Happy End

Po wielu ciężkich perypetiach odzyskałem wszystkie dane. Zarówno partycję znikniętą w sierpniu, jak i zawartość umierającej pięćsetki (WD MyBook Pro ES 500GB).

Więcej »

Fatum – c.d.

Problemem z sirius.pl zainteresowała się nawet Gazeta w artykule „Tajemnicze zniknięcie jednego z największych sklepów internetowych„. Ja tymczasem dostałem e-mail, że firma jest w trakcie reorganizacji i w sprawie gwarancji mam poczekać do piątku tego tygodnia… Zobaczymy ile w tym prawdy i co z tego wyjdzie.

Natomiast dysk zewnętrzny kolejnej próby uruchomienia też nie przeszedł. To co mu może być, i ile za to woła OnTrack?

Fatum

Myślałem, że utrata danych, utrata dysku i zakup martwego dysku to szczyt problemów z danymi i dyskami. Myliłem się.

Sirius.pl, sklep, w ktorym ja i Wojtek dysk nabyliśmy, odebraliśmy, a ja zareklamowałem dzień po zakupie… ogłosił upadłość. Nie mam ani dysku, ani pieniędzy. Ani kontaktu z firmą, rzecz jasna. Napisałem rozpaczliwy list do Seagate, zobaczymy, co dalej. Najwyżej będę musiał się procesować, albo stracę z trudem odłożone pół tysiąca złotych. Świetnie.

Spokojnie, to tylko utrata danych…

Tytuł posta… Cóż, półtorej utraty danych temu widziałem go jako nagłówek jakiegoś artykułu w jakimś newsletterze. Ja natomiast zmieniam nazwisko na Pan Utrata Danych.

Raz pierwszy

Wieczorem, w piątek 15 (±1) sierpnia 2008r. zahibernowałem Windowsa XP (a żebyście wiedzieli, że legalnego! God Bless MSDN AA). O poranku 16 (±1) sierpnia 2008 komputer automatycznie uruchomił się o godz 6:00 (tak skonfigurowany w BIOSie). Około godziny 8 obudziłem się ja sam. Oczom moim ukazał się komunikat: DISK READ ERROR. Press CTRL+ALT+DEL to restart. Nie było już co odhibernowywać.

Więcej »

Róbcie backup

Na kilka dni przed planowanym backupem (i tym razem serio).

Budzę się rano, a tu nie ma dysku C. Nie ma. Po prostu.

Wieczór wcześniej system grzecznie się zahibernował i wyłączył, a rano nie było już co uruchamiać.

Może uszkodził się boot sector partycji, raczej nie. Na pewno uszkodziło się MFT. Tym razem nawet FindPart nie chciał pomóc. Nie tknę tego rejonu dysku póki nie odzyskam danych ;< (profile, pliki, miranda, logi, „moje dokumenty” wyjątkowo tym razem też były na C).

Od dni kilku z braku alternatywy siedzę więc na OpenSUSE 11, który był na partycji obok.