Uczelniane projekty – odbębnić i zapomnieć? – cz.2a

Dziś dwa projekty bazodanowe pierwszy z dwóch projektów bazodanowych. No cóż, odbębnić przeważa. Bo cóż innego można zrobić, gdy celem ćwiczenia jest „zrobić cokolwiek, co korzysta z TuNazwaTechnologii”. W szczególności irytujące było to przy projekcie „Biblioteka”… ale o tym za chwilę następnym razem :)

Oba projekty realizowane były na semestrze IV, czyli właśnie ukończonym. Oba miały korzystać z baz danych – jeden dlatego, że przedmiot nazywał się „Systemy Baz Danych”, a drugi bo tak. Jako ludzie kulturni realizujemy z Michałem oczywiście najczęściej bazy danych dokumentujące dobytek kulturowy cywilizacji w jakimś sympatycznym zakresie ;-). Dlatego też projekty od samego początku kręciły się wokół kolekcji muzycznej oraz kolekcji książek. No fakt, powodem oparcia się na kolekcji muzycznej było także to, że bazę danych tego rodzaju obaj już robiliśmy… w liceum, na zajęciach z informatyki. To i dane – dość pokaźna ich ilość z licealnej bazy MKLa – były już gotowe.

Jak to wyglądało? Od czego należało wyjść, jakie były wymagania, jak się nad tym pracowało i co z tego wyszło? No cóż… :) Skoro nadal to czytasz, to zapewne lubisz takie narzekania…

Projekt nr 2 – sklep muzyczny

Czemu sklep, a nie kolekcja? Ano bo kolekcja to taka dość statyczna jest i chyba MKLowa baza od początku bardziej sklepową była ;)

Wymagania? Jakaś baza, kilka tabel, jakieś relacje między nimi, jakiś formularz, jakieś raporty. I „żeby coś liczyło w bazie”. Technika realizacji? Dowolna, czyli MS Access 2003, a przynajmniej tak zrozumiała tę dowolność znakomita większość grupy (roku?). My się wyłamaliśmy i [żeby się nie męczyć :P] zrobiliśmy to w czymś, co znamy i w czym powstawała licealna wersja projektu: nieśmiertelny tandem PHP+MySQL. O dziwo PHP na uczelnianym serwerze jest, a MySQL można sobie utworzyć. Bezboleśnie.

Zasadniczo główny kod został rozbudowany i dopieszczony przez MKLa, bez bicia przyznaję, że mój udział był raczej znikomy, a są miejsca, że nawet nie wiem, jak coś działa ;P Cóż więc tu mogę powiedzieć.

W warstwie prezentacji (student informatyki umie stosować mądre określenia na proste rzeczy) jest to bardzo prosty HTML potraktowany bardzo prostym stylem CSS, a grafika całej strony z podstronami zamyka się w kilku obrazkach. Błękit (miał być szafirowy, okazał się wpadać w ciemny turkus – bo nie miałem skalibrowanego monitora), pomarańcz, trochę ciemnej czerwieni tam, gdzie pole powoduje zmiany w bazie.

Strona główna sklepu z rozwiniętym pierwszym działem Sklep muzyczny - wybrany jeden album bez okładki
Sklep muzyczny - raporty dot. zamówień Sklep muzyczny - wybrany album z okładką

W sklepie znalazło się też kilka javascriptowych myków takich jak obsługa okłądki płyty – gdy nie ma nic w bazie, mamy „brak okładki” widziany na screenie nr 2, ale gdy jest wpis w bazie, a nie uda się pobrać poprawnej okładki (link jest nieaktualny – bo tak naprawdę okładki kradniemy z innych serwisów ;P), to JS podstawia znów domyślny obrazek „brak okładki”, by nie zostawić brzydkiego krzyżyka. Drugi myk to formularz, w którym ustalamy kryteria do wygenerowania raportu – wszystko jest w nim kosmicznie dynamiczne (hail to MKL) – treść formularza zmienia się w zależności od wybranych opcji, natychmiast po kliknięciu (no AJAX here).

Tak, sklep jest zrealizowany od strony zarządzania sklepem, a nie z punktu widzenia klienta! Daje to większe pole manewru do dłubania w bazie danych.
Zamówienia początkowo były na każdy album z osobna, ale pani prowadząca przedmiot nie czuła się z tym dobrze i trzeba było dorobić jakieś „koszyki” ;-)

Tu można pobawić się sklepem i jego bazą danych – ale proszę nie psuć. Bazę ewentualnie możemy co jakiś czas przywracać do stanu oryginalnego (przykładowego), ale lepiej nie stwarzać ku temu okazji ;) W razie nadużyć sklep i baza zostaną po prostu usunięty z konta, więc po co to komu ;)

Największy ból projektu?

Największym problemem było tu… oddanie projektu. Mieliśmy gotowy długo przed terminem, ale prowadzące nie wykazywały zainteresowania / nie potrafiły znaleźć czasu (?), by rzucić na niego okiem. Dlatego też poprawki pod kątem ich widzimisię takie, jak wprowadzenie koszyków, trzeba było robić pod koniec semestru, gdy chcieliśmy zająć się innymi przedmiotami.

Czego nauczył mnie ten projekt?

Y… e… zakładać konto MySQL na uczelnianym serwerze. Śmiać się z tych, którzy psioczą miesiącami na Accessa, a robią w nim projekt przecież z własnego wyboru, lub nieświadomości, że wybór w ogóle był. Ale o tym przecież była mowa już na początku semestru..

Nie nauczył mnie natomiast wygenerowanego losowego hasła do bazy danych – o wiele za długie i zbyt losowe ;) Więc kilkukrotnie jeden z nas je dyktował, a drugi klepał :D

Czas wykonania – no idea.
Skład: ikari & MKL.
Podział pracy: unfair. [yeah, przyznaję]
Satysfakcja: 7/10 [just because]

By nie stać w miejscu

Wind of change znowu zawiał. Wprawdzie pamiętałem, że użyłem już tego anglojęzycznego zwrotu jako tytułu notki, nie pamiętałem jednak, że tak niedawno (listopad 2006). Nie pamiętałem też, że spadł wtedy śnieg (przecież byłem taki zdziwiony kiedy z dnia na dzień pojawił się w styczniu…)

Maniacy i bywalcy pewnie zauważą…

kilka różnic w wyglądzie bloga.

Taa, znowu.

  • Nie ma już „tagegorii™” – umarły śmiercią naturalną. Bo nie będzie już chyba rozwiązania będącego jednocześnie tagami i kategoriami – będą jedne i drugie. Kategorie ogólne, przystępne, by każdy mógł się w nich jakoś łatwiej orientować. Jakie? Nie mam pojęcia. Nigdy nie byłem dobry w projektowaniu, dlatego liczę na cenne sugestie i wskazówki, zwłaszcza od tych potrafiących bardziej ogólnie i na przekroju czasu spojrzeć na tego bloga.
  • Szukanie nie jest guglowe, szukanie jest lokalne. Guglowych nie ma też bannerów z prawej, bo i tak w niczym mi nie pomogą.
  • Śmierć tabelkom-dobrym-na-wszystko. Ze skrajności w skrajność popadając, wszystko na divach zrobiłem. Miała miejsce całkowita rekonstrukcja szablonu (przy zachowaniu jego wyglądu) i większości jego CSSa.
  • MyBlogLog — bardzo mnie kusiło, żeby dać większe avatary i usunąć napisy — wtedy wyraźniej i więcej widać gości. Niestety rozwiązanie okazało się do niczego w obliczu niedziałającego (od 1997r. nie z imiesłowami przymiotnikowymi (dobrze mówię?) piszemy zawsze razem) środkowego przycisku myszki (tj. „otwórz w nowej karcie”) znalazło się na spalonej pozycji. A zaglądaliście kiedyś, jak koszmarny kod generuje ten skrypt? Zarówno MyBlogLog i SPA powinny dać użytkownikom wolną rękę w dziedzinie stylowania kontrolek własnym CSSem. Ponieważ „włącznik” nie pozwolił się oczernić (czyt. wizualnie dopasować do reszty strony), ze SPA się pożegnaliśmy (może tymczasowo…)
  • Obrazek „Kierunek zwiedzania” był prawie tak stary, jak ten blog. Chyba tylko idio ktoś początkujący w korzystaniu z internetu, czytaniu i pisaniu nie jest się w stanie zorientować, w jakiej kolejności wyświetlane są wpisy (albo, że są w ogóle w jakiejś). Kierunku zwiedzania tłumaczyć nie bedę.
  • Filtrowanie tagów jest zbędne, kiedy można je klikać i przeglądać bez tego (już nie prowadzą do technorati – chyba, że klikniemy te małe ikonki tego serwisu znajdujące się obok każdego z nich)
  • Pojawił się tajemniczy panel z opcją logowania… Wszyscy wiemy, co to oznacza: Więcej »

Wciąż modernizacja! :) / Pimp my PC

Się wziąłem. Dziś w PHP ;) [no dobra, jest technicznie, u win]

Dość trucia mi czterech liter, bo „ja chcę opa w pokoju X, a on chyba jest pusty, a nawet jeśli nie jest to Y, ktokolwiek jest Y-em, na pewno już dawno nie wchodził na czat, bo JA go nie widziałem” ! Na stronie PolChatu znajduje się od dziś automatycznie aktualizująca się lista wszystkich full-opów pokoi głównych. O każdym ponadto wiemy, kiedy ostatnio się logował i jest to rozróżnialne po kolorze nicka (im jaśniejszy, tym dawniej – ten ktoś już nam „zanika” ;)). Ponieważ sprawdzanie czasu ostatniej aktywności wiąże się z OGROMNĄ liczbą zapytań do bazy danych – strona regeneruje się nie częściej niż 24 godziny. Pechowiec, który po 24h od ostatniego jej wygenerowania otworzy ten adres będzie musiał poczekać dłużej, na pełne wykonanie skryptu (około 30 sekund?).

Wziąłem się też troszeczkę za bloga. Po prawej macie komentarze głosowe serwowane przez WebAudio (design by WebAudio, Maldonka & ikari), niestety jedne na cały blog. Ale i tak nie cieszą się zbytnią popularnością. Chociaż podpadły mi już na starcie (nadal wyświetlają dawno usunięty komentarz!), liczę, że się przyjmą ;) Miło byłoby Was wszystkich usłyszeć.

Także zwykłe komentarze miały lifting. Pojawiła się obsługa avatarów dryfująca między MyBlogLogGravatarem (ukradłem i przerobiłem skrypt z MBL dla WordPressa). Żeby zaś nie dostać nerwicy przy wypełnianiu pól ‚e-mail’ i ‚strona www’ setki razy – wprowadziłem wreszcie ciastko, które te dane zapamiętuje. W akcie uaski pojawiło się wraz z checkboxem (miało nie pytać o zdanie ;P W końcu i tak paranoicy blokują wszystko jak leci).
Żeby nie było wątpliwości, wyraźnie dopisałem, że można podać swój e-mail. On i tak jest w locie przefikiwany na niedziałający, żeby nie trzeba było bać się spambotów. Ponadto przypominam, że życie botom zatruwam linkując po prawej stronie do  ;)
Same wyświetlane maile zaś usunąłem bo po prostu nie mogłem na nie patrzeć ;P Jeśli ktoś faktycznie je podał, to są dostępne po kliknięciu na jego nick nad komentem. Natomiast w linkach gravatarowych jest tylko hash MD5, więc jawna postać maila nigdzie się nie pojawia.

Gdybyście chcieli hurtowej, zautomatyzowanej aktualizacji wszystkich komentarzy z danego nicka (tj. ich maili i/lub adresów www) to poproście w… komentach. Wtedy wszystkie wstecz dostaną prawidłowe dane – i co za tym idzie – avatary.

Hello, I’m a PC…

Widzieliście już nową kampanię reklamową Apple, w której ponad 20 zabawnych spotów porównuje „PeCety” i „jabłuszka”? Oto jeden z nich:


(Tym razem youtube, zauważyłem, że Google Video buforuje pliki z całej strony jeszcze zanim poprosimy o ich obejrzenie, co jest ble. Na ironię – obie strony należą do Google!).
I’m a PC (…) I’m upgrading to Vista today (…) Like a lot PCs I have to update my graphics card… – znowu pokusiło mnie na instalację Visty. Niemniej jednak wcale nie jestem jeszcze przekonany do tego systemu na tyle, żeby się na niego przesiadać. „WinSxS” nadal zajmuje ponad 3 GB. System nadal zajmuje 7 GB na dysku. Poza tym po instalacji jeszcze chodzi w tle Desktop Search, co trochę początkowo spowalnia system, czasem nie jest tak szybki jak powinien, a nawet z kartą DX 9.0 mój komputer może liczyć na ocenę „2” ;) (w skali 1-6 bodajże). Jak mam zmieścić się z takim systemem na dysku, jeśli w 2003 zapycham partycję 30-gigową? (Na Vistę mam obecnie max 16GB). Może sprawy wyglądałyby inaczej na wyśnionym nowym sprzęcie.

Speaking of peripherals… - skoro już o nowym sprzęcie mowa – Już za chwilę rusza głosowanie na  podrasuj.idg.pl ! Bardzo ślicznie proszę, zarejestrujcie się, a po 15 lutego oddajcie na mnie głos za 5 pkt :) Bez obaw, możecie głosować na dowolnie dużo komputerów. Tym razem faktycznie zależy mi na każdym głosie, chcę wierzyć, że mogę dzięki Wam mieć jakieś realne szanse! :) Z góry dziękuję!

Ach! Szukając jednego z tagów przypomniałem sobie, co jeszcze miałem koniecznie w tej notce pokazać! Pamiętacie Kjuićka? To go absolutnie miażdży!! Znalezione tędy. To też mi się bardzo podoba ;)

The Two and the ValentineNa koniec – macie. Niech chociaż Wam to święto lekkim będzie …

PS. Można się spodziewać na tym blogu notki z niemojego konta, będącej swojego rodzaju apelem ekologicznym. Jakby co, to za moją wiedzą i zgodą.

Modernizacja | ee… Blog Roku?

Chciałem dziś wszem i wobec z dumą obwieścić, iż dokonałem czynu pt. „napisanie działającego kodu odpowiedzialnego za filtrowanie notek wg tagów„…
Niemniej jednak, wprowadzenie tamtego kodu spowodowało śmierć obecnego JS, dlatego całe dynamiczne efekty (pojawianie się bocznych kolumn i rozwijane/zwijane roczniki archiwum) tymczasowo wstrzymuję – właśnię próbuję przenieść je ze sporych (um, ogromnych?) bibliotek Prototype i Script.aculo.us na znacznie mniejszą (łączo-czaso-oszczędną ;)) moo.fx (Mootools). Dlatego proszę o umiarkowanie w nerwach, gdyby coś nie działało :)

Tymczasem mój blog pojawił się w jednym z konkursów na „Blog Roku 2006” w kategorii… Może troche nieoczekiwanie nie „osobiste”, a w „techniczne„, decyzją organizatorów. Hm, to może jednak dobry znak, mówiący, że coś tam konkretnego sobą treść bloga prezentuje ;)
Apeluję o rzetelne, szczere głosowanie na najlepsze blogi, żeby nie było, że konkurs zamieni się w „kto ma większą rodzinę” (dlatego bardziej początkowo podobała mi się jego oryginalna forma, gdzie miało wybierac jury. Wprawdzie szanse miałbym drastycznie bliskie zera, ale byłoby to być może bardziej obiektywne). Mam tam kilku faworytów, trochę szkoda tylko, że nie można zagłosować na więcej niż 1 blog z danej kategorii…

Edit:

JAK ZMUSIĆ Operę (9, 9.1, 9.2…) do ograniczenia rozmiarów DIVa i wyświetlenia mu paska przewijania?! Ta przeglądarka jest nieugięta ;(

Edit 2:

Ach, Opera nie obsluguje overflow-x i overflow-y, jedynie ogolne overflow. Chyba juz dobrze.

Kolejna dłuższa notka o wszystkim

Web, PHP, blog, programowanie:

Po kilku godzinach od odpalenia edytora przypomniałem sobie, że miałem pisać notkę. Ciągle mi ktoś dzisiaj w tym przeszkadza, ale csi ;P
Gdyby ktoś nie zauważył (bo wiem, że to w gruncie rzeczy niełatwe) – mój blog przechodzi zmiany ;) (iBlog zresztą też musiał). Sporo zmienił się kod HTML (ale to powinien być dopiero początek) – po pierwsze główny podział na trzy kolumny nie jest już tabelką ale bardziej politycznie-standardowo-poprawnymi DIVami układającymi się na swoim miejscu dzięki CSS
[Kolumny boczne pojawiają się dopiero po załadowaniu całej strony – chciałem, żeby koniecznie same notki ładowały się jako pierwsze (udało mi się przynajmniej w kwestii pojawiania) – skupiamy się na treści].
Oczywiście poszczególne „bloczki” nadal są niepoprawnymi tabelkami. To się zmieni ;). Sam CSS też został solidnie zmieniony i przede wszystkim wydzielony do osobnego, centralnego pliku ^^. Dzięki temu nie trzeba edytować każdej podstrony przy poszczególnej zmianie wyglądu.
Poprawiłem wszelkie flashe (a przynajmniej te główne) – teraz kod jest poprawny, stosuje tylko znacznik OBJECT (bez przestarzałego/niedozwolonego EMBED) i wyświetlają go wszystkie przeglądarki.
Pojawiło się także zupełnie nowe menu linków archiwum :) Stare było zdecydowanie za długie, a takie, jak obecne cały czas chodzilo mi po głowie :) (choć kusiło, by było we flashu, ale ja flasha nie znam ;P) – wybieramy najpierw rok, a następnie mamy listę: miesiąć (ilość notek).
Kod PHP stojący za blogiem też się mocno zmienił. Częściowo właśnie po to, by zrobić takie menu (odpowiednie generowanie linków do archiwum i ilości notek, w ogóle powstała nowa tabela w bazie danych z informacjami o ilości notek w danym miesiącu), ilość komentarzy jest teraz właściwością notki (ma ją podaną na tacy, a nie liczy za każdym razem wyświetlając każdą kolejną notkę i wertując w tym celu wszystkie komenty – powinno być o niebo szybciej), wprowadziłem obsługę czegoś między tagami (hołdującymi serwisowi Technorati) a kategoriami - nazwałem to więc Tagegorie™ ;) W tym celu trzeba było przenieść kod odpowiedzialny za jedną notkę z każdego działu (komenty, archiwum, główna) w jedno miejsce, dopisać trochę, zmienić tabele, zmienić skrypty w panelu admina… (ani nie można było dodawać, ani edytować tagów, ani… edytować notki starszej niż 10 ostatnich – dopiero teraz dodałem możliwość nawigowania po liście ;)). Spróbowałem z tej okazji otagować (jak dotąd) wszystkie notki z 2006r. Mam nadzieję, że oznaczam je w miarę spójnie. No a na koniec pojawi się lista tagegorii gdzieś w bocznych kolumnach – by wyświetlać notki o danej tematyce.

Sunset / Zachód słońca
(link)

Osobiste, narzekania:

Siostra mnie wq-wia. (Unikam bluzg na przykład dlatego, że szkolne automaty cenzurują mi bloga jako treści pornograficzne XD). *#@*&^!@!!!! Nagłe niespodziewane resety podczas pisania notki i zapisywania pliku na serwerze TYM BARDZIEJ! Dzięki Bogu, że wszystko się zapisało, Konnekt nie stracił listy po raz kolejny, a FireFox ma SessionSavera!.
Anyway, gówniara mnie wnerwia. Nienawidzę jak co chwilę coś chce, ewentualnie tylko podenerwować, pokrzyczeć, powyzywać, nienawidzę jak siedzi/stoi nade mną i nie daje nic zrobić, nie pozwala się skupić, albo cały prosi, jęczy, płacze, krzyzczy, bije i kopie bo coś chce — aż w końcu od każego to wyłudza, bo wszyscy chcą, żeby się po prostu odp*liła. Poza tym robisz jej łaskę, instalujesz The Sims 2 na PC (mimo, że gówniara ma Sims 2 na PS2 i tam ma dużo lepszą grafikę, bo tutaj nie wiem, czy w ogóle będzie dało się grać –, tracisz ostatnie 3 GB na dysku C: i przede wszystkim – mnóstwo czasu i nerwów), a ona jeszcze Ci z tej okazji zrobi wielką awanturę, w którą wciągnie dowolnego rodzica, z jakim może się skontaktować.
Wniosek? Używajcie prezerwatyw ==”

Ciekawostki, śmieszne:

Szachownica na trzech „Piłka nożna stała się sportem wielozespołowym. Ot, choćby mecz Szwecja – Trynidad i Tobago”(src: joemonster)

<ikari> pisze skrotem bo mi sie dluzszy opis na gadu juz nie miesci ;p
<drewny> to ciasniej pisz :]

Chuck Norris nie istnieje! Ta wiadomość dla wielu internautów będzie prawdziwym szokiem… XD

Polska to… krawina dziewic.

Ameryka przed przybyciem Europejczyków była gęściej zaludniona i… lepiej zorganizowana(!) niż Europa.”Indianie w chwili ich odkrycia przez Kolumba stali na wyższym poziomie cywilizacji niż najeźdźcy. Ich miasta miały parki i ogrody, były skanalizowane, miały więcej mieszkańców i sprawniej działające służby porządkowe. Dokonywali oni nawet pierwszych eksperymentów genetycznych na zbożach!”
Wyhodowano koty dla alergików. 21 tys. zł za sztukę.
Złote rybki odczuwają ból i doświadczają samotności, a ich pamięć jest zdolna do długotrwałego przechowywania informacji.(Angorka)

„Kawa hamuje namnażanie się bakterii i tworzenie płytki nazębnej (prawdopodobnie dzięki substancji o nazwie trigonellina); szczególnie skuteczna jest kawa rozpuszczalna”

Sunset / Zachód słońca
(link)

Komputery

Mniej programistyczne informacje:
Microsoft przypomniał w środę firmom i użytkownikom, że wsparcie techniczne dla Windows XP z dodatkiem Service Pack 1 (SP1) skończy się 10 października 2006. Klienci używający Windows XP SP1 muszą przenieść się na XP SP2 w ciągu trzech miesięcy, w przeciwnym wypadku stracą wsparcie techniczne. Microsoft zapowiedział także, że po tej dacie nie pojawią się już żadne poprawki dla SP1„.
Cóż, wygląda na to, że do grona przestarzałych systemów operacyjnych, obok Win 98 i Win Me pojawi się także wysłużony XP SP1.
Strach pomyśleć, co by było, gdyby kazali przejść na Vistę. A propos:

Superfetch to nowy menedżer pamięci stanowiący część Windows Vista. Jego zadanie polega na inteligentnym obserwowaniu i uczeniu się schematów Twojego używania komputera tak, by w odpowiednim czasie ładować aplikacje do pamięci. Weżmy na przykład sytuację, kiedy odchodzisz od komputera na obiad, wracasz i zauważasz, że komputer wyraźnie zwolnił. Superfetch z czasem nauczy się typowego harmonogramu Twoich posiłków i załaduje używane aplikacje z powrotem do pamięci kiedy będziesz wracał. Ograniczy też ilość pamięci, której mogą używać procesy aktywne podczas bezczynności użytkownika i będzie preferować trzymanie aplikacji bardziej aktywnych w pamięci, by rzadziej dało się odczuć spowolnienie systemu„.
Wszystko pięknie, ale jak już mówiłem, moje życie [przynajmniej wtedy, gdy z matką -_-] jest totalnie nieregularne. Jeśli ja nie jestem w stanie przewidzieć, o której godzinie będę miał obiad (no, gdzieś między 13 a 21), to tym bardziej nie oczekuję tego od komputera. Obawiam się, że Windows Vista sobie ze mną nie poradzi.

DeLorean + Mac Mini = orgazm!@
Czyli ikari zobaczył samochód marzeń z niezłym komputerem wbudowanym w fantastyczny sposób. Szczęśliwy posiadacz DeLoreana (to ten samochód z „Powrotu do Przyszłości”, jakby ktoś nie kojarzył) wbudował w samochód komputer i… projektor.
Drugie miejsce ma u mnie komputer „cyborg” o fantastycznych parametrach: Procesor AMD64 X2 4400+, 2GB OCZ RAM, grafika: GeForce 7900GTX 512MB i karta dźwiękowa Creative Sound Blaster X-Fi… *sniff*
Kto inny miał okazję pograć w Quake 3 arena w rozdzielczości 10240×3072 (12 serwerów, 24 monitory)… Też nie pogardzę, ale wolę DeLoreana ;)
Nie wierzysz? Zobacz! :) 10 najdziwniejszych konfiguracji komputerowych.

Programowanie, już po raz ostatni :)

Kilka ciekawych cytatów ;)
Robotyczne ramię, czułe na dotyk, dotykające ludzkiej dłoni jak w obrazie 'Stworzenie Adama'Po czym rozpoznać, że programista ma wakacje? Po jego blogu. I bynajmniej nie mówię o nowych notkach, tylko zmianach w kodzie.Meg’s Site To chyba o mnie, patrz początek notki XD

Programiści to zawodowi zwlekacze. Wejdź, weź trochę kawy, sprawdź pocztę, poczytaj kanały RSS, sprawdź nowinki techniczne na odpowiednich stronach, przejrzyj dyskusje polityczne na odpowiednich sekcjach forów programistycznych. Przemyj twarz i powtórz czynności dla pewności, że niczego nie przegapiłeś. Idź na lunch. Wróć, pogap się na środowisko przez kilka minut. Sprawdź pocztę. Przynieś trochę kawy. Zanim się zorientujesz, dzień się skończył.
Jedynie co jakiś czas pojawiają się ambitne artykuły. Jeśli szukasz w odpowiednich miejscach, znajdziesz co jakiś najmniej raz na kilka dni. Ciężko przez taki artykuł przebrnąć i zabierają trochę czasu, więc ostatecznie zaczynają się gdzieś kumulować. Zanim się obejrzysz, masz listę linków i pełny folder PDFów i marzysz o roku w małej chacie w środku lasu, gdzie nie będzie nikogo w zasięgu mil i będziesz mógł nadrobić zaległości i wszystkie te rzeczy przeczytać. Byłoby bardzo miło, gdyby ktoś przychodził co rano, gdy spacerujesz wzdłuż rzeki, przynosił troche jedzenia i zabierał śmieci
„.
Śmiejcie się, śmiejcie. Mógłbym przysiąc, że tu znowu autor miał mnie na myśli (i bardzo dobrze mnie zna), gdyby nie to, że to [ambitny] anglojęzyczny artykuł [przez który trudno przebrnąć, bo długi i odłożyłem go sobie na później] na obcej mi stronie. No koleś po prostu opisał mój dzień (no, gdyby pominąć dodatkowo destrukcyjny wpływ siostry).
Gdzieś kiedyś czytałem jeszcze, że programista zawsze ma tendencję by 4 tygodnie fascynować się jednym detalem, dopracowywać to zagadnienie, by na koniec napisać całą pozostałą część projektu w kilku 20-godzinnych maratonach o kawie i minimum jedzenia, kończąc na ostatnią chwilę (równo z wyznaczonym terminem) i wprawiając szefa w całkowite osłupienie.

Grafika, zdjęcia

Tutaj prawie zapomniałem, co miałem zamieścić (do tej notki próbuję usiąść już n dni i k razy mi przerwano ;P). A w zasadzie chyba nie tylko tutaj, ale po całej notce… ;P <wstawia dwa do treści>
Link 1: Zdjęcie, które wygrało konkurs Contemporary Issues Singles
Link 2: Kolejne fantastyczne zdjęcie, Fire Canoe #2, innego użytkownika niż te w treści notki
Link 3: Dla fanów futbolu / chińskich modelek (cała galeria ;P):

Chinese soccer girls

Pytanie, zwiastun

Jeszcze 2 rzeczy ;)
1-o: Czasem wydaje mi się, że skoro już podzieliłem notkę tematycznie, to może powinienem w ogóle pisać to wszystko w osobnych notkach? (nie wiem co przemawia za tym, żeby razem, a co za tym, żeby osobno ;P)
2-o: To jeszcze nie wszystko, co miało tu być, ale okażę Wam dziś litość. Przypomnijcie mi, żebym w kolejnej notce sypnął garścią statystyk wszelakich ;) (też leżą i się kurzą już jakiś czas…)
Bye! ;)