Gorąco jak w piekle / Hot like hell

Hot like hell

Było gorąco. NAPRAWDĘ gorąco. Cały „długi weekend” (4-i-pół-dniowy) upłynął pod znakiem 30-35°C upału. Pokój mam od południa, najbardziej nasłoneczniony w całym mieszkaniu – sąsiedni przynajmniej ma trochę cienia dzięki balkonowi. U mnie jeśli mam zamknięte okno to jest szklarnia, a jeśli otworzę – żar wleje się do środka. Prawdę mówiąc otwarcie okna nic nie zmienia, powietrze raczy łaskawie wlecieć do pokoju TYLKO jeśli zrobi się przeciąg.
W takich pięknych warunkach mamy „Sauna Solution” w warunkach domowych, można spokojnie wypocić kilka kilogramów :P A mimo to nie narzekam, miło go (weekend) spędziłem wśród cywiLIZacji :P Najmilej kiedy cała rodzinka opuściła lokum mieszkalne.

W szkole niestety nie dają spokoju ani na chwilę. Na każdy dzień jest się czego uczyć albo jakaś większa praca do zrobienia. Poza szkołą też narasta ilość zadań do wykonania -_-‚. Jakby mi się tak chciało jak mi się nie chce…

Teoretycznie mam dużo zamiarów co do Ikari’s Chat Qlienta oraz iBloga. Ale naprawdę nie mam teraz czasu. Po pierwsze szkoła, po drugie pewien pozaszkolny projekt (top secret, hah :P), po trzecie ludzie, z którymi trzeba przecież mieć jakiś kontakt, żeby żyć („swoją jaźń tworzysz poprzez kontakty z innymi ludźmi”)

It was hot. REALLY hot. The whole „long weekend” (4 and a half days) was signed by 85-95°F heat. My room is located in the southern part of the flat and it’s the most sunny room of all here – even the next room has some shade thanks to the balcony. If I have my window closed, it’s like in a greenhouse, and when I open it – the heat from outside flows in. Honestly opening the window does nothing, the air only bothers to flow through the room if I make a draft through the flat.
In these beautiful conditions we have a „Sauna Solution” at home, we can easily sweat out a few kilograms :P And in spite of all of that I don’t complain, I’ve spent the weekend really pleasantly in the midst of civiLICKation :P And the nicest part whas when all family members left the flat.

Unfortunatelly they give us no break in school at any time. We always have things to learn or bigger homework to do for every day. Beside school there are also more and more things to do -_-‚. Geez, If i could be as willing as I am not…

Theoretically I have many goals to acomplish about Ikari’s Chat Qlient and iBlog (the whole system, not my blog). But I really don’t have time now. First of all, school, secondly some certain non-scholary project (top secret, hah! :P), next – people, that one has to contact to live („you create your self by contacts with other people”)

Really hot like hell

Kocham burze. Po prostu uwielbiam. Ale oczywiście wtedy,kiedy są najbardziej wyczekiwane – podczas upałów – nie ma ich. Bo po co, nie? :P A treść tej notki tradycyjnie przybierała dziesiątki postaci w mojej głowie ZANIM wziąłem się do pisania. Nagle – *poof* – nie mam co pisać :P Chyba generalnie chciałem dać znać, że jeszcze żyję. I love thunderstorms. I just love them. But of course when you wait for them to come most – when it’s so hot – they don’t come. Why should they, right? :PAnd the content of this note had dozens of forms in my head BEFORE I started to write it. Suddenly *poof* – i have nothing to write :P Seems like I just wanted to give a sign that I’m still alive.