida 4 do Ice Cream Sandwich. Nie mogę go zainstalować, bo usunąłem preinstalowanego Swype (by mieć jego polską wersję).  Jak dobrze mieć backup /system

960×540 w wersji ekonomicznej

źródło zdjęcia: CNET

„Oszustw” z nowoczesną technologią ciąg dalszy.

Producenci ekranów LCD do smartfonów wymyślili sposób na oszczędzenie do 40% prądu. Jeżeli dokładnie przyjrzeć się ekranom takich telefonów jak Motorola RAZR, Motorola Droid 3/4, czy Motorola Atrix, a także (chociaż wyniki będą odrobinę inne) nowszych Samsungów Galaxy czy Nexus One, zauważymy, że z pikselami wyświetlającymi jednokolorowe (czerwone, zielone, niebieskie) elementy coś jest nie tak i ułożone są jakoś nieregularnie (p. zdjęcie nad postem).

Otóż mamy tu do czynienia z wynalazkiem zwanym matrycą PenTile. Stwierdzono bowiem, że po co robić piksele RGB (z trzech składowych kolorów pozwalających mieszać barwy dla uzyskania niemal dowolnego widzialnego odcienia), skoro można usunąć jakąś składową tu i ówdzie i zrobić ekran, który ma mniej aktywnych elementów, więc pobiera mniej prądu. Tak oto jeden piksel (logiczny) składa się na ekranie tylko z kolorów R+G, inny R+B, a jeszcze inny G+B. Dla lepszego efektu (i lepszego odwzorowania czarno-białego zwykle tekstu) dorzucono jeszcze subpiksele białe, oznaczane W.

Układ subpikseli w matrycach RGBW PenTile

 

Plusy? Mniej aktywnych elementów, to mniej podzespołów do zasilenia, czyli dłuższe życie baterii.
Minusy? Wysznięto ;) z założenia, że przy tak dużej rozdzielczości na tak małej powierzchni nikt nie powinien się zorientować. This is not true. Porównując taki ekran z ekranem iPhone’a 4S, który ma tę samą (zbliżoną) rozdzielczość, stwierdzamy, że na matrycy PenTile jeśli dobrze się przyjrzeć, to piksele widać, podczas gdy Ajfon ma obraz jak żyleta. Przy tej gęstości jego matryca wygląda jakby miała nieskończoną rozdzielczość ;-)

Nie ma w tym zresztą nic dziwnego. 960×540 pikseli RGB to 960*540 fizycznych pikseli, rozumianych jako kompletów podpikseli, na ekranie. Natomiast na RGBW PenTile będzie to… jedynie 480×270 kompletów subpikseli, adresowanych jak 960×540. Zarazem będzie to faktycznie wyższa rozdzielczość, niż gdyby było to 480×270 tradycyjnej matrycy. Przy PenTile w wersji RGB pikseli jest tylko o 1/3 mniej, ale efekt nieco gorszy. Główna zaleta tej technologii jest jej główną wadą. PenTile jest magicznie energooszczędne, bo ma mniej subpikseli, ale też mniej precyzyjne, z tego samego powodu. Najszczęśliwsi są (najlepiej na tym wychodzą) ci, którzy nie widzą różnicy :)

Osobiście uważam tę technologię za niesamowicie sprytne oszustwo na domniemaną korzyść konsumenta.

Hack’a’rola Droid 4

Smartfony w USA są tańsze, a czasem znacznie tańsze niż w Polsce.
W chwili pisania tych słów, typowa cena nowego iPhone’a 4S ze sklepu w Polsce to 2600zł, natomiast w USA kupując go od Verizon (też bez planu taryfowego) będzie to ok. 2100zł. Jakiś czas temu różnice były znacznie większe, gdy ten sam model iPhone’a 4 kosztował w Polsce 3000zł, a tam – 2000zł.
Pół roku temu Motorola Droid 3 kosztowała w Polsce (chociaż sklepy, które ją sprzedawały, sprowadzały ją z USA) 2200zł, podczas gdy w Stanach byłoby to 1500zł. W marcu natomiast pojawiła się kolejna odsłona serii Droid (w Europie nazywanej Milestone, urwanej na modelu z numerkiem dwa), kosztując 1700zł. Koniec końców wprawdzie doliczają do tego podatek (niespodzianka, Verizon wszystkie ceny podaje netto), ale jedynie w wysokości 6%.

Oczywiście, Verizon może sobie pozwolić na wypuszczanie urządzeń „tanio”, bo… i tak nie możesz przejść do innej sieci. Większość sprzedawanych przez Verizon telefonów nie ma nawet slotu na kartę SIM! Można więc natknąć się w Internecie na ludzi, którzy myśleli, że kupią ajfona taniej i będą szczęśliwi, a tymczasem dowiadują się, że nie włożą karty i nie uruchomią telefonu. Jak to możliwe? Otóż, w Verizon wykorzystuje się inną technologię niż u nas:

  • numer telefonu jest zaprogramowany bezpośrednio w urządzeniu – Subscriber Identity Module staje się niepotrzebny (dlatego niełatwo zmienić operatora)
  • wykorzystywana przez nich technologia, to nie GSM, jak od lat w Europie, lecz CDMA. Nawet jeżeli ten skrót wydaje Ci się znajomy, to weź pod uwagę, że uściślając ten popularnie używany skrót należałoby powiedzieć CDMA2000, co jest już wariantem stosowanym przede wszystkim w USA, Korei i Japonii. Kiedy mówimy „CDMA” w Europie, mamy na myśli standard WCDMA, który działa po prostu inaczej, jest technologią alternatywną. Telefon, który obsługuje jedynie verajzonowe CDMA po prostu nie „dogada się” z polskimi nadajnikami, używając innego „języka” niż swój „rozmówca”.

    systemy z rodziny CDMA2000 działające głównie w Ameryce i Azji (popularne dzięki kompatybilności z wykorzystywanymi tam wcześniej sieciami cdmaOne). Wśród 4 największych sieci komórkowych w USA[10] , dwie (operatorzy Verizon Wireless i Sprint Nextel) zbudowane są bazie standardu CDMA2000, a dwie (operatorzy AT&T Mobility i T-Mobile USA) używają technologii WCDMA.
    src: Wikipedia

Dlatego jeżeli wpadniesz na pomysł zakupu telefonu z innego kontynentu, musisz uważać. Na kwestie opłat celnych spuśćmy zasłonę wymownego milczenia, ważne i fascynujące są tu same różnice technologiczne.

Osobnym zjawiskiem są telefony sprzedawane jako „Global”, obsługujące wszystkie wymagane technologie i pasma (i karty SIM ;-)) by działać na całym świecie. Globalne były właśnie Motorole Milestone 1, 2 i 3, chociaż ta ostatnia miała zdecydowanie mniej globalną dystrybucję (aczkolwiek znajdziemy ją na Allegro). Osobiście jestem fanem zarówno Androida, jak i fizycznej klawiatury QWERTY (którą traktuję jako tzw. must-have), więc Droid 2, później 3 (dwurdzeniowy procesor 1 GHz), a ostatecznie Droid 4 (2×1,2 GHz i nareszcie 1 GB RAMu; do tego lepsza klawiatura) wydawał mi się smartfonem idealnym. Miał tylko dwa mankamenty. Po pierwsze, nie był sprzedawany w Europie.

Drugi problem jest znacznie ciekawszy. Według pierwszych specyfikacji telefon obsługiwał wszystkie pasma (global-ready), potem pojawiły się informacje, że początkowo będzie to tylko CDMA, a GSM zostanie „włączone przez aktualizację oprogramowania później w tym roku”. Jeszcze później natomiast na rzekomy wniosek Motoroli, z serwisów internetowych zaczęły znikać wzmianki o wsparciu GSM w tym telefonie. Czy zadziała i kiedy – pozostawało niewiadomą (oficjalnie nadal pozostaje).

Jestem upartym stworzeniem, urządzenie zatem sobie sprowadziłem, drogą kupna. I tu zaczyna się frajda.

Aby go uruchomić po raz pierwszy, należy aktywować telefon (procedura Google i/lub Verizon, bo soft jest mocno brandowany), oczywiście przez internet. Naturalnie jeśli nie masz łączności z siecią komórkową i nie widziałeś na oczy systemu, to nie masz internetu w ogóle (bo do ustawień WiFi dopuści Cię dopiero po aktywacji) i aktywować się nie możesz.

Magiczna sztuczka nr 1: dotknij kolejno czterech rogów ekranu. Lewy górny, prawy górny, prawy dolny, lewy dolny. Ta-da, właśnie obszedłeś procedurę aktywacji i zobaczyłeś ekran „domowy” Androida. Od tej pory możesz dowolnie korzystać ze smartfona. Konto Google możesz skonfigurować w dogodnej dla siebie chwili.

Niedawno natomiast ukazała się na forach internetowych informacja, że znaleziono sposób na włączenie w Droidzie 4 modułu GSM. I tu robi się jeszcze ciekawiej… ;-)

RadioComm + Droid 4 - czarna magia w praktyce

Czarna magia w praktyce

Aby włączyć GSM, należy zainstalować sterowniki Motoroli, pobrać program RadioComm (wewnętrzne narzędzie Motoroli; najlepiej w wersji 11.12.2 lub nowszej), uruchomić i połączyć z telefonem wybierając sterowniki MA→COMMON→MDM 6×00. Gdy kontrolka z prawej strony programu „zaświeci” na zielono lub różowo, możemy przystąpić do operacji przeprogramowania radia (żargonowe określenie modułu komunikacji z czymkolwiek za pomocą fal elektromagnetycznych ;)). W tym celu na zakładce „FTM Common1″, w sekcji NVAccess wybieramy 1877 NV_RF_BC_CONFIG_I i odczytujemy wartość tegoż konfigu przyciskiem Read.

Magiczna sztuczka nr 2, poziom ekspert: w odczytanej wartości podmieniamy pierwsze 8 bajtów (16 znaków) na 8703E80400000200. Wartość tę objawiono przy użyciu najprawdziwszej czarnej magii, niczym algorytm absurdalnie szybkiego liczenia pierwiastka kwadratowego w Quake 3. Tak serio, to najprawdopodobniej liczbę tę ukradziono z Chin, to znaczy z egzemplarza telefonu tam zakupionego, który okazał się obsługiwać łączność GSM na dzień dobry. Skąd magiczna liczba wzięła się w nim? Należy uznać za prawdopodobną teorię, że gdyby każdy Chińczyk wypróbował jedną-dwie wartości, to wiedząc, że liczba Chińczyków dąży do nieskończoności…
Klikamy write. GSM odblokowane.

Przynajmniej według Internetów. Właściwie to kilka to dni później zrobili już na to jedną łatkę, która sama programuje modyfikację radia. Ale, co jeszcze zrobiłem (i przypadkiem dopiero wtedy zadziałało) ja?

Biała magia – SafeStrap.
Istnieje narzędzie, zwane SafeStrap, które pozwala na wrzucenie drugiego ROMu (systemu) na urządzenie, zachowując bezpiecznie pierwszy (zwany, paradoksalnie, unsafe, jako niebezpieczny do modyfikacji). Jego użycie (pod tym linkiem więcej detali) składa się zwykle z wykonania następujących kroków:

  1. wrzucenie ROMu na kartę pamięci (zewnętrzną, czyli kartę pamięci, lub wewnętrzną, czyli pamięć telefonu)
  2. uruchomić telefon i po wejściu w SafeStrap (przyciskiem menu) przełączyć na Safe system
  3. wyczyścić dane (to niegroźne, przełączenie systemu utworzyło kopię Twoich danych)
  4. wyczyścić cache
  5. w mounts and storage sformatować /system (spokojnie; patrz pkt. 3)
  6. w advanced wyczyścić dalvik cache
  7. włączyć instalację ROMu, opcja „install ZIP from SDcard”
  8. restart telefonu – witaj w nowym systemie operacyjnym
Instalacja ICS na Droid4

Instalacja ICS na Droid4

Tą metodą zainstalowałem Androida 4.0, znanego jako ICS (Ice Cream Sandwich).
(Magiczna sztuczka nr 4) W nim zaś okazało się działać ukryte menu serwisowe telefonu, które można uzyskać po wpisaniu na ekranie wybierania numeru kodu *#*#4636#*#*. W tym menu,  z kolei, dało się przełączyć obsługiwane pasmo na GSM. Po restarcie systemu (mało tego, na tym etapie mogę równie dobrze wrócić do ROMu „stockowego”, czyli standardowego!) GSM działa!
Niektóre łatki prawdopodobnie zawierają w pakiecie preferencje pozwalające na włączenie GSM w ROMie.

Tak oto, używając hacka na hacku, włącza się „nieobsługiwane” pasmo komórkowe w linuksowym smartfonie.

 

Pozostał tylko jeden problem… muszę zamienić kartę SIM na microSIM i być pewien, że tego chcę ;-).
Bo prawdę mówiąc fora donoszą, że ten GSM nie działa jeszcze idealnie… (o ile używamy 2G, wszystko jest OK, natomiast w 3G przy połączeniach wychodzących nie będzie głosu).

Niemniej jednak – zdobyłem i „przerobiłem” Droida 4 :-).