O_o

To jest kopia mojego newsa ze strony klasowej ;)

Ciemność jakiej dawno nie widziano ogarnęła nie tylko Śródziemie, ale także całą okolicę tak szeroką, że o blasku słońca najmłodsze dzieci słyszały tylko legendy opowiadane przez ich rodziców…
Wiele burzowych chmur szczelną płaszczyzną pokryło niebo (nad naszym płaskim światem)…
Chmura nr 1: Dawno nie widzialem newsa innego autora niz MKL, zapewne wszystkich juz dopadli ONI!!! A mowilem, ze glosy ostrzegaly…
Chmura nr 2: Nowi najemnicy Sił Zła i Ciemnej Strony Moczu zalewają całymi hordami nasz bastion trzydzietego pierwszego eLo (jakkolwiek ziomalsko to ostatnie slowo brzmi XD)… Wsrod nich widzialem takze Orków…
Chmura nr 3 spowodowala wielkie wyladowania w radosnej tęczowej krainie Serwerowni… Zło straszne przy tym wyrządziła i spustoszenie zasiała tak ogromne, że zaraza dotarła do wszystkich szkół, jakie miały tam swoje dane… Nie tylko straciliśmy stronę i forum szkoły, ale nie jesteśmy w stanie ich przywrócić. W dodatku zły plantator Don Sauron obarcza cała winą administratorów stron…
Kolejne burzowe chmury ciagna sie za mna osobiscie, Zło (czy dobro, cokolwiek jest przeciwko mnie) atakuje mnie szczegolnie dotkliwie, zaczęło bowiem od mojego profilu w Szkolnej Sieci Informatycznej. Zaprawdę powiadam Wam, Sieć ta zarazę poczęła nieść…
Tym czasem kiedy my cierpimy, a Wysłannicy Złego okrutnie torturują naszych mężnych braci po 8 godzin dziennie, zaczynając od szatańsko wczesnych godzin (na które tylko najtwardsi z nas mieli odwagę stawić się na polu bitwy, oczywiście w pełnym (discmanowo-karcianym) rynsztunku (nie mylić z rynsztokiem)).
Tymczasem sojuszniczo-konkurencyjne (tylko jeszcze o tym drugim nie wiedzą :P) bractwa przygotowały już okrutny plan nękania nowoprzybyłych do naszej fortecy i już od wtorku wprowadzą go w życie, aby do piątku upewnić się, że tylko najtwardsi przekroczą nasze bramy na stałe…
Ale to nie oni są najważniejsi, nie zapominajmy, że to Nasi ludzie będą mężnie walczyć podczas Dni Otwartych!
Tymczasem my z utęsknieniem wspominamy utraconą dopiero co wolność (chociaż Źli postarali się nader gorliwie abyśmy o niej zapomnieli) i już teraz liczymy dni do kolejnej przepustki do pięknego świata pozbawionego demonów i nauczycieli…
Tymczasem bywajcie, drodzy bracia, po mnie idą już Obcy… Niosą coś białego… O mój Boże, zamienią mnie w kokon! Tak, więc to prawda! Spętują naszych ludzi i umieszczają w bezkresnych białych pokojach bez wyjść! NIEEEE!!!!….

♪ To już jest koniec ♪ nie ma już nic ♪

Czy to już koniec? ;;;_;;;
Najwyższa pora wpaść w panikę. Pozostały nam 2 dni życia. (Później szkoła, której nawet nie będę umiał sam zacząć, bo nie wiem o której rozpoczęcie XD)

Co byś zrobił, jakbyś się dowiedział, że zostały Ci 2 dni? o_O

Nie chce mi się nic ani pisać, ani robić, a tego drugiego mam na głowie na zapas na dłuuuugie dni. Ech, jak ja to robie ze zawsze mam co robic? :|

utraty danych, utraty danych… jak prad nie padnie w pokoju to na calym osiedlu/dzielnicy/miescie/kraju – i tak Cie dopadną.

jesli to wszystko klamstwa, jesli to tylko wymysl rzadu ktory probuje ukryc w ten sposob cos znacznie gorszego i wiekszego, jesli Oni naprawde nie istnieja…. To dlaczego od tylu lat widzę wszędzie napisy „Obcym wstęp wzbroniony”?!

Oni nadchodzą… czuję to w powietrzu… w wodzie… słyszę głosy…


Pozdrowienia dla wszystkich, którzy słyszą głosy przesyła ikari.

Zły dzień

To był jednak zły dzień…
Rano spieprzyłem matmę. Spieprzyłem totalnie. Chyba w każdym zadaniu miałem jakiś kretyński błąd – od kilku rachunkowych na raz po błędy w całym rozumieniu zadania ==” Do dupy poszło, czekam na poprawę… ==”
Z fizyki – pamiętacie jak w poprzedniej notce się cieszyłem, że mi dobrze poszło? I CO QRWA Z TEGO skoro i tak zgubiła moją drugą kartkę i byłem jedyną osobą, jaka nie dostała oceny -_-’…

Poza tym moje życie nadal jest dziwne -_-’
Np. ostatnio miałem dziwny sen. Latałem (w moich snach codzienność) juz nie pamiętam dlaczego po całej Polsce (rany, jak wzniesienie się o 100m pomaga w orientacji w terenie… ;P). W pewnym momencie w Łodzi był sam papież (jakiś – o dziwo – młody koleś). Nie pamiętam czemu, ale musiałem się z nim zobaczyć. Wylądowałem więc przed nim, podszedłem, powiedziałem „Witaj…” (tonem jakbysmy co najmniej się dobrze znali, mimo że jednak nie ;P) i podałem rękę… On na mnie popatrzył chwilę, najpierw jakby w ogóle nie wiedział o co chodzi i kim jestem, a po chwili zrobiły mu sie szersze oczy, pojawiło się w nich coś między strachem a nienawiścią, wycedził „Lucyfer…” i rzucił się na mnie próbując chyba mnie zabić. Próbowałem później wytłumaczyć, że nie miałem żadnych wrogich zamiarów (jakaś tam sprawa była..?), ale ciężko się mówiło z połamaną szczęką (w ogóle jakoś dziwnie mnie złapał od samego początku było to coś w stylu próby wyrwania mi zębów _^_”). Na szczęście szczęka w bliżej nieokreślony sposób uległa szybkiej regeneracji, co ciekawe jednak, potzebowałem do tego jego „łaski”, tzn. ta zdolność natychmiastowej regeneracji (która przynajmniej w tym śnie zdawała się być również normalna) nie działała na te obrażenia, dopóki papież na to nie pozwolił…

Wieczorem nie udało mi się dodzwonić do Viti ==”

Poza tym jadę na wycieczkę klasową [click for more details]… Wracam w czwartek, do zobaczenia wszystkim ;P (bo nie wiem czy bedzie mi sie jutro chcialo pisac druga notke… Niby miałem duzo do napisania, ale odkladajac wszystko na pozniej, albo pozapominalem, albo stwierdzilem ze nie jest to wazne..)

Fizyka ! :D

Ludzie, nigdy nie myślałem, że będę miał dobry humor po sprawdzianie z fizy XD
Zrobiłem wszystkie zadania (Zrobiłem – nie wiem czy dobrze, ale w ogóle XD) – 10 zadań to chyba tyle ile zrobiłem w całym pierwszym semestrze XD

Jeszcze tylko parę kartkówek/spr.(?) i ciężkich lekcji i już weekend… XD
A potem jeszcze tylko wycieczka, czerwiec, wpierdol i wakacje!! XDDDDD

Kolejne dni nędznej egzystencji.

Ech, dawno nie miałem lekcji polskiego i widać to po mnie – zwłaszcza w słowach typu „tych osiołów” zamiast „osłów” albo czymś w tym rodzaju. No ale dobra, załóżmy że jest to do zniesienia ;P
Dzień dzisiejszy był piękny – aż 2+ z fizyki, co uważam za swój osobisty sukces, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że była to ocena z połączenia 2 kartkówek, gdzie na pierwszej zdołałem tylko napisać wzory, z których powinienem coś obliczyć… :P (ale ogólnie poziom był taki, że facetka zaczęła punktować wypisanie wzorów, żeby w ogóle były jakieś punkty XD). Z chemii dostałem 3 -_-’, cóż, mogło mi pójść lepiej, no ale i tak będę miał pewnie 4 na koniec. To właśnie motto przyświecało mi też na dzisiejszym sprawdzianie z bioli ;P… Polskich nie było, ale facet miał kretyński pomysł zrobienia na nich 2 matm (jak już się w domach zpaowiedzieliśmy, że będziemy wcześniej). [Edit 7.4.2007: ja już absolwent, on uczy w innej szkole, ale właśnie wczoraj opowiadał nam, że jego obecni uczniowie mają jeszcze gorzej - w zeszłym tygodniu podwoili tygodniową normę matmy ;)] Dzięki Bogu się zreflektował i dał nam wybór :P. Wybór był oczywisty ;D
Wczoraj tylko 2 angole i niemiecki. Brzmi pięknie, ale w praktyce nie było tak fajnie, bo na angolach mówiłem speech, a na niemcu odpowiadałem :P. Plus jest ten, że na jedno i drugie byłem przygotowany (ale tylko psychicznie XD).
Środa (wybaczcie kolejność odwrotnie chronologiczną ;P… A zresztą, notki też w takiej są XD) była schizowa od samego rana, które ciężko powiedzieć, kiedy się zaczęło XD. A to dlatego, że we wtorek (ech :P) stwierdziłem – „Jutro i tak nie ma lekcji [matury] to sobie pośpię :P”. Nic bardziej błędnego. Spać położyłem się przed 5 rano, a obudzony zostałem drastycznie o 7~00. Coś jeszcze do mnie matka rozmawiała, ale nie byłem w stanie zakontaktować XD. Po jakichś 10 minutach wegetacji doszedłem do siebie :). Musiałem wysłać siorę do szkoły i teoretycznie potem mogłem sobie odespać… Ale nie, to nie w moim stylu XD. Już nie spałem ;P. Tak więc była środa XD.
Miała miejsce rozmowa wyglądająca mniej więcej tak:
ja: Pójdziemy se na Van Helsinga?
MKL: kiedy?
ja: dzisiaj XD (w domyśle: teraz XD)
on: ok XD
Ogólnie zaczęła się fajna schiza XD. MKL poszedł jeszcze do fryzjera…

MKL (12-05-2004 11:20)
sorry, ze tak late, ale trafilem na fryzjerke perfekcjonistke
MKL (12-05-2004 11:20)
odnioslem wrazenie
MKL (12-05-2004 11:20)
ze ona nie chce mnie strzyc tylko mi liczyc wlosy

Cóż – jedyny mój komentarz jaki się nasuwa to „XD” :P. Należało się rozejrzeć, kiedy leci Van Helsing…

MKL (12-05-2004 11:22)
<siega po gazete>
MKL (12-05-2004 11:22)
baltyk – o 14 i za… <patrzy na zegarek> 8 minut XD
ikari (12-05-2004 11:22)
XDDDDDDDDDD
MKL (12-05-2004 11:22)
SS – 12:40

Jak widać, wybór był dość ograniczony XD. Podobnie zresztą miałem z autobusem…

[11:40:18] ikari: albo wsiade w autobus
[11:40:21] ikari: 2 minuty temu XDDDDDDDDDDDDDDDDDD
[11:40:25] ikari: albo o 11:57 XD
[11:40:34] Yasunari: XDDDDDDDDDDD
[11:40:35] ikari: kocham miec wybor XD

Jesteśmy w kinie, idziemy (tzn. jedziemy schodami :P) na piętro zawierające odpowiednią salę kinową, stajemy naprzeciwko kas biletowych i…. „Kasy biletowe czynne od godziny 16″ _-_’. Wracamy na dół :D. Ustawiliśmy się w kolejce kojarzącej mi się trochę z kolejką na lotnisku… (długo czekamy – odprawa XD). Dlatego też powstało kilka scenariuszy wydarzeń:
1.
- Do Chicago proszę XDDDDDD…

2.
- Normalny?
- Nie, Bussiness Class XD

3.
- Normalny?
- Nie, ale się leczę XD

W praktyce było równie ciekawie XD
- Normalny?
- A są jakieś inne? XD (W ulotce nic o tym nie wspominali, a przynajmniej nie tym ludzkich rozmiarów drukiem :P)

Podczas filmu były kolejne schizy, których wymieniać nie będę, bo to przeciez spoilery :P („Do Rumunii przez Himalaje” XD)
Osiągnęliśmy też szczyt telepatii, dzieląc się na pół zdaniem: „Skrzyżowanie Tarzana | z Zorro” XD…

Pod koniec filmu, około 15:05, zorientowaliśmy się, że jest około 15:05 (XD) i od około 5 minut nasza klasa znajduje się w szkole i nosi ławki po maturach (co za niewdzięczna robota, akurat nas musieli zagonić!). Bieżyliśmy więc na przystanek tramwajowy – jednemu startującemu tramwajowi przeleźliśmy tuż przed… maską? XD, po czym okazało się że na 2 stronie przejścia panuje już światło czerwone. Przejście było dość wąskie, stałem więc centralnie na szynach tramwajowych. Jeden tramwaj miałem już z głowy, ale MKL mnie uświadomił: „Gorzej będzie jak ta 9 ruszy XD”… Spojrzałem wzdłuż linii szyn, między którymi stałem… Po 2 stronie skrzyżowania stał metalowy kolos, gotowy by ruszyć z dużą prędkością prosto na mnie. To była tylko kwestia czasu (zmiany układu świateł na skrzyżowaniu). I nagle z ukrycia (zza tramwaju mijanego wcześniej XD), z boku wyjechał inny tramwaj – wprost na mój tor. Film przeleciał mi przed oczamI XD Ale jakoś zlazłem i zmieściłem się między tramwajem a ulicą ;P. MKL: „No, wystarczy że tamten nie będzie skręcał… <pokazując na pozostałą, 4 stronę skrzyżowania>… Ej… To jest nasza 13!” XD. Kiedy tylko włączyło się najbliższe zielone, lecieliśmy przez skrzyżowanie na skos (i przez czerwone ;P) do tramwaju :D. Było tłoczno, ale do wy3mania – zakładaliśmy, że o ile tramwaj się nie rozwali (silnik nie odpadnie czy coś… XD) to dojedziemy do szkoły z zaledwie 20-25 minutowym opóźnieniem. Tak też sie stało XD.
W szkole nie byłbym sobą, jakbym nie kupił kawy XD

Heh, teraz fajnie by było jakoś podreperować finanse…. :P I tak w ogóle to muszę się wziąć do roboty nad paroma rzeczami, tylko jeszcze nie wiem kiedy…
A przed nami tydzień pełen sprawdzianów -_- (pełen w dosłownym znaczeniu, tzn. więcej już być nie może :P Dlatego zresztą reszta będzie w kolejnym tygodniu ==”)….

Ech, nie chce mi się pisać więc resztę (o której przy okazji zapomniałem :P) zostawię na „jutro” ;P A może ktoś chce moje przemyślenia nt. śmierci wampirów? :P Bo tylko te zapisałem :P