Na blogu, o blogu.

Po krótkim wstępie o kolejnych zmianach na tym blogu będzie bardziej ogólnie.

Potyczek z kodem ciąg dalszy. Wszystko działa?

Poprawiłem filtrowanie tagów pod kątem IE6 które nieźle mnie zaskoczyło swoją kreatywną interpretacją kodu (wszystko się „wylewało” i ignorowało CSS). Krótko mówiąc – z nieznanych mi przyczyn problem znikł po przeklejeniu styli z CSS bezpośrednio do pól style (selektory CSS były poprawne, we wszystkich innych testowanych przeglądarkach działało). A ie6 to w końcu większość odwiedzających, chociaż…
…użerając się z skryptami Moo.fx dla „utworu na dziś” (Tak! Od dziś blog ostatecznie jest o ~170kB kodu JS lżejszy!) odkryłem też, że metoda InsertAdjacentHTML której użyłem do wstawiania kodu statystyk stat24.pl … nie została nigdy zaimplementowana w Mozilli. Statystyki ze strony głównej mogłem więc mieć przez bardzo długi okres czasu przekłamane.

No właśnie. Strona główna „schudła”. Uporządkowałem jej kod, troszkę ujednoliciłem, doszlifowałem i zoptymalizowałem (powinien być znacząco mniejszy). Pojawiło się też kilka pierwszych linków zewnętrznych (z czystego lenistwa zwlekałem ;) Chociaż nie, jest też jeden powód: Kiedy podzielę blogi na „czytam, znam i nie czytam”, to nieczytani się oburzą. Kiedy podzielę na „znajomi” i „ciekawe/polecam”, to znajomi poczują się nieciekawi/niepolecani. Kiedy zaś na „znam” i „nie znam”, będzie to wyglądać groteskowo i w żaden sposób nie wyróżnię tych, na które w ogóle… zaglądam… Tak wymieniać można bez końca. Może wprowadzić podział na „sam podlinkowałem” i „zapłacili mi”? ;D)

Podgląd komenta magicznie zadziałał pod IE.

Blogu, ach, blogu, czemuż Ty jesteś blogiem…
Lub: A na początku było Słowo…

No właśnie. Drogi czytelniku, jak Ty rozumiesz słowo „blog”? Jak często używasz (choćby w myślach) pojęcia „blogosfera„? Czym dla Ciebie jest blog i czy fakt, że takie właśnie słowo pojawiło się w adresie tej strony zobowiązuje ją do czegokolwiek konkretnego?

A słowo pojawiło się, bo jest to moja strona, na której zaskakująco długo już publikuję wszelkie swoje przemyślenia i to, czym chciałbym się z kimś (wszystkimi/kimś przypadkowym/kimkolwiek – zależnie od sytuacji, jednak chyba rzadko kimś jednym, konkretnym) podzielić. Nigdy, przynajmniej z założenia, nie miał to być ‚blogasek‚ (link by Cihy, thx :)), na którym – zgodnie z realizowanym przez niektórych ludzi stereotypem – wylewałbym najgłębsze żale i rozgrzebywał najbrudniejsze i najbardziej bolesne sprawy i rany. Zdecydowanie nigdy tego ani nie lubiłem, ani nie umiałem. Potrafię to oczywiście zrozumieć, ale to nie znaczy, że sam mam iść w tym kierunku. Nawet jeśli kiedyś takie treści istniały to nigdy nie udostępniałem ich publicznie.

Chciałem tu nawet błysnąć erudycją i wysnuć tezę, że słowo blog może oznaczać w istocie logos binarius, czyli słowo binarne… Co brzmi zdecydowanie mądrze i miałoby może sens, gdyby nie fakt, że logos pochodzi z języka greckiego, a binarius z łaciny. I całą mądrość szlag trafia ;) (słowo po łacinie to verbum, a binarny po grecku – didymos). W każdym razie tym właśnie jest ta strona – zbiorem cyfrowych słów. Blog tworzą te słowa, przemyślenia i poglądy, to, co chciałbym Wam pokazać oraz Wasze komentarze. Zauważmy, że możliwość komentowania od zawsze blogom towarzyszy, według niektórych nawet właśnie ona odróżnia je od zwykłych [osobistych] stron internetowych. Bo oto statyczna treść publikowana przeze mnie spotyka się z Waszymi własnymi przemyśleniami, uwagami, rodzi się dyskusja, a komentarze stanowią [w teorii] doskonałe uzupełnienie tekstu, do którego są przypisane. Prawdę mówiąc dlatego czasem brakowało mi komentarzy, kiedy liczyłem na jakieś reakcje i własne przemyślenia, a nikt się z nimi nie dzielił, albo robił to na gg, mając niekiedy trafne uwagi. Wychodzę bowiem z założenia, że wszelkie przemyślenia związane z notkami, które nie dotyczą tylko autora i odbiorcy, lecz mają ogólniejszy charakter – powinny znaleźć się w komentarzach. Te drugie zaś – wręcz przeciwnie. Bo przecież dobrego bloga tworzą nie tylko notki, ale i ludzie - i w tych „ludziach” widzę całą społeczność jego czytelników. Mniej lub bardziej liczną, byle istniejącą.

Dlatego właśnie podobają mi się rzeczy takie jak MyBlogLog. Nawet mimo tego, że nigdy nie byłem zagorzałym fanem „społecznościowych” serwisów (nie utożsamiać bycia zwolennikiem z posiadaniem kont :)), jak Grono, Orkut, MySpace, MsnSpaces czy Friendster (można wymieniać w nieskonczoność). Na MyBlogLog trafiłem zupełnym przypadkiem, w jakimś stanie półświadomość rejestrując się i wypełniając profil, żeby „później zajrzeć i lepiej się zorientować”. Kilka otwartych podstron wisiało moim zwyczajem w przeglądarce i „nabierało mocy urzędowej” (;)), aż z kolejnymi oglądnięciami, czy raczej – skupieniem wreszcie na kilka chwil mojej uwagi i kolejnymi kliknięciami w konkretniejsze linki – strona powoli przestawała wydawać mi się kolejnym kiczem zarejestruj_się_bóg_wie_po_co (mam brzydką tendencję do rejestrowania się żeby… mieć_konto_i_zobaczymy_co_dalej – najlepszym przykładem niech będzie moje konto na UselessAccount ;)) i zacząłem odkrywać jej zalety.
Kulminacyjnym momentem było dodanie widgetu, który pokazuje ostatnio odwiedzających bloga gości (wyłącznie spośród użytkowników MyBlogLoga oczywiście). Niesamowitym było dla mnie to, ile ludzi mi zupełnie obcych, albo ledwie „migniętych” przewija się przez moją stronę. Niby wiedziałem ze statystyk, że mam tyle a tyle odsłon dziennie, ale jednak to nie to samo. Teraz puste cyferki stają się żywymi ludźmi. Ludźmi z pseudonimem, twarzą i własnymi miejscami w Sieci. Element statystyczny zamienia się w osobowość, która czasem magnetycznie przyciąga wołając „możesz wiedzieć o mnie, co chcesz! poznaj mnie, odwiedź mnie!”. Mogę poznać moich gości, zobaczyć, o czym sami piszą lub chociaż zobaczyć ich twarze i wiedzieć, kto i kiedy mnie odwiedził, a nie patrzeć w bezduszny licznik mówiąc tylko „5 osób” i kropka. I poznaję, odkrywam, dostrzegam tę pajęczynę powiązań między stronami, stronami, społeczność, która je tworzy… i samo znaczenie słowa społeczność.
W tym miejscu chciałbym pozdrowić Lanooz, Cihego, Anowi4, Cimlika, p.Urbanowicza, DOIY… i innych :)
No i co do jednej z najnowszych modyfikacji: avatary (uwaga: jeśli podajemy adres www, zostanie użyty avatar z MyBlogLog. Jeśli zaś tylko e-mail – powinien wyświetlić się gravatar. Tak przynajmniej było w opisie skryptu z MyBlogLoga, który przerabiałem ;)) Jak miło jest widzieć twarz komentującego, naprawdę daje to poczucie obcowania z prawdziwymi ludźmi, a nie danymi statystycznymi, zbliża i zacieśnia więzy i Sieć ;).
I ciekawie zmontowany filmik:


O… znalezione na koniec :)

Terminu „blogosfera” po raz pierwszy użył (w formie żartu) Brad L. Graham, 10 września 1999 [1]. Określenie to jest wiązane ze słowem „logosphere„, który od gr. „logos” (słowo) oznacza „świat słów„, „świat dyskusji„. Jego powszechne użycie datuje się od 2002.

Dobrze oddaje to, o co mi chodzi :)
Zapraszam do dyskusji i kolejnych odwiedzin mojej cyfrowej przestrzeni.

UPDATE: Blogosfera

Parafrazując powiedzenie – „jedno video jest warte więcej niż milion słów” – oto właśnie blogosfera:



Jest to dostępny publicznie wygaszacz ekranu „Twingly”.

Wciąż modernizacja! :) / Pimp my PC

Się wziąłem. Dziś w PHP ;) [no dobra, jest technicznie, u win]

Dość trucia mi czterech liter, bo „ja chcę opa w pokoju X, a on chyba jest pusty, a nawet jeśli nie jest to Y, ktokolwiek jest Y-em, na pewno już dawno nie wchodził na czat, bo JA go nie widziałem” ! Na stronie PolChatu znajduje się od dziś automatycznie aktualizująca się lista wszystkich full-opów pokoi głównych. O każdym ponadto wiemy, kiedy ostatnio się logował i jest to rozróżnialne po kolorze nicka (im jaśniejszy, tym dawniej – ten ktoś już nam „zanika” ;)). Ponieważ sprawdzanie czasu ostatniej aktywności wiąże się z OGROMNĄ liczbą zapytań do bazy danych – strona regeneruje się nie częściej niż 24 godziny. Pechowiec, który po 24h od ostatniego jej wygenerowania otworzy ten adres będzie musiał poczekać dłużej, na pełne wykonanie skryptu (około 30 sekund?).

Wziąłem się też troszeczkę za bloga. Po prawej macie komentarze głosowe serwowane przez WebAudio (design by WebAudio, Maldonka & ikari), niestety jedne na cały blog. Ale i tak nie cieszą się zbytnią popularnością. Chociaż podpadły mi już na starcie (nadal wyświetlają dawno usunięty komentarz!), liczę, że się przyjmą ;) Miło byłoby Was wszystkich usłyszeć.

Także zwykłe komentarze miały lifting. Pojawiła się obsługa avatarów dryfująca między MyBlogLogGravatarem (ukradłem i przerobiłem skrypt z MBL dla WordPressa). Żeby zaś nie dostać nerwicy przy wypełnianiu pól ‚e-mail’ i ‚strona www’ setki razy – wprowadziłem wreszcie ciastko, które te dane zapamiętuje. W akcie uaski pojawiło się wraz z checkboxem (miało nie pytać o zdanie ;P W końcu i tak paranoicy blokują wszystko jak leci).
Żeby nie było wątpliwości, wyraźnie dopisałem, że można podać swój e-mail. On i tak jest w locie przefikiwany na niedziałający, żeby nie trzeba było bać się spambotów. Ponadto przypominam, że życie botom zatruwam linkując po prawej stronie do  ;)
Same wyświetlane maile zaś usunąłem bo po prostu nie mogłem na nie patrzeć ;P Jeśli ktoś faktycznie je podał, to są dostępne po kliknięciu na jego nick nad komentem. Natomiast w linkach gravatarowych jest tylko hash MD5, więc jawna postać maila nigdzie się nie pojawia.

Gdybyście chcieli hurtowej, zautomatyzowanej aktualizacji wszystkich komentarzy z danego nicka (tj. ich maili i/lub adresów www) to poproście w… komentach. Wtedy wszystkie wstecz dostaną prawidłowe dane – i co za tym idzie – avatary.

Hello, I’m a PC…

Widzieliście już nową kampanię reklamową Apple, w której ponad 20 zabawnych spotów porównuje „PeCety” i „jabłuszka”? Oto jeden z nich:


(Tym razem youtube, zauważyłem, że Google Video buforuje pliki z całej strony jeszcze zanim poprosimy o ich obejrzenie, co jest ble. Na ironię – obie strony należą do Google!).
I’m a PC (…) I’m upgrading to Vista today (…) Like a lot PCs I have to update my graphics card… – znowu pokusiło mnie na instalację Visty. Niemniej jednak wcale nie jestem jeszcze przekonany do tego systemu na tyle, żeby się na niego przesiadać. „WinSxS” nadal zajmuje ponad 3 GB. System nadal zajmuje 7 GB na dysku. Poza tym po instalacji jeszcze chodzi w tle Desktop Search, co trochę początkowo spowalnia system, czasem nie jest tak szybki jak powinien, a nawet z kartą DX 9.0 mój komputer może liczyć na ocenę „2” ;) (w skali 1-6 bodajże). Jak mam zmieścić się z takim systemem na dysku, jeśli w 2003 zapycham partycję 30-gigową? (Na Vistę mam obecnie max 16GB). Może sprawy wyglądałyby inaczej na wyśnionym nowym sprzęcie.

Speaking of peripherals… - skoro już o nowym sprzęcie mowa – Już za chwilę rusza głosowanie na  podrasuj.idg.pl ! Bardzo ślicznie proszę, zarejestrujcie się, a po 15 lutego oddajcie na mnie głos za 5 pkt :) Bez obaw, możecie głosować na dowolnie dużo komputerów. Tym razem faktycznie zależy mi na każdym głosie, chcę wierzyć, że mogę dzięki Wam mieć jakieś realne szanse! :) Z góry dziękuję!

Ach! Szukając jednego z tagów przypomniałem sobie, co jeszcze miałem koniecznie w tej notce pokazać! Pamiętacie Kjuićka? To go absolutnie miażdży!! Znalezione tędy. To też mi się bardzo podoba ;)

The Two and the ValentineNa koniec – macie. Niech chociaż Wam to święto lekkim będzie …

PS. Można się spodziewać na tym blogu notki z niemojego konta, będącej swojego rodzaju apelem ekologicznym. Jakby co, to za moją wiedzą i zgodą.

Blogland

Blog, web, społeczności*, jakość

* Och, jakie to ostatnio… modne.

Stwierdzam, że dawno nie pisałem już nic ciekawego/ambitnego/naprawdę wartego uwagi. Szkoda, bo chciałbym, by blog coś sobą reprezentował i jakąś tam „jakość” miał ;) Tymczasem robi się takie samo pomieszanie z poplątaniem, jakie ogólnie odczuwam we własnym życiu … Wiem, że muszę koniecznie wykorzystać te tagegorie nie tylko jako tagi, ale i kategorie, czyli zrobić możliwość filtrowania wyświetlanych postów wg konkretnych tagów (a nie tylo odsyłania do technorati, które to zrobi; nie aktualizując zresztą treści bloga zbyt często). Notki „o wszystkim” powinienem wtedy rozbijać na kilka mniejszych, o ściślejszej tematyce. Mam rację?
[Note: Nic dziwnego, że panuje tu taki chaos, skoro pisanie każdej notki ktosie i cosie przerywają mi kilkunastokrotnie ;P]

Wprowadziłem listę ostatnio odwiedzających z serwisu MyBlogLog (wydaje się bardzo fajny, ale powiem szczerze, że nie miałem jeszcze czasu się z nim zapoznać – odczułem za to silnie, że świat jest mały widząc u siebie odwiedziny Vroobelka, którego sam odwiedzam, u niego linki do innych stron, które oglądam… :) Niby „Sieć jest wielka i niezmierzona”, a jednak ostatnio bardzo się zacieśnia).

I co taki statystyczny odwiedzający może powiedzieć o moim blogu? Niestety, nie jestem z niego dumny. Zapewne niewielu przypadkowych gości (których jest dużo więcej, niż myślałem) nigdy tu nie powraca, wielu z nich nawet nie dobrnie do tych słów ;)…

Moim słowom brak polotu, tematyka jest często tak płytka, że nie chce się czytać, bo niczym się nie różni od tego, co każdy widzi w swoim życiu i na swoim ekranie każdego dnia, postów naprawdę tematycznych jest niewiele, ciężko do nich dotrzeć, a stałych gości po prostu nudzą.

Ech, zaczynam wpadać w kryzys wieku średniego chyba. Kiedyś zwykłem mawiać, że jestem programistą (hobbystą, ale jednak). Ile programów napisałem w jakimkolwiek języku w roku 2006? No właśnie.

Mogę w tym miejscu pogratulować Riddle‚owi dwulecia (?) istnienia jego bloga. W tym czasie zdecydował się na konketną tematykę, zrobił z bloga naprawde świetną stronę tematyczną – czytelną, przyjemną w obsłudze, technicznie zaawansowaną (i działającą na IE, mimo całej tej nienawiści ;)). Mój blog w kwietniu będzie miał trzy lata. W tym czasie minimalnie zmieniały się szczegóły jego layoutu, pojawiły się tagi i poprawiło kilka skryptów. To chyba wszystko. Bez osiągnięć i fajerwerków. Księga gości zionie śmiertelną pustką – od dawna nikt z odwiedzających nie pragnie nazwać się gościem tego bloga. A co dopiero stałym gościem. Wraz z odejściem od starego adresu ikari.iblog.one.pl poszły w cholerę stare linki od ludzi, którzy też dawno nie zaglądali, a Google PageRank spada ;P Sam dla odmiany od dawna obiecuję sobie zrobić fragment z linkami do innych i… wciąż go nie ma.

Najaktywniejsi na moim blogu ostatnimi czasy są… spamerzy. Masowe linki sieci „komputerów zombie” udało się chyba wyeliminować przez obrazki z kodem (tak, wiem, wszyscy mamy problem z ich przejściem ;P Jeśli macie jakąś sugestię, co do czcionki – to podrzućcie jej nazwę/plik, a zastosuję ją w generatorze obrazków), pozostały spam (jeden uporczywy nadawca, zawsze w notce nr 136) wyeliminowałem innymi brutalnymi środkami, które są wprawdzie tymczasowe, ale może pomogą ;). Ach, rada dla wszystkich webdeveloperów – obrazki z kodem wyświetlajcie tylko z własnej domeny, inaczej można zastosować „human computation„, czyli wykorzystać innych ludzi do odczytania kodu za spamera (polecam wideo).

Też mógłbym pokusić się o statystyki bloga. Średnio mam około 34 wizyt dziennie, czyli nieźle. Średnio jednak każdy opuszcza bloga już po minucie, czyli prawdopodobnie nie czytając żadnej notki w całości.
97.971% użytkowników ma system Windows, 2% ma Linuxa.
61.701% używa Internet Explorera, 30% używa Gecko (dowolnego), 9% – Opery.
70% ma rozdzielczość 1024×768, po 14% mają 800×600 i 1280×1024. Powiem tyle – ja też mam 1024×768, mimo 14-calowego ekranu (13 cali widocznej przekątnej), bo na mniejszej przestrzeni po prostu nie da się nic zrobić. Oślepnę, ale nie będę ratować wzroku kosztem wygody! :P

Blog stats. Chyba mało ciekawe…

Jednak dużo lepsze od suchych danych są hasła, jakie ludzie wpisują w Google by do mnie dotrzec! ;D Wymienię kilka, a wybranym hasłom chciałbym dedykować niektóre propozycje odpowiedzi/komentarze ;)

Statystyki zapytań wg Google:

  • Dużo zapytań dot. filmów z egzekucją Husajna – cóż, smutne…
  • Nieśmiertelne mp3 happysadu. Chciałbym mieć taką popularność jak ten zespół :P
  • Najmlodsze dupy bez smsów i rejestracjiautentyczne zapytanie, mało tego, byłem na 2 miejscu w wynikach! _^_ Szanownemu szukającemu nie udostępnię niestety takowych materiałów, zwłaszcza na martwiący termin „najmłodsze” ;P Myślę, że fundacja KidProtect mogłaby się zainteresować ;)
  • 15latki ze zdjęciem, z którymi idzie pogadać na gg – myślę, że to zapytanie mógła wpisać ta sama osoba ;) PS. Znam pasujące do opisu! ;P
  • „programowanie statystyki” – raczej nie chodzi o moje marne statystyki programowania, prawda?
  • od czego zależy zapach palonych materiałów – ciekawe. serio.
  • Zegarek binarny – tutaj mogę polecić SCHEMAT budowy zegarka binarnego. Zmontuje mi ktoś? ^^ Za link dziękuję bodajże Jarasowi ;)
  • Wśród tematów typowo maturalnych (większość niezwiązana z moimi notkami chyba…) często pojawiały się te odnoszące się właśnie do sci-fi, czyli cytowanej przeze mnie prezentacji maturalnej. Mam nadzieję, że komuś choć trochę pomogła ;)

Statystyki stat.pl:

  • Technicy-Magicy (+ słowo „opinia”) – czyli „IT Crowd”, prześmieszny sit-com o informatykach ;) Gorąco polecam, naprawdę jest doskonały na poprawę humoru (przynajmniej w racjonalnych dawkach). Szkoda, że taki krótki.
  • znów powieszenie Saddama :(
  • jak chomik ma guza pod szyją i białe oczy – to zapytanie bardzo mnie zmartwiło… Chomiczki to takie słodkie zwierzątka… Sugeruję autorowi skierować się jak najszybciej do weterynarza, póki chomiczek jakoś się trzyma…
  • gadu gadu o jakich prezentach marzą dzieci – kolejne chwytające za serce zapytanie w wyszukiwarce. Nie sądzę jednak by dało się to w ten sposób zgeneralizować. Dzieci to też indywidua, trzeba je obserwować, żeby wiedzieć, o czym mogą marzyć.
  • każda masturbacja skraca życie – drogi internauto, naprawdę w to wierzysz? ;P
  • kiss me sweet i’m sleeping in silence – to słowa przepięknego utworu „You are my love”… Cieszę się, że ktoś inny zwrócił na niego uwagę. Oto link do wideo w formacie DivX na stage6. (a tu mi je ktoś ukradł, nawet jest podpis „found and encoded by ikari” wyraźnie widoczny)
  • mam zadanie domowe napisać i narysować komiks – powodzenia! ;)
  • kawa programowanie – ha! Mówiłem, że związek jest oczywisty, podstawowy! Programiści to zaledwie maszyny konwertujący kofeinę na kod!
  • Użytkownicy onetu wciąż pytają wyszukiwarkę o długość penisa :P

Translating this made no difference to me anymore :P

Orkut jest witryną społeczości on-line przeznaczoną dla przyjaciół. Głównym celem naszej usługi jest sprawienie aby życie społeczne Twoje i Twoich przyjaciół było bardziej aktywne i stymulujące. Sieć społeczna Orkut pomoże wam zachować istniejące związki i nawiązać nowe, sięgając do ludzi, których nigdy wcześniej nie znaliście. Z kim się skontaktujesz – zależy wyłącznie od Ciebie. Zanim poznasz członka Orkut, możesz już zobaczyć jak łączy się z Tobą przez sieć przyjaciół.Orkut sprawia, że łatwiej jest znaleźć ludzi podzielających Twoje hobby i zainteresowania, szukać romantycznych związków lub nawiązywać nowe kontakty biznesowe. Możesz też tworzyć i dołączać do różnych wspólnot, by dyskutować na temat aktualnych wydarzeń, odnaleźć starych kumpli z koledżu lub nawet wymieniać się przepisami na ciastka.

Aby dołączyć do orkut, po prostu kliknij na link w mailu, który otrzymałeś i podążaj wedle instrukcji aby utworzyć nazwę użytkownika i hasło. Jeśli orkut nie wydaje się być dla Ciebie, możesz swobodnie skasować zaproszenie. Jeśli w przyszłości się rozmyślisz, nie martw się! Nadal tu będziemy.

Jeśli jeszcze nie otrzymałeś zaproszenia do orkut, bądź cierpliwy. Bardzo chcielibyśmy natychmiast powitać wszystkich, którzy chcą wziąć udział, jednak staramy się mieć pewność, że orkut pozostanie społecznością ściśle związaną. Przez kilka następnych tygodni, mamy nadzieję, że sieć urośnie do punktu, w którym wszyscy chętni będą mieli okazję dołączyć.

Naszą misją jest pomóc Ci utworzyć bliższe, bardziej intymne sieci przyjaciół. Mamy nadzieję wkrótce skierować Cię na ścieżkę społecznej rozkoszy.

Zapraszamy.

Co to jest? Cóż, 2 ostatnie dni zeszły mi między innymi na tłumaczeniu serwisu Orkut.com na język polski. Osobiście przetłumaczyłem 1010 ze 1965 komunikatów, czyli 51% :). Teraz tylko ktoś odpowiedni musi sprawdzić to i usystematyzować – i serwis powinien być dostępny po polsku, na co niecierpliwie czekamy ;P.
Apeluję wszem i wobec o zwiększenie udziału Polaków w orkut :) A przede wszystkim musimy założyć jakąś anty-brazylijską albo anty-portugalską wspólnotę, bo kurwica mnie bierze kiedy widzę KOLEJNE portugalskie tematy nawet na ANGLOJĘZYCZNYCH forach :\\.

Aj, o tylu rzeczach poza tym miałem napisać, tyle pomysłów się przewinęło… no właśnie, przewineło – i wyleciało równie szybko jak wpadło :P
Bolały mnie ostatnio lekko nogi i… tyłek -_-. Tyłek bolał cholernie, ale na szczęście nie podczas codziennej eksploatacji (XD), a jedynie po umieszczeniu go w przeznaczonym do tego punkcie roweru. Powód?
Pierwszy raz w tym roku wyszedłem na rower w piątek (6.5.2005). W 6-osobowym gronie wybraliśmy się dookoła Łodzi, aby robić sobie zdjęcia na tle ważnych i zabytkowych obiektów miasta. Po cholerę? Praca domowa z geografii (niezła, nie?). Zrobiliśmy ponad 40 kilometrów drogi.
Zdjęć się nie wstydzę (sic!), do wyboru macie dwie galerie, w zależności od „siły” waszego łącza internetowego – zdjęcia w rozdzielczościach 640×480 lub 800×600 (większe można u mnie wyprosić, ale na litość boską, pojedyńcze ;P):
http://skocz.pl/t640×480
http://skocz.pl/t800×600

Dla użytkowników przeglądarki Maxthon i miłośników skracania linków (jak powyżej):
„Napisałem” (więcej zabawy było choćby z ikonkami, niż z kodem) dziś wtyczkę do przeglądarki Maxthon pozwalającą na skracanie adresu obecnie przeglądanej strony jednym kliknięciem dzięki serwisowi skocz.pl – dostępna w wątku na formum Maxthona.

iBlog też próbowałem zmodernizować. Efekt? Tylko na FireFoxie wygląda tak jak powinno, Internet Explorer nie obsługuje ani przezroczystości w obrazkach PNG (w Maxthonie załatwia to plugin), ani poprawnego CSS’u. Błędy te można obejść skryptami… teoretycznie, bo zastosowane przeze mnie skrypty IE7… nie działają. Nie wiem, czemu.

Mimo wiecznych, ciągłych i nieprzerwanych problemów z serwerem, przypominam o zmianie adresu strony Ikari’s Chat Qlienta z ikari.nexis.pl na www.ikari.pl :)

No i 2 tematy, które miałem poruszyć od dawna, ale nigdy nie zacząłem, bo zawsze mi się wydaje, że muszę się w tym momencie zastanowić, co piszę, a nigdy nie mam na to czasu XD
1. Blogi korporacji – zauważyliście, że „moda” na blogi panoszy się wszędzie, nawet w wielkich firmach? Powstają bardziej lub mniej oficjalne blogi pracowników, którzy niejednokrotnie tracą przez nie pracę (sic!), ponieważ np. ujawnili sekrety handlowe swojej firmy. Dla odmiany inne blogi są zupełnie oficjalne, są także dobrym źródłem wiadomości prasowych i internetowych na temat osiągnięć i planów danej firmy. Czy ten trend się utrzyma? [linki: 1 2 3]

2. Blog Twoją wizytówką – temat bardzo pokrewny. Podobno zdarza się, że Twój przyszły pracodawca może zechcieć przejrzeć Twój blog, co daje mu ogromną możliwość oceny Twojej osoby. Oceni Twój stosunek do różnych spraw w życiu, być może wkład pracy w to, co robisz i profesjonalizm (szablony? Zwłaszcza, gdy jesteś projektantem stron www ;P), pozna charakter, będzie wiedział, czy może na Tobie polegać, czy będziesz sumiennie wykonywał obowiązki i wywiązywał się z terminów. Może będzie nawet wiedział, czemu spóźniasz się do pracy. Jednak moim zdaniem blog nigdy nie da pełnego obrazu tego, kim jesteś i jaki(jaka) jesteś. Dlaczego? To proste: to, ile z siebie i od której strony pokazujesz na blogu zależy wyłącznie od Ciebie. To Ty decydujesz, o czym napiszesz, a o czym nie. Od Ciebie zależy, czy stosunek do sprawy pokażesz od strony oficjalnej, czy tak, jak naprawdę odczuwasz. Od Ciebie zależy, czy mówisz o sprawach osobistych, czy nie. Od Ciebie zależy, czy zastanawiasz się nad błahostkami i pokazujesz skłonność do głębokich przemyśleń, czy tylko streszczasz każdy temat, starając się oszczędzić na czasie (być może pracować wydajniej). No i przede wszystkim interpretacja treści i formy bloga przez czytelnika zawsze pozostanie subiektywna.
[linki: 1 2 3]

Okay, myślę, że na dziś wystarczy :)))


orkut is an online community website designed for friends. The main goal of our service is to make your social life, and that of your friends, more active and stimulating. orkut’s social network can help you both maintain existing relationships and establish new ones by reaching out to people you’ve never met before. Who you interact with is entirely up to you. Before getting to know an orkut member, you can even see how they’re connecting to you through the friends network.orkut makes it easy to find people who share your hobbies and interests, look for romantic connections or establish new business contacts. You can also create and join a wide variety of online communities to discuss current events, reconnect with old college buddies or even exchange cookies recipes.

To join orkut, simply click on the link in the email you received and follow the instructions for creating a user name and password. If orkut doesn’t sound like it’s for you, feel free to delete your invitation. If you change your mind in the future, don’t worry! We’ll still be here.

If you haven’t yet received an invitation to join, please be patient. We’d love to immediately include everyone who wants to participate; however, we’re also trying to ensure that orkut remains a close-knit community. Over the next few weeks, hopefully, the network will grow to a point where everyone who wants to join has the opportunity to do so.

It is our mission to help you create a closer, more intimate network of friends. We hope to put you on the path to social bliss soon.

Enjoy

What’s that? Well, I’ve spent the last two days for (among others) translating orkut.com site to Polish. I’ve translated 1010 of 1965 messages myself, and that’s 51% :) Now somebody respective has only check and systematize it – and orkut should be available in Polish, what we are impatiently waiting for ;P.

I appeal to everybody for making Poles participation in orkut grow :) And most of all we have to create some anti-brasilian or anti-portugese community, because I get pissed off every time I see ANOTHER portugese topics even on ENGLISH forums :\\.

Ouch, I wanted to write about so many things beside that, so many ideas ran through my head… yeah, ran through – and ran out as quickly as ran into :P
My legs did hurt recently… and my butt -_-. My butt was aching really hard, but luckily not during everyday exploatation (XD), but only after placing it on the designed spot of the bike. Cause?
I was on my bike for the first time this year on Friday (6th May 2005). Forming a 6-manned team, we took a trip around (and through) the city Łódź to make some pictures of ourselves with some important and historic objects. What the heck for? Geography homework (pretty cool, huh?). We’ve made over 25 miles distance.
I’m not ashamed of those photos (!), you can choose between two galleries, depending on your internet connection „power” – photos in 640×480 or 800×600 resolution (you can ask me for bigger ones, but not for god damn all of them! :P):
http://skocz.pl/t640×480
http://skocz.pl/t800×600

For Maxthon browser users and URL shortening (just as above) lovers:
I’ve „written” (I needed more time for eg. icons than the code) a plug-in today for the Maxthon browser enabling you to shorten the currently viewed page address by one click thanks to skocz.pl site – available in Maxthon’s forums topic.

I also tried to modernize iBlog site. And the effect? It looks as it should in FireFox only, Internet Explorer doesn’t display neither transculent PNG pictures (it looks okay in Maxthon thanks to a plug-in), nor correct CSS code. These bugs can be workarounded with scripts… theoretically, because the IE7 scripts I’ve used… don’t work. I don’t know why.

In spite of eternal (XD), neverending problems with the server, I remind about the web address change of my program’s )(Ikari’s Chat Qlient) site from ikari.nexis.pl to www.ikari.pl :)

And the two topic that I was about to mention long time ago, but I’ve never started, because I always think I need think deeper about what I’m writing here, and I never have time for this XD (for thinking XD).
1. Corporate blogging – have you noticed, that the blog „vogue” is everywhere, even in great companies? More or less official employees’ blogs are created, who often get fired because of them (!), because eg. they revealed their company business secrets. On the other hand other blogs are totally official, they are a good source of press and internet information about companies’ acknowledgements and plans too. Is this trend going to keep? [links:1 2 3]

2. Your blog – your ‚business card’ – very simmilar topic. I heard that sometimes your future emplyer can be willing to see your blog, which gives him a great opportunity to judge yourself. He can assess your attitude to different affairs in life, maybe the contribution to the things you do (your blog’s templates? Especially when your a web designer ;P), he can get to know your character, he will know if he can rely on you or if you are gonna conscientiously do your duties and fulfill your schedule. Maybe he will even know what keeps you getting late to work. Nevertheless in my opinion a blog will never give a complete image of who you are and what are you like. Why? It’s simple: how much of you and which points of yourself you show on your blog depends only on you. It’s you who is deciding what to write (or not) about. It depends on you, if your attitude to an affair will be shown from the official point of view or from your own, what you really feel like. It depends on you, if you write about personal things or not. You decide if you debate on silly things and show having a penchant for deep thoughts, or only summarize every topic, trying to save time (and maybe work more efficiently?). And most of all, the interpretation of your blog’s content and form will always remain subjective.
[links: 1 2 3]

Okay, I think it’ll do for today :)))