Hack’a’rola Droid 4

Smartfony w USA są tańsze, a czasem znacznie tańsze niż w Polsce.
W chwili pisania tych słów, typowa cena nowego iPhone’a 4S ze sklepu w Polsce to 2600zł, natomiast w USA kupując go od Verizon (też bez planu taryfowego) będzie to ok. 2100zł. Jakiś czas temu różnice były znacznie większe, gdy ten sam model iPhone’a 4 kosztował w Polsce 3000zł, a tam – 2000zł.
Pół roku temu Motorola Droid 3 kosztowała w Polsce (chociaż sklepy, które ją sprzedawały, sprowadzały ją z USA) 2200zł, podczas gdy w Stanach byłoby to 1500zł. W marcu natomiast pojawiła się kolejna odsłona serii Droid (w Europie nazywanej Milestone, urwanej na modelu z numerkiem dwa), kosztując 1700zł. Koniec końców wprawdzie doliczają do tego podatek (niespodzianka, Verizon wszystkie ceny podaje netto), ale jedynie w wysokości 6%.

Oczywiście, Verizon może sobie pozwolić na wypuszczanie urządzeń „tanio”, bo… i tak nie możesz przejść do innej sieci. Większość sprzedawanych przez Verizon telefonów nie ma nawet slotu na kartę SIM! Można więc natknąć się w Internecie na ludzi, którzy myśleli, że kupią ajfona taniej i będą szczęśliwi, a tymczasem dowiadują się, że nie włożą karty i nie uruchomią telefonu. Jak to możliwe? Otóż, w Verizon wykorzystuje się inną technologię niż u nas:

  • numer telefonu jest zaprogramowany bezpośrednio w urządzeniu – Subscriber Identity Module staje się niepotrzebny (dlatego niełatwo zmienić operatora)
  • wykorzystywana przez nich technologia, to nie GSM, jak od lat w Europie, lecz CDMA. Nawet jeżeli ten skrót wydaje Ci się znajomy, to weź pod uwagę, że uściślając ten popularnie używany skrót należałoby powiedzieć CDMA2000, co jest już wariantem stosowanym przede wszystkim w USA, Korei i Japonii. Kiedy mówimy „CDMA” w Europie, mamy na myśli standard WCDMA, który działa po prostu inaczej, jest technologią alternatywną. Telefon, który obsługuje jedynie verajzonowe CDMA po prostu nie „dogada się” z polskimi nadajnikami, używając innego „języka” niż swój „rozmówca”.

    systemy z rodziny CDMA2000 działające głównie w Ameryce i Azji (popularne dzięki kompatybilności z wykorzystywanymi tam wcześniej sieciami cdmaOne). Wśród 4 największych sieci komórkowych w USA[10] , dwie (operatorzy Verizon Wireless i Sprint Nextel) zbudowane są bazie standardu CDMA2000, a dwie (operatorzy AT&T Mobility i T-Mobile USA) używają technologii WCDMA.
    src: Wikipedia

Dlatego jeżeli wpadniesz na pomysł zakupu telefonu z innego kontynentu, musisz uważać. Na kwestie opłat celnych spuśćmy zasłonę wymownego milczenia, ważne i fascynujące są tu same różnice technologiczne.

Osobnym zjawiskiem są telefony sprzedawane jako „Global”, obsługujące wszystkie wymagane technologie i pasma (i karty SIM ;-)) by działać na całym świecie. Globalne były właśnie Motorole Milestone 1, 2 i 3, chociaż ta ostatnia miała zdecydowanie mniej globalną dystrybucję (aczkolwiek znajdziemy ją na Allegro). Osobiście jestem fanem zarówno Androida, jak i fizycznej klawiatury QWERTY (którą traktuję jako tzw. must-have), więc Droid 2, później 3 (dwurdzeniowy procesor 1 GHz), a ostatecznie Droid 4 (2×1,2 GHz i nareszcie 1 GB RAMu; do tego lepsza klawiatura) wydawał mi się smartfonem idealnym. Miał tylko dwa mankamenty. Po pierwsze, nie był sprzedawany w Europie.

Drugi problem jest znacznie ciekawszy. Według pierwszych specyfikacji telefon obsługiwał wszystkie pasma (global-ready), potem pojawiły się informacje, że początkowo będzie to tylko CDMA, a GSM zostanie „włączone przez aktualizację oprogramowania później w tym roku”. Jeszcze później natomiast na rzekomy wniosek Motoroli, z serwisów internetowych zaczęły znikać wzmianki o wsparciu GSM w tym telefonie. Czy zadziała i kiedy – pozostawało niewiadomą (oficjalnie nadal pozostaje).

Jestem upartym stworzeniem, urządzenie zatem sobie sprowadziłem, drogą kupna. I tu zaczyna się frajda.

Aby go uruchomić po raz pierwszy, należy aktywować telefon (procedura Google i/lub Verizon, bo soft jest mocno brandowany), oczywiście przez internet. Naturalnie jeśli nie masz łączności z siecią komórkową i nie widziałeś na oczy systemu, to nie masz internetu w ogóle (bo do ustawień WiFi dopuści Cię dopiero po aktywacji) i aktywować się nie możesz.

Magiczna sztuczka nr 1: dotknij kolejno czterech rogów ekranu. Lewy górny, prawy górny, prawy dolny, lewy dolny. Ta-da, właśnie obszedłeś procedurę aktywacji i zobaczyłeś ekran „domowy” Androida. Od tej pory możesz dowolnie korzystać ze smartfona. Konto Google możesz skonfigurować w dogodnej dla siebie chwili.

Niedawno natomiast ukazała się na forach internetowych informacja, że znaleziono sposób na włączenie w Droidzie 4 modułu GSM. I tu robi się jeszcze ciekawiej… ;-)

RadioComm + Droid 4 - czarna magia w praktyce

Czarna magia w praktyce

Aby włączyć GSM, należy zainstalować sterowniki Motoroli, pobrać program RadioComm (wewnętrzne narzędzie Motoroli; najlepiej w wersji 11.12.2 lub nowszej), uruchomić i połączyć z telefonem wybierając sterowniki MA→COMMON→MDM 6×00. Gdy kontrolka z prawej strony programu „zaświeci” na zielono lub różowo, możemy przystąpić do operacji przeprogramowania radia (żargonowe określenie modułu komunikacji z czymkolwiek za pomocą fal elektromagnetycznych ;)). W tym celu na zakładce „FTM Common1″, w sekcji NVAccess wybieramy 1877 NV_RF_BC_CONFIG_I i odczytujemy wartość tegoż konfigu przyciskiem Read.

Magiczna sztuczka nr 2, poziom ekspert: w odczytanej wartości podmieniamy pierwsze 8 bajtów (16 znaków) na 8703E80400000200. Wartość tę objawiono przy użyciu najprawdziwszej czarnej magii, niczym algorytm absurdalnie szybkiego liczenia pierwiastka kwadratowego w Quake 3. Tak serio, to najprawdopodobniej liczbę tę ukradziono z Chin, to znaczy z egzemplarza telefonu tam zakupionego, który okazał się obsługiwać łączność GSM na dzień dobry. Skąd magiczna liczba wzięła się w nim? Należy uznać za prawdopodobną teorię, że gdyby każdy Chińczyk wypróbował jedną-dwie wartości, to wiedząc, że liczba Chińczyków dąży do nieskończoności…
Klikamy write. GSM odblokowane.

Przynajmniej według Internetów. Właściwie to kilka to dni później zrobili już na to jedną łatkę, która sama programuje modyfikację radia. Ale, co jeszcze zrobiłem (i przypadkiem dopiero wtedy zadziałało) ja?

Biała magia – SafeStrap.
Istnieje narzędzie, zwane SafeStrap, które pozwala na wrzucenie drugiego ROMu (systemu) na urządzenie, zachowując bezpiecznie pierwszy (zwany, paradoksalnie, unsafe, jako niebezpieczny do modyfikacji). Jego użycie (pod tym linkiem więcej detali) składa się zwykle z wykonania następujących kroków:

  1. wrzucenie ROMu na kartę pamięci (zewnętrzną, czyli kartę pamięci, lub wewnętrzną, czyli pamięć telefonu)
  2. uruchomić telefon i po wejściu w SafeStrap (przyciskiem menu) przełączyć na Safe system
  3. wyczyścić dane (to niegroźne, przełączenie systemu utworzyło kopię Twoich danych)
  4. wyczyścić cache
  5. w mounts and storage sformatować /system (spokojnie; patrz pkt. 3)
  6. w advanced wyczyścić dalvik cache
  7. włączyć instalację ROMu, opcja „install ZIP from SDcard”
  8. restart telefonu – witaj w nowym systemie operacyjnym
Instalacja ICS na Droid4

Instalacja ICS na Droid4

Tą metodą zainstalowałem Androida 4.0, znanego jako ICS (Ice Cream Sandwich).
(Magiczna sztuczka nr 4) W nim zaś okazało się działać ukryte menu serwisowe telefonu, które można uzyskać po wpisaniu na ekranie wybierania numeru kodu *#*#4636#*#*. W tym menu,  z kolei, dało się przełączyć obsługiwane pasmo na GSM. Po restarcie systemu (mało tego, na tym etapie mogę równie dobrze wrócić do ROMu „stockowego”, czyli standardowego!) GSM działa!
Niektóre łatki prawdopodobnie zawierają w pakiecie preferencje pozwalające na włączenie GSM w ROMie.

Tak oto, używając hacka na hacku, włącza się „nieobsługiwane” pasmo komórkowe w linuksowym smartfonie.

 

Pozostał tylko jeden problem… muszę zamienić kartę SIM na microSIM i być pewien, że tego chcę ;-).
Bo prawdę mówiąc fora donoszą, że ten GSM nie działa jeszcze idealnie… (o ile używamy 2G, wszystko jest OK, natomiast w 3G przy połączeniach wychodzących nie będzie głosu).

Niemniej jednak – zdobyłem i „przerobiłem” Droida 4 :-).

A czy TY oddałeś krew? [dawcy znalezieni]

Wiadomość z 5 lutego 2008r., prawdziwa i aktualna w chwili pisania tego posta:

Po raz kolejny jest potrzebna krew dla chorego na białaczkę studenta naszego wydziału. [FTIMS, PŁ – dop. ikari]
WRS wraz z wydziałem FTIMS proszą o pomoc w zbiórce krwi. Poniżej załączam apel rodziców Bartka oraz numer kontaktowy, pod którym należy szukać dalszych informacji:

Pilnie potrzebna jest krew grupy 0 Rh-
dla ratowania życia Bartosza Żbikowskiego
Sytuacja jest bardzo dramatyczna, bardzo prosimy o pomoc

Rodzice

Prosimy o kontakt tel X XXX XXX XXX

Z mojej strony po pierwsze: to jest informacja PEWNA, a nie jeden z durnowatych łańcuszków, które krążyły po kraju. Wysłałem pod podany numer pytanie SMSem, pani Małgorzata, mama Bartka, natychmiast oddzwoniła – teraz mam wyrzuty sumienia, bo to pierwsza w nocy była, a ja nie chciałem budzić (stąd SMS). Może i tak nie mogła spać, nie zdziwiłbym się… Zatem nie męczcie biednych ludzi telefonami bez potrzeby – ręczę za prawdziwość informacji. Po drugie: ten apel skierowany jest przede wszystkim do mieszkańców Łodzi i okolic – ważne bowiem jest, by krew była oddana w Łodzi.

Bank Krwi
0 42 617 77 86
91-738, Łódź, Sporna 36/50
(za Panoramą Firm)

Jest to bowiem jakoś związane z płytkami krwi odpowiedzialnymi za jej krzepnięcie – ja się kompletnie na medycynie nie znam, ale niedobór płytek krwi może być związany z wrodzoną białaczką. Tyle wiem z Wiki (naprawdę głupio było mi dopytywać się o tej porze)

Po trzecie: Pamiętajmy, by czasem oddać krew, jeżeli tylko możemy (chyba, że wiesz, że z powodu własnego zdrowia lub branych niedawno leków nie możesz oddać) – nigdy nie wiadomo, kiedy będzie komuś potrzebna. W każdym mieście, krew każdej grupy. Pomijam już fakt, że np. w Łodzi regularni krwiodawcy mogą jeździć MPK bezpłatnie. Niech takie apele nie będą potrzebne, by przypominać i uświadamiać o problemie!

Po czwarte. Była taka bajka, którą słyszałem w dzieciństwie. O hodowcy, który kilka razy dla żartów krzyczał „Pomocy! Wilk zjada moje owce!” i zlatywała się cała wieś, by mu pomóc. Kiedy w końcu przyleciał prawdziwy wilk – nikt mu nie uwierzył i zignorowano jego wołania.
Przykro mi, że są na świecie idioci bawiący się w takie samo wołanie, a później nikt nie chce uwierzyć, że pomoc jest naprawdę potrzebna. Bo wiele takich próśb i fałszywych łańcuszków (np. na gg) już widzieliśmy.

Po piąte: Mamy nadzieję na mały wywiad w tej sprawie w Studenckim Radiu Żak (thx 2 norka :)) – jeśli dopadnę materiał mogę go zamieścić (lub informacje w nim zawarte) jako uzupełnienie.

Update: „Żbik od 4miesięcy jest uziemiony – powinniście o tym pamietać. Z dobrych wieści zabezpieczono już troszkę plytek dla niego i jest z nim lepiej – czy zaczął produkować własne – jeszcze nie, kolejne badanie w poniedziałek – ustaly inne dolegliwosci”

Update 14.02.2008:
Rodzice Bartka serdecznie dziękują za okazaną pomoc informując iż znaleźli się dawcy krwi

Update z końca czerwca:
Według krążących w środowisku politechnicznym informacji, Bartek zmarł…