Leave me alone!!!

Tydzień w niebie… Człowiek ma niemal wszystko, o czym może marzyć, czas płynie przyjemnie (ale tak szybko… :(), można się odprężyć, wypocząć, cieszyć, że się żyje…

Wracam do domu i już po godzinie zamieniam się w kłębek nerwów ><„. To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że nienawidzę rodziny ==
Tu cos nie dziala, tu dziesięć osób coś chce, tu zawalony pokój (magazyn se z niego zrobili, jakbym maly bajzel mial), a za drzwiami jedna nieprzerwana awantura ><”

To jedna z tych chwil kiedy chce sie wykrzyczec „Zostawcie mnie wszyscy w spokoju!” :/