Krótki zabawowy przerywnik: BlogTag
Czemu ostatnio nic się nie pojawiało? Z kilku powodów. Koniec ferii, próba zebrania myśli, o czym właściwie chcę pisać (podobno notki o wszystkim są bardzo ZŁE i odstraszające ;P), skupienie się na „modernizacjach” bloga, by napisać o nich później w JEDNEJ notce. No i przede wszystkim chciałem, by wciąż ważna informacja o konkursie oraz notka, przy której liczyłem na dyskusję (w komentach; na temat!) pozostały na wierzchu.
Czemu się pojawia? Zostałem wytypowany do kontynuacji zabawy ;) Myślę, że będzie to przyjemna chwila oderwania się od… od czegokolwiek – każdy potrzebuje czasem oryginalnej rozrywki.
Zasady są proste: Podaj 5 mało znanych rzeczy o sobie i wytypuj kolejnych 5 blogerów aby się włączyli do zabawy. A zatem…
- Jestem typem strasznego bałaganiarza. Wszystkie pliki ściągam na pulpit (ostatni screen jest już dawno nieaktualny; btw. nie tylko na swój pulpit ;D), w pokoju na każdej płaskiej powierzchni leży kilka warstw przeróżnych przedmiotów (ja nie mówię „blat biurka”, ja mówię „dno biurka”)
- Potrafię też odczuwać głupi sentyment do rzeczy i… plików – i nie chcę ich czasem wyrzucać, chociaż wiem, że pewnie nigdy lub prawie nigdy z nich nie skorzystam.
- Dawniej aktywniej interesowałem się mangą i anime – wciąż mam wiele numerów Kawaii (poza tymi, które ktoś pożyczył i znikł na zawsze…) ;) Jednak to, że obejrzałem kilka serii anime nie znaczy, że wiem, co się na tym rynku dzieje, niestety ;)
- Od zawsze chciałem pisac książki – już w dzieciństwie zakładałem na to dedykowane zeszyty i zaczynałem jakieś historie. Nigdy jednak ten słomiany zapał nie przerodził się w coś systematycznego i choćby w części ukończonego. Nigdy też się z tym nie ujawniałem, może poza jednym fanfikiem w świecie Neon Genesis Evangelion (świetna okazja by „wykorzystać” moją nominatorkę i podlinkować jej post z genialną symboliką postaci NGE), który też miał się doczekać kontynuacji (i wersji „poszerzonej”)…
- Podobno informatyką pasjonuję się od 3 roku życia, kiedy to cieszyłem się, bo tata pozwalał mi pograć / powalić w klawiaturę (odkrywanie kodów kontrolnych) „komputera”, czyli 8-bitowego Amstrada CPC 6128. Do tego sprzętu też czuję sentyment, jednak z racji swojej malejącej sprawności (folia w klawiaturze miała już poprzerywane styki i klawisze funkcyjne „padły”), kiepskiego monitora i umierających dyskietek (bardzo rzadki format) – dziś go już tylko emuluję, oryginał leży gdzieś i się kurzy (teoretycznie mógłbym wystawić na Allegro, ale… no właśnie, szkoda mi)
Typuję:
Ciekawe, ilu z nich się w ogóle zorientuje ;)